Wszyscy się dzielą top 10 2022 to ja też.

10.(G)-IDLE - TOMBOY

Piosenka dominująca charty koreańskie razem z Love Dive, nie spodziewałem się takiego konceptu po (G)-IDLE i miło się zaskoczyłem, im a f*ing tomboy brzmi zajebiście.

9. LOONA - POSE

Imo najbardziej energiczna piosenka Loony przebijająca PTT, szkoda że nie wygrały z nią Queendom.

8. LE SSERAFIM - FEARLESS

What you looking at, what you what you looking at...

7. DREAMCATCHER
To przyszła pora na moje top 10 2022. To był bardzo dobry rok i trudno mi było wybrać nawet top 30.

10. REQUIEM - CRAXY

CRAXY to jest mój ulubiony zespół zeszłego roku. Miały 5 bardzo dobrych utworów. Requiem wałkowałem non stop, to jest moja ulubiona piosenka w tym ich "ciemnym" stylu. CRAXY są teraz wyżej u mnie niż Dreamcatcher, które ostatnio robią średnie piosenki.

Niestety mv jest usunięte/ukryte jak wszystkie inne
Pora na TOP 20 solistów. Nie piszę "solistek", bo na liście znalazł się jeden rodzynek płci męskiej i... wygrał skubany. Starałem się ograniczać liczbę utworów od jednego artysty, bo inaczej musiałbym wrzucić np. 3/4 albumu Taeyeon. Jak pokazał ten rok, dla mnie zdecydowanie solo > grupy.

1. B.I - BTBT (ft.Soulja Boy, DeVita)
Ostra walka z INVU, ale zdecydowała... choreografia. Aż mi się zachciało tańczyć, czapki z głów przed Aitty Too.
źródło: comment_1672697456bDq4dSviGJ09D8rFFsmZxn.gif
Przejrzałem swoją playlistę, wyfiltrowałem kawałki z minionego roku, wywaliłem te, których prawie nie słucham lub które mi się szybko znudziły i wyszła z tego moja topka, a właściwie dwie - osobno dla grup i solistów. Jakbym zrobił jedną, to byłyby na niej prawie same solówki ¯\_(ツ)_/¯ Na początek TOP 20 wśród grup (w stu procentach żeńskich, o jaka niespodzianka). Powiedzmy, że pierwszą dziesiątkę starałem się ułożyć w kolejności od ulubionego, im dalej
źródło: comment_16726048762jUw3HSGJeBtnoMCSgbkJd.jpg
@Matemit: Uczyć się nie uczę, ale lubię brzmienie tego języka. Niemal każdy nowy kawałek k-popowy ma już na premierę angielskie tłumaczenie na youtube, które dla formalności sobie zawszę przejrzę, ale o ile tekst nie jest wybitnie głupi to jest to dla mnie sprawa drugorzędna. Dalej drażnią mnie jednak te angielskie wstawki w tekstach, ale to jest rak, którego już się nie da wyleczyć.