Znajomemu zginął pies – zwykły, dorosły kundelek. Rozwiesił ogłoszenia, wrzucił posty na FB. Nagle dzwoni dalszy sąsiad: „Słuchaj, znalazłem twojego psa, ale nie miałem go jak przetrzymać, więc zgłosiłem to do fundacji (nazwijmy ją 'Kochamy Zwierzęta'). Przyjechali, zabrali, pies jest bezpieczny”.
I tu zaczynają się schody.
Znajomy





















Zakładając, że ktos przychodzi i zabiera Ci psa. Pies dostanie super opiekę a Ty 10k pln ale nigdy nie możesz mieć psa.
To jak?