@mirko_anonim: jak miałem naście lat to sobie mówiłem, że nie nadaje się do związku, że nie chce, że wolę życie singla, będę miał znajomych i będzie fajnie.
Ale za chwilę mam 24 lata i zmieniłem myślenie o 180 stopni. Mega mi brakuje drugiej połówki, takiej normalnej fajnej dziewczyny. Nigdy nie byłem w związku, ale wiem że to tego mi brakuje w życiu.
@mirko_anonim: problem w tym, że szczęśliwe życie matrymonialne jest zarezerwowane w głównej mierze dla osób atrakcyjnych Reszta będzie tkwić w tzw związkach z rozsądku
@mirko_anonim: no dokładnie - jakieś doractwo pod tytułem idź w pasje lub kup sobie zwierzaka, to najbardziej toksyczne uprawianie psychologii. No nie da się zastąpić potrzeby bliskości drugiego człowieka po prostu niczym, nawet Maslow to umieścił w swojej piramidzie potrzeb, gdzie potrzeba przynależności niżej niż samorealizacji. ;)
@Remus00: Nie wiem czy to pisać, bo nie chce żeby to była złudna nadzieja. Generalnie sam jestem już po 30tce, i powiem ci, że jak tak patrzę po kumplach to taki całkiem ostateczny wiek, w którym tworzą się ostatnie związki to tak 28-29 lat z kobietami, które właśnie skończyły długotrwałe związki, być może właśnie się rozwiodły, bo wiadomo że
Fajnie jest może przez rok, gdzie pewnie wyobrażasz sobie że życia singla to jak na filmach.
@mirko_anonim: i już widać że większość Twojego życia to byłeś w związkach niż w nich nie byłeś. Dla ludzi z odwrotną tendencją jest prościej, bo dla nich bycie samemu to status quo, coś do czego są przyzwyczajeni, natomiast relacje to anomalie, z perspektywy czasu mrugnięciem okiem.
@mirko_anonim: no na przyklad ja tak uwazam. Juz syjasniam dlaczego: - nie mam ochoty sie zamartwiac o zdrowie/sytuacje drugiej osoby i jej rodziny - nie chce rezygnowac ze swojego stylu zycia, isc na kompromisy, ponosic kosztow finansowych zwiazku - bardzo niewiele kobiet dorownuje mi intelektualnie czy zarobkowo (nie spotkalem takiej) wiec podswiadomie niczym nie jest w stanie mi zaimponowac i jest dla mnie nieatrakcyjna pod wzgledem charakteru - jestem egoista,
Anonim (nie OP): @ZamaskowanyTajemniczySzachista: a nie? chciałbym kiedyś zoabczyć wpis pt. przegrałem życie bo nie dostałem się na wymarzone studia albo przegrałem bo nie mogę podróżować. Wszystko się sprowadza do wyglądu -> klucza do posiadania partnerki
@wedkarz93: @RudyZibi @taxi_driver92 @tomek001Hej @Pharos @MajsterOfWihajster kupujesz mieszkanie w centrum miasta i wynajmujesz pokoje studentkom lub młodym kobietom co pracują już po studiach Mieszkasz w tym mieszkaniu, Z powodów ubezpieczenia nie pozwalasz na odwiedzających, więc nie będzie sobie sprowadzać facetów na mieszkanie. Więc ci znika konkurencja
Jednocześnie socjalizujesz się z z dziewczynami, wypady na imprezy, wyjazdy
@Remus00: znam ludzi z mordą troglodyty, brakiem w uzębieniu i łysiną w wieku 20 lat, którym się udało, a także tych co za rękę nie trzymali i po 25 roku życia w końcu znaleźli swoją "potwore" i nie są to grube samotne matki, a szczupłe, nieśmiałe dziewczyny, chociaż niezbyt powielające urodowe standardy instagrama, ale dalej ładne i zadbane
Ale za chwilę mam 24 lata i zmieniłem myślenie o 180 stopni. Mega mi brakuje drugiej połówki, takiej normalnej fajnej dziewczyny. Nigdy nie byłem w związku, ale wiem że to tego mi brakuje w życiu.
Niestety jak ktoś w tym wieku jest bez
Reszta będzie tkwić w tzw związkach z rozsądku
@mirko_anonim: Nie poszedłeś w MGTOW, jesteś incelem. To nie ty odrzuciłeś kobiety. To one odrzuciły ciebie.
Podstawowa nierówność
@Remus00: Nie wiem czy to pisać, bo nie chce żeby to była złudna nadzieja. Generalnie sam jestem już po 30tce, i powiem ci, że jak tak patrzę po kumplach to taki całkiem ostateczny wiek, w którym tworzą się ostatnie związki to tak 28-29 lat z kobietami, które właśnie skończyły długotrwałe związki, być może właśnie się rozwiodły, bo wiadomo że
@mirko_anonim: i już widać że większość Twojego życia to byłeś w związkach niż w nich nie byłeś. Dla ludzi z odwrotną tendencją jest prościej, bo dla nich bycie samemu to status quo, coś do czego są przyzwyczajeni, natomiast relacje to anomalie, z perspektywy czasu mrugnięciem okiem.
A zdrowy związek to raczej mrzonka niż coś
- nie mam ochoty sie zamartwiac o zdrowie/sytuacje drugiej osoby i jej rodziny
- nie chce rezygnowac ze swojego stylu zycia, isc na kompromisy, ponosic kosztow finansowych zwiazku
- bardzo niewiele kobiet dorownuje mi intelektualnie czy zarobkowo (nie spotkalem takiej) wiec podswiadomie niczym nie jest w stanie mi zaimponowac i jest dla mnie nieatrakcyjna pod wzgledem charakteru
- jestem egoista,
Na szczęście nigdy nie byłem w związku, a mam już prawie 40 lat, więc też nie mam porównania.
─────────────────────
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: mkarweta
─────────────────────
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: mkarweta
kupujesz mieszkanie w centrum miasta i wynajmujesz pokoje studentkom lub młodym kobietom co pracują już po studiach
Mieszkasz w tym mieszkaniu,
Z powodów ubezpieczenia nie pozwalasz na odwiedzających, więc nie będzie sobie sprowadzać facetów na mieszkanie. Więc ci znika konkurencja
Jednocześnie socjalizujesz się z z dziewczynami, wypady na imprezy, wyjazdy
Nie patrzę na urodę aż tak, może być średnia jak najbardziej, byle nie jakaś 120kilowa julka z żółtymi zębami od fajek itp
Ale no, gdzie takich szukać, przecież tacy ludzie to głównie siedzą w domu