Matka: Weź dziecko drogie, cały dzień siedzisz na dworzu. wejdź trochę do domku, pogadaj se z nami.
Syn: Mamo, proszę, jeszcze jedna rundka przez las.
Matka: Dobrze, ale tylko jedna.

45 minut później

Matka:
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Czy Wam też polepszyły się relacje z rodzicami, kiedy się wyprowadziliście? Kiedyś nie mogłam już znieść mojej matki, miałam wrażenie, że się ciągle czepia. A teraz potrafię z własnej woli do niej dzwonić co drugi dzien i gadać godzinę. Nasze relacje są bardzo czyste, jeśli można to tak nazwać.
#rodzina #pytanie #rodzice
  • 19
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Shanny: kiedyś to dzień w dzień o------l, awanturki i czepianie się o byle g---o.
pomieszkałem jakiś czas z dala od matki i teraz jak przyjeżdżam w odwiedziny
-miła i kochana mamusia
-obiadek do łózka(!)
-jak koledzy na browar wpadają to nawet nie pierdnie
-nawet sama puszki wynosi jak śpię XDD
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Mirki poradźcie coś. Będzie długo ale może mieliście podobne doświadczenia?

Około miesiąc temu wyprowadziliśmy się z narzeczonym od naszych rodziców. Oboje mamy po 24 lata, jesteśmy ze sobą od liceum, ślub w 2018 roku.
O wyprowadzce powiedziałam rodzicom kilka tygodni wcześniej, chcąc oswoić ich z tą świadomością wiedząc, że wedle ich przekonań "mieszkania razem przed ślubem nie będzie i koniec bez dyskusji". No i zaczął się dramat, że co ja sobie
  • 15
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Na własną zgubę puściłem córce dziś film Fistaszki :) spodobał się jej bardzo i musiałem jej później na dobranoc 'opowiadać' komiksy :) używa sobie u mnie, bo jej mama każe jej iść spać i tyle, a tatuś to bajkę poczyta albo opowie, a już najlepiej jak sam wymyśli ;)

#rodzice #dzieci #usypianie #fistaszki
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dzisiaj mija 10 lat od kiedy odebralem najgorszy telefon w moim zyciu. Moja mama musiala przez telefon (bylem juz na studiach) powiedziec mi, ze moj tata nie zyje... To znaczy, ze ponad 1/3 zycia przezylem bez ojca, ktory byl dla mnie wzorem przez caly nasz wspolny czas i jest do dzis.
Wiem, ze nie wszyscy maja to szczescie miec dobrego ojca, dlatego tym bardziej dziekuje Bogu za to, ze wlasnie takiego ojca
  • 54
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@trustME: smutne to... moj poszedł. Na " zabieg" i stanęło mu serce, odratowali go a lekarze usilnie szukali wady serca, gdy jej nie znalezli nazwali to " incydentem medycznym". Nigdy w życiu tak sie nie bałam, najpierw o to czy przezyje a potem jakie duże sa uszkodzenia w mozgu. Trzeci raz sie wywinol śmierci, a uszkodzen nie ma. Trochę mi sie życie przewartosciowalo i mogę się jeszcze moim tatusiem nacieszyć:)
  • Odpowiedz