Jak sprawdzić czy dziewczyna jest nudna?
Ustawić ją na rozmowe z nudnym facetem.
Jak nie będzie miała nic do powiedzenia, nie będzie miała pomysłu na rozmowe to jest nudna.

Jakoś tak to jest że z wygadanym, pewnym siebie, zabawnym oskarkiem/chadem/normikiem wszystkie potrafią bez końca gadać.

#rozowepaski #niebieskiepaski #logikarozowychpaskow #feels #przegryw #foreveralone #relacje #znajomosci
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jakoś tak to jest że z wygadanym, pewnym siebie, zabawnym oskarkiem/chadem/normikiem wszystkie potrafią bez końca gadać.


@Muodyhuopiec1919: bo im zalezy a na takim zwyklym gosciu no gdzie niech sam pajacuje robi z siebie kretyna to juz lepiej na dziwki isc niz robic z siebie idiote na randkach
  • Odpowiedz
Życzę wam moje małe mireczki z tagu #przegryw abyście kiedyś nie musieli już zasypiać w samotności powstrzymując łzy. Abyście kiedyś mogli się wtulić do tej która was rozumie i ma swoje przemyślenia tak jak wy moje dzieci.

Bo człowiek kiedy śpi znajduje się we własnym świecie. Czasem pływa w głębokim oceanie, a czasem robi pierwszy krok w chmurach.

#przegryw #foreveralone #wychodzimyzprzegrywu #rozowepaski
M.....9 - Życzę wam moje małe mireczki z tagu #przegryw abyście kiedyś nie musieli ju...

