poraziło mnie dziś prądem. ładowałem aku w traktorze, było jakies przebicie na przedpotopowym prostowniku lub w instalacji. chwyciłem się drążka kierowniczego i cyk skurcz dłoni, poterepało mnie z 5 sekund, nie mogłem sie uwolnić czy krzyknąć. jakimś cudem odbiłem się nogą i wyrwalem rękę. ja sie na prądach nie znam, ale prostownik był ustawiony na 12v i 1 poziom pradu ładowania. jaki prad mogł prze ze mnie przelecieć? czasem smyrło mnie 6v
@variss: często powtarzany mit, tak - natężenie, ale to nie powstanie bez odpowiednio wysokiego napięcia. opa potelepało, więc dostał 230V. 12V jest bezpieczne w dotyku
W życiu na wsi wkurza mnie bardzo jedna rzecz: darcie się do siebie. Jedna osoba kosi trawę, wiadomo - kosiarka hałasuje, a tymczasem druga osoba drze się do niej z drugiego końca podwórka:
- Skoś jeszcze pod drzewem! - Co? - Skoś pod drzewem!!! - Co?!? - POD DRZEWEM!!! - COOO?!?!?
Jedna osoba w kuchni w domu, druga na podwórku:
- Schować kiełbasę do lodówki? - Co? - Schować kiełbasę do lodówki?!?
@Damasweger: Aktywowałeś wspomnienia jak moja babcia jeszcze żyła i mieszkała tuż za płotem. Jak miała jakąś małą sprawę to podchodziła do siatki i wołała: DUMNA ANEMIA!!! tak że było ją słychać u mnie w domu. Wychodziłam i dawała mi jakiś talerz z pączkami albo coś w tym stylu XDD
"Wow, mieszkasz na wsi? Zazdroszczę, sam bym się chętnie przeprowadził na wieś!"
Oczekiwania mieszczucha dotyczące wsi:
- cisza i spokój - świeże powietrze - czysta woda - wolność i swoboda
Tymczasem rzeczywistość wygląda tak:
- hałas od białego rana, ciągniki, kombajny, piły, koguty - smród gnoju i gnojówy, wieczorami smród palonego plastiku i tworzyw sztucznych w piecach - wszędzie kurz, kurz i jeszcze raz kurz - woda to jest gnojówa (smacznego), gospodarstwa
O co wam chodzi z tą wsią? Wieś jest super, byłem raz u babci(strasznie dobrze gotuje swoją drogą) to wiem. Cisza, spokój, natura, nie wiem jak można narzekać.
#anonimowemirkowyznania Nienawidzę tej #!$%@? wsi. W zimę to jeszcze daję radę, ale lato jest #!$%@? najgorsze. Prawie codziennie rwiemy maliny od 7 do 12, pózniej przerwa, żeby w największy upał nie rwać i znowu zaczynamy gdzieś od 14 czasami do 18. #!$%@? dostaje bo nawet nie mam kiedy zrobić obiad. Całe szczęście od września będę w klasie maturalnej i planuję wynieść się z tego #!$%@?łka. ##!$%@? #wies
Cale mlode zycie mi przelecialo na wsi, pustka samotnosc i wegetacja, brak rozrywek i znajomych, brak dziewczyny, zainteresowan, dobrej pracy. #przegryw #wies #zalesie
Czy jest jakikolwiek sposób na ukrócenie grania gówniaków po lewej (zewnętrznej) stronie bramy i traktowania tej bramy jako bramki do piłki nożnej? Mam wynajęte miejsce parkingowe, jedno ze stojących aut jest moje, co prawda jeszcze nie zauważyłem żadnych wgnieceń, ale stresuję się że pewnego dnia zejdę i zastanę wybitą szybę, wgnieciony dach albo co innego. Pomijam już darcie mordy bachorów i walenie piłką o bramę od
@RoastieRoast: słabo to widze. Jak chcesz żyć a nie biedowac, to z 50ha, musiałbyś mieć. A jak już żyć na przyzwoitym poziomie to ze 100. Pisze tu o klasycznych uprawach rolnych typu zboża, rzepak, kukurydza.
Może jakieś warzywa czy owoce na małych areałach też dają przyzwoity zysk, ale tam jest taka loteria z pogodą, cenami, zbytem, że o bezstresowej pracy nie ma co marzyć.
Wszedłem w posiadanie picrel ula szerszeni na działce - miesiąc temu jak to zobaczyłem, to byłem pewien, że to ul os (to normalne, że się gnieżdżą w szczelinach tej szopki), a szerszeń, który przy nim łaził po prostu wpadł na imprezę i szwedzki stół w postaci larw os. Zostawiłem to w spokoju, bo myślałem, że jak zje to sobie pójdzie i nie będzie sprawy do mojej następnej wizyty na działce. Teraz przyjechałem,
@Ranger: Dwa sposoby: 1. Mniej bezpieczny, ściągasz łopatą gniazdo, gnieciesz butem i zakopujesz 2. Bardziej bezpieczny, wieczorem (20-21) piskasz gaśnicą Brosa na osy, zostawiasz do rana, rano przychodzisz i bezpiecznie robisz pkt. 1
Siema mirki. Co robić? Właściciel działki obok mnie permanentnie wyrywa mi drzewka z dzialki. Posadziłem 5 brzóz i ten człowiek cały czas mi to wyrywa, ja wkopie na drugi dzień wyrwane i tak już 4 raz. Dodam że to nielubiany we wsi pieniacz. Raz udało mi się go złapać jak po akcji kitrał się opodal i tylko mnie zwyzywal od gówniarzy i nic nie osiągnęłam. Gadałem z dzielnicowym
Ta wieś wymiera, zostają same odrzuty społeczeństwa, margines, ludzie bez ambicji, bez przyszłości. Chodzące i wydalające umarłe za życia jednostki, których jedynym celem jest stanie pod sklepem od 4.30 do 21 i spożywanie rozpuszczalnika przecedzonego przez Chleb. Nie ma nic, nie ma nikogo, plac zabaw jeszcze niedawno tętniący życiem, dziś porośnięty chwastami i ozdobiony zielonymi puszkami po żubrach, przypruszony 100 mililitrowymi buteleczkami po wódce z czerwoną kartką. Kartka czerwona niczym twarze I
A wy co, dalej w biurze z kaszlącą Anetą? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
#wies #homeoffice #wygryw