Hipergamia jest tak potężnie zakorzeniona w ciele kobiety że nawet RODZONE siostry które kochają brata nie pomogą znaleźć kobiety dla niego.

Siostry mężatki się kilka razy pytały kiedy se znajdę kobietę. No to mówię że nie ma żadnej chętnej obecnie,
Ale jak tak pytacie no to może zeswatajcie mnie ze swoimi koleżankami wolnymi,
No i się mieszają w dalszej rozmowie, no może, zobaczymy, sratata, i takie biadolenie be, celu i konkretów.

Z
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@adamsowaanon: a jak już ci podsuną jakaś "koleżankę" to jest to jakaś patolka typu samotna mama, która "trafiała na drani" czyt. kręcą ją patusy ¯\(ツ)/¯

Ewentualnie wyjątkowo zaniedbana locha, przy której wyglądał byś jak bohater mema Gruba i manlet ()
  • Odpowiedz
✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Żałowaliście kiedyś, że pozwoliliście komuś odejść? Że może się trzeba było postarać jednak? Ja mam wrażenie, że już nic nie można było zrobić, ale że gdybyśmy się poznali za 10 lat to jednak by się nam udało.

#zwiazki #tinder #relacje #samotnosc #rozowepaski #niebieskiepaski

〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim prawda jest taka że większość ludzi to zwykle normiki ani lepsze ani gorsze od innych ,stosunkowo łatwo każdego zastąpić a jeśli nie możesz i uznajesz że ta osoba jest taka cudowna to cierpisz na limeracje , nadales w głowie tej osobie tak dużo pozytywnych cech że nie umiesz wyjść z własnej fantazji
Oczywiście są osoby które mają lepsze serce niż inni ale może nie akurat ci którzy cię kopnęli ¯_(ツ)_/¯
  • Odpowiedz
✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Cześć!
Poznałam przez internet dosyć interesującego mężczyznę, nie będę opowiadała o szczegółach poznania ponieważ to nie jest tak istotne.
Do sedna - Chłop ma 35 lat, jest po rozwodzie i ma 2 dzieci, z którymi ma utrudniony kontakt przez ex żonę. Nasza znajomość opierała się na tym, że potrzebował się wygadać z swoich problemów a ja po prostu go wysłuchałam i podniosłam na duchu. Zmotywowałam do działania i wsparłam dobrym
  • 29
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@niewidka: chłop z zaburzoną żoną, do tego dwoje dzieci, 400 km przeprowadzka, po rozwodzie też pewnie ma beret zniszczony. Dziewczyna 27 lat z czystą kartą, jest sens ładować się w takie coś?
  • Odpowiedz
nie wiem czy potrafię żyć z mężczyzną i jego dziećmi z pierwszego małżeństwa, dodatkowo ex żona jest bardzo zaborcza, złośliwa i w chorym stopniu zazdrosna.

Mam 27 lat i nie chciałabym psuć sobie zdrowia psychicznego dla nietrafnego wyboru mężczyzny.


@mirko_anonim: Stan został przedstawiony, wnioski są, sama sobie odpowiedziałaś.
Czego Ty jeszcze szukasz na
  • Odpowiedz
✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Od +/- 5 lat mieszkamy z partnerką w domu dziadka. Mamy osobne wejścia, generalnie żyje nam się dobrze, wspieramy się, nie przeszkadzamy sobie. Jesteśmy typową klasą średnią w mieście powiatowym. 5 lat temu ojciec wyprowadził się do swojej partnerki. Od tego czasu regularnie samodzielnie regulujemy rachunki/opłaty według zużycia. Jednak po rozwodzie z mamą włożył kasę w dobudowanie i remont piętra, jakieś 15 lat temu. Relacja między nami jest
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim: Na zachodzie to normalne, że po osiągnięciu pełnoletności trzeba samemu płacić ze wynajem. W tej sytuacji jedyne pytanie to, czemu macie płacić ojcu ze wynajem, skoro mieszkanie jest własnością dziadka. To, że on je wyremontował czy dobudował, to jest kwestia między nim a dziadkiem, ale ze wynajem płaci się właścicielowi, więc ja bym raczej z nim o tym rozmawiał.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim A najlepsze jest to, że i tak gdzieś tam czai się typ, z którym ta osoba umówi się po trzech wiadomościach xd

Im dłużej musisz pisać, tym mocniej po prostu jesteś oceniany, czy nadajesz się do planowanej funkcji (dostarczyciela) i czy będzie w stanie cię tolerować.
  • Odpowiedz
Murki,
Jak jesteście w miarę blisko z drugą osobą (nie romantycznie, tylko bardziej przyjacielsko) i mimo okazanej troski i wsparcia z waszej strony, często też wyrozumiałości… i kolejny raz zderzacie się z brakiem jakiejkolwiek empatii, zrozumienia, pomocy od tej osoby, a wręcz przeciwnie jest ona poprostu wredna, nawet traktująca z góry, wyśmiewająca itd, to co to jest za znajomość, czy też przyjaźń?

Byliście w takiej sytuacji? Jak to się skończyło?