źródło: comment_M53SY94UAk4x3YQqFW4CG2JMatpFtokO.jpg

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#anonimowemirkowyznania
Ogółem to jestem różowym paskiem i pewnie połowa z Was przez ten fakt mnie zjedzie bo czemu nie - ale w sumie i tak chciałam się po prostu wygadać:
Prawdopodobnie s-------e sobie zaraz życie.
Poznałam go 4 lata temu (teraz lvl26). Zakochałam się w kimś kto jest dla mnie bogaty duchowo, wrażliwy i inteligentny. Mamy ten sam gust i upodobania, podobne marzenia i dodatkowo bardzo podoba mi się wizualnie. Po jakimś czasie, te 5 lat temu wyjechałam za nim kilkaset km od domu bo tam nie działo się dobrze i nie do końca sobie dawałam radę sama.
W między czasie umarli mi rodzice.
W między czasie zdobyłam też dobrą pracę i skończyłam studia, na które sama pracowałam, przeżyłam też z nim mnóstwo dobrych chwil jak cudowne zachody słońca, wycieczki rowerowe, autostopy, wakacje, filmy pod gwieździstym niebem, kąpanie się o wschodzie słońca w nagrzanyn jeziorze, urządzanie wspólnie wynajętego mieszkania czy częste wypady w góry. Dodatkowo jego rodzice pokochali mnie jak swoją córkę ale też znajomi średnio zaakceptowali (cóż zdarza się).
  • 50
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania: już pędzę niechcianą radą : rzuć go. Jeżeli ktoś powiedział że ciążę będziesz musiała usunąć, na pierścionek zasłużyć i jeszcze te laski z internetu to sprawa jest jasna. Na prawdę chciałabyś z kimś takim spędzić resztę życia? Tak, to nie będzie łatwe, być może przez jakiś czas będziesz samotna ale uratujesz swoje życie. Cena chyba nie za wysoka.
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
#zwiazki #relacje #gorzkiezale #psychologia
Cześć!
Dzisiaj chciałabym podzielić się, niestety z doświadczenia i ku przestrodze, doświadczeniem z bycia w toksycznym związku.
Nie opisze dzisiaj każdej fazy a jedno konkretne zjawisko które niszczy psychikę i co więcej powoduje uczucie życia w strachu i niepewności.
Mam na myśli GASLIGHTING
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Słuchajcie, taka rozkmina mnie naszła. Czy Waszym zdaniem bliskie kiedyś relacje, które z różnych przyczyn niejako się rozmyły można jeszcze w dzisiejszych czasach reanimować? Uzmysłowiłam sobie ostatnio, że w przeciągu X lat utraciłam kontakt z trzema osobami, które na pewnych etapach życia były mi bardzo bliskie. Mowa o przyjacielu ze studiów, który aktualnie mieszka w innym mieście, pewnej współlokatorce mieszkającej obecnie w Londynie, z którą dzieliłam dom przez prawie dwa lata i
  • 15
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 2
@jankes83
Odezwałam się do wszystkich, ale udało się wskrzesić tylko jeden kontakt. Nie mogę nazwać już tego przyjaźnią, bo w istocie sporo się pozmieniało, ale ponownie ciepło się do siebie odzywamy i kontakt ten (zapośredniczony) wychodzi z dwóch stron. Nie jest to już to samo świeże ciasto, ale często wyczuwam na języku jego posmak. To już coś. :)
  • Odpowiedz
  • 1
@jankes83
No to domyślam się, że bardzo musi Cię to jeśli nie boleć, to zastanawiać. Ogólnie wydaje mi się, że to wszystko sprowadza się tak naprawdę do tego, że sporo osób po długiej ciszy w eterze już nie odnajduje się w takich "wskrzeszających" konfrontacjach i od nich zwyczajnie ucieka. Ja ogólnie jestem typem aspołeczniary trochę i nie mam wielu przyjaciół czy bliskich znajomych, ale mam w sobie coś takiego, że jak
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Mirki, mam problem #rodzina #depresja #relacje
Otóż mieszkamy z mężem w jego rodzinnym domu, teściowie się wyprowadzają i zostawiają dzieciom cały dom. Uzgodniliśmy, że ja z mężem zostajemy na dole i kiedyś zrobimy sobie remont a jego siostra z chłopakiem zrobią sobie górę którą trzeba tak naprawdę tylko wykończyć (oczywiście rodzice ich wesprą i każdy pomoże co tam będzie trzeba w remoncie). Ja jestem chwilowo na utrzymaniu męża, tak uzgodniliśmy, dla mnie to ogromna radość bo naprawdę lubię zajmować się domem, gotować, ogarniać, mam plany na ogródek warzywny itd, no jak to na wsi - roboty sporo. Nie jestem jakimś aktywnym normikiem ale no nie zawsze potrafię usiedzieć na miejscu zwłaszcza jak widzę jak teściowa pracuje i mimo, że wiecznie uśmiechnięta i kochana to widać, że zmęczona i z chęcią przyjmuje moją pomoc. Mam problem ze szwagierką, nie wiem jak jej pomóc, ona ma depresję i takie tam, ja też zresztą, obie się leczymy od wielu lat. Staram się ją zrozumieć ale nie potrafię. Ona nie robi nic. Nawet proszona przez mamę czy kogokolwiek. Rodzina też jest bezsilna. Nie myje się, nie sprząta, zostawia syf, pali fajki, z jej pokoju śmierdzi niestety, ogląda w nocy głośno jutuby, jakby żyła w innym świecie, jakby nikt inny tu nie mieszkał, nie myśli o tym że ktoś nie ma gdzie zjeść bo ona zostawiła syf po śniadaniu, nie myśli żeby umyć kibel po sobie. Żyje z zasiłku i mimo, że się nie dokłada do niczego i ma na siebie więcej niż ja z mężem na osobę to się zamartwia, że jak rodzice się wyprowadzą do z głodu umrze. Mówiłam, żeby się nie martwiła, że przecież nie wiem jak zrobię zupę to się podzielę itd. Chodzi o to, że to przykre, przykre widzieć jak młoda osoba przed 30stką się marnuje, wiem, że nic nie zrobię bo nie mam wpływu na innych życie ale może ma ktoś jakiś pomysł. Boję się trochę czasem coś robić bo wszyscy tu chodzą na palcach żeby jej nie smucić i przykrości nie robić bo ona chora. Jak wyjeżdża na kilka dni do chłopaka to dom odżywa, wszyscy jesteśmy zrelaksowani i można sobie odkurzać, sprzątać, skakać, ona też u chłopaka lepiej się czuje tzn. on nie wierzy w to że ona tu nic nie robi bo jemu przedstawia wizję tego, że ona robi wszystko a inni nic. Nie umiem się z nią dogadać, niby obie jesteśmy chore a zupełnie inne, może ja jej zazdroszczę? Może we mnie jest coś co powoduje, że ona źle się czuje. Chociaż rodzina mówi, że ona zawsze taka była i obwinia ich o to jak jej życie się potoczyło. A ja wiem, że każdy jest odpowiedzialny za swoje życie, codziennie wstaję i pracuję nad tym by poprawić swoje myślenie, by siebie obserwować, brać odpowiedzialność za siebie i swoje odczucia, tyle lat terapii, tyle błędów, ale idę dalej, dla męża, dla teściów (bo są cudowni). Też pewnie jestem wkurzająca, zawsze coś sprzątam nie w porę itd. Ale staram się, staram się żyć obok i z ludźmi ale boję się zwrócić uwagę bratowej bo wiem, że to nic nie zmieni...Ale czy tak musi być? Czy ja przejmę rolę teściowej i będę zapierniczać za wszystkich? A rodzice zamiast sobie pożyć i odetchnąć będą płacić część rachunków dorosłej córce bo wydaje 400zł z zasiłku na fajki? Czy jestem mącicielem w tym domu?

