#anonimowemirkowyznania
Dopijam właśnie herbatę przed wyjściem z biura i naszło mnie na przemyślenia przed jutrzejszym dniem. Kolejne #walentynki i kolejne #tfwnogf
Piękny nie jestem, trochę zbyt gruby, ale raczej nie na tyle, żeby odpalać harpuny albo wzywać Van Helsinga. Żadnych deformacji (twarzy, ciała, kręgosłupa itp.). Wszystkie zęby, zadbane włosy, brak pryszczy (udało się ich pozbyć w liceum, uff), nie ubieram się jak lump - chociaż do Krychowiaka mi dużo brakuje. Przebijam mityczną
źródło: comment_x6NBFsR2xpy5KuqZspMpsXJTW67e6BTB.jpg
@AnonimoweMirkoWyznania: klasyczny przypadek "lęku przed nieznanym". Wielu ludzi tak się boi rzeczy które mają zrobić po raz pierwszy.
Przestań analizować i zacznij działać to przekonasz się, że nie ma się czego bać. Czy się zgodzi czy odmówi zawsze coś zyskasz - randkę albo doświadczenie :)
I wbij sobie do głowy że zaproszenie na kawę czy coś tam to nie oświadczyny, potraktuj to na lajcie, jak pytanie o godzinę albo prośbę o
WiedźmińskiMenel: Mam podobnie. Jestem cholernie nieśmiała, boję się, że się narzucam, tworzę w głowie milion scenariuszy - nawet, jeśli chcę kogoś poznać tak po prostu, na stopie koleżeńskiej. W tym momencie ze znajomymi mam raczej ciężko i wcale się nie dziwię, chociaż mnie to boli. A mężczyznę (mam nadzieję) swojego życia znalazłam, a to mój drugi poważny związek. Od pierwszego spotkania siedział mi w głowie, ale sama nie zrobiłabym pierwszego kroku,