Niegłupie obrzędy, wierzenie w czary, wpieprzanie się w politykę, czy nawet przewały na kase. Nie.
Najbardziej mnie wkurza to, że gdy taki katol zrobi coś złego, wyrzuci kubeł śmieci do lasu, naubliża komuś, pobije, czy w ogóle będzie się zachowywał tak jakby nie potrafił żyć w społeczeństwie, to wystarczy że pójdzie do drewnianego kiosku pogadać sobie z gościem w sukience i gitara.
I o


























Może na tym polega na tajna broń różańca?