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Od zawsze powtarzam że chciałbym żyć miliard lat. Dałbym wszystko aby wiedzę którą mam teraz mieć 10 lat temu mając lat 20.. k---a ja bym teraz był jak pan, coś bym osiągnął w życiu. Człowiek uczy się całe życie i ta nauka i lekcje życiowe są bardzo pouczające, stajemy się mądrzejsi i lepszymi ludźmi, ale dochodzimy do problemu. Czas.. czas leci nieubłaganie. Mając 30 lat masz już ponad 40% życia za sobą. Przez swój wiek zmienia się też twoje życie. Np mając 30tkę praktycznie nierealne jest założyć rodzinę i kogoś poznać. Kobiety do 30 już raczej muszą urodzić, więc większość już dawno pozakładane rodziny. To co zostają wolne w tym wieku, albo nie szukają związków, albo po prostu jest coś z nimi nie tak, np problemy psychiczne, lub nie są dobrym materiałem na żonę, tudzież mają jakieś cechy z racji na 30 lat których nie są w stanie zmienić.
Za pewne są wyjątki, co się może wydarzyć to się wydarzy i na pewno jest mnóstwo ludzi którzy poznają się po 30 czy biorą ślub jeszcze później. Nie mniej w skali ogólnej to kropla w morzu i nie można się na tym opierać. Patrząc na swoje otoczenie wszyscy którzy są w trwałych udanych związkach lub po ślubie, poznali się zaraz po skończeniu 20 lat. Nawet ze skrajnoścami w drugą stronę, bo znam dwie pary które poznały się mając po 13 i po 15 lat i do tej pory tj okolice 30 lat, ze sobą są, czy mają dzieci. Jeden partner na całe życie w ich przypadku.
Następnie dużo par które poznały się w czasach liceum i teraz dekadę później dalej trwają. Czy to ślub, czy bez ślubu
No i okres studiów.
Najpóźniejszy ślub jaki znam ze swojego otoczenia to gość się ohajtał mając lat 28.

Mając
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@r5678 Przeczytałem tylko początek - ja bym nie chciał. Ludzie szufladkują Cie patrząc na wiek, po ilości lat oceniają twoją inteligencję i wiedze, wiem coś o tym.
  • Odpowiedz
Najbardziej mnie przeraża upływ czasu i tego konsekwencje życiowe.

Gdyby nie to że mam tyle lat i się starzeje to wcale nie martwiłbym się o to czy kogoś poznam czy nie, bo mam nieskończoną ilość czasu, oraz szanse na to że to się uda. Tak samo mój organizm nie niszczeje.
Ale biorąc wszystkie czynniki pod uwagę, i to że tak na prawdę na znalezienie sobie kogoś i szansę na normalne życie są obarczone limitem czasu lat 30tu. To na prawdę można się załamać i ciężko żyć z myślą że nigdy nie będzie się miało rodziny czy szczęśliwego związku. Wszystko było by ok i byłbym spokojny gdyby nie ten CZAS, który goni i musi być JUŻ bo inaczej nigdy nie będzie. Czas nie daje dodatkowych szans, czas z każdą sekundą sprawia że jesteś fizycznie gorszy, tracisz zdolności, energię, witalność, moc.. pojawia się co raz więcej wad.. tracisz zdolność funkcjonowania i życia.