Owszem od pewnego czasu jestem
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@kajak98 to nie nazywa się przyjaźń. Przyjaźń zakłada że się wzajemnie szanujecie, a nawet jak z jakiegoś powodu ktoś jest niemiły (bo na gorszy dzień, ząb boli, ktoś ma trochę dość powracającego jak bumerang jakiegoś tematu co nie lubi itp itd) to jednak pojawia się faza przeprosin i przegadanie sprawy. Natomiast jeśli Ty jesteś miły bo oczekujesz że ktoś w zamian będzie miły to też trochę naiwność, bo nie wszyscy muszą
  • Odpowiedz
  • 0
@Kitku_Karola zachowujemy się czasami jak dzieci, czasem ja też zezłomuje tamtą osobę, jednak no ostatni czas jest trudny. No ja próbuje cokolwiek, a drugą stroną albo kpi, albo wyśmiewa, albo obraża lub robi podśmiechujki. Można wszystko ale czy ja mam to ignorować, jak mi się to nie podoba i mnie to rani nawet niekiedy?
Za daleko mieszka by wstać podjeść i jebnąć w łeb na opamiętanie xD

Nie mówię że jestem
  • Odpowiedz
✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Cześć wszystkim.

Jestem w związku z dziewczyną już od dłuższego czasu. To naprawdę dobra osoba — typowa szara myszka, ale z ogromnym sercem. Niestety, od jakiegoś czasu pojawił się problem, który coraz mocniej mnie gryzie.

Mam wrażenie, że kompletnie o siebie nie dba. Chodzi i siedzi zgarbiona, po pracy wskakuje w stare, zużyte dresy, większość czasu spędza scrollując social media. Coraz trudniej mi patrzeć na to obojętnie. Mimo że wiem,
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim w związkach z dłuższym stażem o wszystkim się rozmawia. Ważne by opisać jak się czujesz w danej sytuacji (a nie oceniać jej zachowania czy intencji), po czym podać jakąś propozycję jak sytuację zmienić. Możecie częściej wychodzić z domu razem albo oboje mieć jakieś dni że mimo siedzenia w domu się stroicie. Można różne rzeczy wymyślać i póki widać by druga osoba rozumiała nasz ból czy obawę i będzie starać się
  • Odpowiedz
@Timer_555: poznawanie życia na podstawie AI co potrafi pieprzyć głupoty tak by użytkownik klaskał uszami jaki to on jest inteligentny.
Nie trzeba być geniuszem by samemu wysnuć podobne wnioski.
  • Odpowiedz
  • 13
@Karmengulo trochę masz rację, ale z drugiej strony oni mogą powiedzieć to samo o Tobie.
Czemu Cię mieli zapraszać, w ogóle odzywać się, jeśli przez tyle czasu do nich nawet nie napisałeś
  • Odpowiedz
Czy zmieniło was rozstanie? Na plus (inwestycja w siebie, edukacja, sport, wychodzenie do ludzi), na minus (problemy emocjonalne, trudności w kontaktach z ludźmi, brak zaufania, wycofanie itd).

#relacje #zwiazki

Czy zmieniło cię rozstanie?

  • Tak, na + 55.8% (29)
  • Tak, na - 30.8% (16)
  • Nie, bez większych zmian 13.5% (7)

Oddanych głosów: 52

  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@ElenaRain: dojrzale bardzo xd Ja oczywiscie smieszkuje ze nie byłas zbyt dobra xd Ciężko mi jest usprawiedliwić zdrade bez względu na to kto to robi. Rozstanie jest zazwyczaj z winy obojga ale zdrada jest zawsze świadomą decyzją jednej osoby xd
  • Odpowiedz
✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Okres świąteczny skłania mnie ku pewnym przemyśleniom odnośnie mojego obecnego związku, trwającego już "kilka miesięcy". Mam w chwili obecnej 29 lat, aczkolwiek w sierpniu stuknie 30-stka, więc najmłodsza już nie jestem. Próbuje randkować od kilku lat z mniejszym, bądź większym sukcesem. Udało mi się poznać kilku facetów przez ten czas - czy to przez znajomych, czy to przez Instagrama. Związki te jednak szybko się kończyły, zazwyczaj po kilku
  • 84
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 1
@Morritz: Pewnie, że tak. Najlepsze przyjaźnie w życiu mam i miałem z kobietami. Z żadną z wyżej wymienionych za Chiny ludowe bym nie pasował, dlatego też element romantyczny nie wchodzi w grę od samego początku (a brzydkie nie są), ale słowo daję, że z przyszłą żoną chciałbym mieć chociaż w połowie przyjacielską relację, jak z tymi koleżankami z firmy.
  • Odpowiedz
@darkprincewwa: trzeba było myśleć o tym w latach 90. kiedy srałeś jeszcze w pieluchy w przerwach na inwestowanie w nieruchy i działki inwestycyjne oraz przemyt fajek zza granicy ( ͡° ͜ʖ ͡°) W erze Tindera i Instagrama szanse dla zwykłego chłopa są bardzo małe.
  • Odpowiedz