Ktoś powie że kobiety cały czas się rodzą i co za problem być z kimś młodszym, typu 23-25 lat. No o ile w przypadku różnicy do lat 7 co i tak jest na wyrost, jeszcze ma to szanse współgrać. O tyle przy wyższej różnicy wieku po prostu się nie dogadacie, bo dorastaliście w innym świecie, inaczej byliście wychowywani inaczej wyglądał świat.
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@ozomata:
Cały pic polega na tym, że moje centrum zainteresowań nie istnieje. Wyczerpałem już wszystkie opcje. Jedyne co mógłbym zrobić to zagadać do jakieś kobiety którą widzę pierwszy raz i nigdy z nią nie rozmawiałem, na ulicy czy siłowni, a tutaj też miażdżąca przewaga przychodzi z partnerami.
Ale tam gdzie bywam regularnie i widuje kogoś, a jest to dość dużo miejsc z racji na pracę, nie ma kobiety która nie
  • Odpowiedz
@r5678: Mega Ci współczuję, na pocieszenie powiem Ci, że masz jeszcze szansę :) Moja babcia wyszła za mąż w wieku 50 lat i byli bardzo szczęśliwym małżeństwem. Nie trać nadzieji! Bądź otwarty ;)
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Po kilku latach znalazłam na fb chłopaka, z którym na początku studiów spotkałam się kilka razy, a przez bardzo długi czas mieliśmy non-stop kontakt telefoniczny i smsowy. Rozmowy były świetne, spotkania mniej, ale żadne z nas nie miało wtedy doświadczenia w randkowaniu. Mieszkaliśmy ponad 300 km od siebie, ja miałam nieprzychylną sytuację w domu, do niego nie chciałam jechać, bo wiązało się to z noclegiem, poza tym, miałam wtedy siano w głowie i nie wiedziałam nic o związkach. No i kontakt się skończył, a właściwie ja powoli doprowadziłam do tego, że umarł śmiercią naturalną. Trochę było mi przykro, ale to by nic nie dało, nie dałoby nic.
Konto na fb pewnie założył niedawno, bo wcześniejsze szukania nie dawały rezultatów. Nie wiem czy ma dziewczynę/żonę, ale z jego publicznej aktywności wywnioskowałam, że ma pasję, w którą się wkręcił, poznaje ludzi i chyba to lubi. U mnie przez te lata prawie nic się nie zmieniło, jest nawet gorzej, ale jakoś mnie ucieszyło to, że on poszedł do przodu, zrobił coś ze swoim życiem i się rozwija. Życzę mu powodzenia i mam nadzieję, że dawno już o mnie zapomniał.
Marcin, trzymaj się! :)
#relacje #rozowepaski #niebieskiepaski trochę #stalking

Kliknij
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Czaicie, że jakby była koszulka "jego ciamajda" w odniesieniu do kobiety to byłoby hurr durr szkalowanie kobiet. A tak to spoko wszystko, facet może być przedstawiany jako ciamajda, ale kobieta już nie. Dyskryminacja mężczyzn trwa w najlepsze. Kolejny przypadek kiedy tylko kobieta może być poszkodowana a w faceta* można n---------ć, bo i tak on wszystko przetrzyma.

* oczywiście faceta białego heteroseksualnego

#neuropa #afera #rozowepaski #niebieskiepaski
S.....u - Czaicie, że jakby była koszulka "jego ciamajda" w odniesieniu do kobiety to...

źródło: comment_nzArU1EWioLpRr4OySR25epc0pxhiJJV.jpg

Pobierz
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via Wykop Mobilny (Android)
  • 321
Pjoter – miłośnik kolarstwa wyczynowego. Codziennie ciężko ćwiczy z kolegami na swoim składaku za blokami, tudzież świeżo wylanym asfalcie na drodze wiejskiej. W końcu się doczekał, w końcu nie musi jeździć po drodze w której ilość dziur przewyższa ilość kilometrów jej długości.  Wciąż rywalizuje z kolegami o to, kto opanuje najwięcej trików. Codziennie po szkole dzielnie ćwiczy, odreagowując szkolny stres. Jeździ z kolegami do sklepu, po oranżadę, piją ją  oczywiście ,, na
trwaidentyfikowanie - Pjoter – miłośnik kolarstwa wyczynowego. Codziennie ciężko ćwic...

źródło: comment_5Gu0fSToAy2q1VwK1LTRPBcf1X1v9F4m.jpg

Pobierz
  • 16
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#anonimowemirkowyznania
#logikarozowychpaskow #relacje

24 lata. Pracuje w korpo w Warszawie, aktualnie singiel. Jakis czas temu przyjela sie do nas pewna dziewczyna w moim wieku. Z wygladu 8/10. Na poczatku nie bylo miedzy nami zadnej relacji, ale po ok. 3 miesiacach zaczela pisac do mnie przez komunikator firmowy. Bylem lubiana osoba, towarzyska. Ze wszystkimi mialem dobry kontakt tylko nie z nia. To byl ten powod (jak pozniej
  • 53
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 143
Toksyczna kobieta, która zaspokaja się relacją z Tobą aby zamaskować swoje nudne życie. Zerwij całkowicie kontakt, zmień prace. Będzie bolało, ale lepsze to niż wpadanie w depresje przez ta sytuacje. Poznasz jeszcze kogoś wartościowego. Wiem, ze teraz myślisz, że to koniec świata. Dorosłość hartuje. Jeszcze nie raz będzie koniec świata a potem znowu będzie dobrze. Nie łam się, zawalcz o siebie.
  • Odpowiedz
@momento: @AnonimoweMirkoWyznania: też na początku tak myślałem: DAJ JEJ ULTIMATUM. Ale z drugiej strony... skoro ona jest w stanie robić typowi rogi, bez żadnych skrupułów, to skąd wiadomo, że nie będziesz wkrótce takim samym: "nudnym facetem który nigdzie jej nie zabiera"? Nie znasz wersji drugiego typa, może wcale nie jest winien tej całej patologicznej sytuacji? Albo zlej laskę i powiedz żeby się odwaliła, albo zmień pracę (w WWA
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Czy uważacie, że po zakończonym związku można utrzymywać koleżeńskie relacje z byłą/byłym? Jeśli w związku było się dobrymi przyjaciółmi, miło się spędzało razem czas i rozstanie nie było spowodowane zdradą ani niczym wrogim tylko rozbieżnością w kilku kluczowych dla życia w związku kwestiach. Może ma ktoś z was takie doświadczenia? #zwiazki #rozstanie #relacje

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj,
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#anonimowemirkowyznania
Mam już prawie 30 lat, jestem w związku z różową 5 rok. Od jakiś 3miesiecy zachowuje się jak kobiety po ślubie, seksu nie ma, ochoty na nic nie ma, boletz na boku odpada, nie ma, sprawdziłem dokładnie. Z jednej strony zależy mi na związku, na niej, nigdy nie zdradziłem, a z drugiej rozmawiam z nią, pytam dlaczego nie ma ochoty, zachęcam, pieszczoty były, kwiaty były, wszystko jak kiedyś było,

Co zrobić?

  • Zakończyć zwiazek 72.7% (72)
  • Trwać w związku i liczyć na poprawę 22.2% (22)
  • Nie przesadzac, bo 'raz na miesiac' to nie tragedi 5.1% (5)

Oddanych głosów: 99

  • 15
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Najprostsza dla OPa opcja - szukać nowej panny. Najrozsądniejsza opcja - wyrwać jej z gardła o co jej chodzi i dlaczego tak się zachowuje, być może jakiś kryzys czy inna depresja, wesprzeć, naprawić, robić segz - profit.
  • Odpowiedz
@AnonimoweMirkoWyznania:
Ja bym jeszcze spróbował z rok być z nią w relacji, ale cisnąć życie tak jakbyś cisnął, gdybyś z nią zerwał.
Tzn. poznawaj nowych ludzi, zacznij robić nowe rzeczy, kursy, zajęcia grupowe itd. Zacznij dbać o siebie tak jakbyś chciał zdobyć nową.
Jeśli zaczniesz jej "uciekać", a ona nie zacznie cię "gonić" i nie zacznie w Tobie widzieć agresywnego gościa chwytającego życie za rogi... Pieprzyć to, znajdź inną.

Chociaż szczerze mówiąc, jak dziewczyna przestaje być dla mnie gorąca, a ja wiem, że cisnę życie codziennie i nie jestem kanapowcem, to się zmywam - widać dziewczyna się j----a jak chciała zdobyć, a tak naprawdę nie
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Jakiś czas temu zagadnął do mnie pewien Mirek. Rozmawialiśmy kilka tygodni, dogadywaliśmy się całkiem nieźle.
Myślałam, że jak to Mirek z wykopu - pewnie niezła z niego s---------a - okazało się, że jednak nie. Wydawało mi się, że nawet dosyć mocno zaangażował się w naszą znajomość ale zarazem myślałam, że wszystko co pisał było kłamstwami dla heheszków.
Znajomość została zakończona.

No i przechodząc do sedna.
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania: ale o co ci chodzi? Sama napisalas ze wyswietlil ci sie w propozycjach do znajomych wiec chyba mozesz do niego napisac. Jak rozumiem zerwalas znajomosc bo uznalas bez zadnego powodu ze on klamie. To skoro wiesz ze to praqda to moze warto chociazby przeprosic i moze znajomosc uda sie kontynuowac
  • Odpowiedz