#praca szuka człowieka a może pojedyncze zlecenie, mój znajomy szuka #grafika który podejmie się wykonania grafiki promującej wzywanie karetki tylko w uzasadnionych przypadkach, pomysł jest brakuje wykonawcy, nie mam pojęcia ile płaci do uzgodnienia z nim, kontakt na fb przez "stowarzyszenie ratowników medycznych Pomorza Zachodniego" takie czerwone logo z gryfem, akcja będzie miała na początku wydźwięk lokalny, ale chcielibyśmy mieć rozgłos na cały kraj. #999 #
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via Wykop Mobilny (Android)
  • 2
@piant: ale ja wiem jak to wygląda i współczuję tym ludziom. W-----a mnie tylko to, że człowiek który ma swoje życie w p-----e jest obskakiwany przez pracowników, którzy mają z nim krzyż Pański.
  • Odpowiedz
W związku z tragedią w Puszczykowie, zawsze mnie zastanawia (choć to pewnie kwestia emocji i adrenaliny), czemu kierowcy widząc zamykajacą/zamkniętą rogatkę nie dają gazu do dechy i nie taranują. Przecież taka rogatka to rura na przegubie, auto poniszczysz, karę zapłacisz ale przeżyjesz. Może ktoś ze znawców #kolej mnie poprawi, że jednak się nie da.
#pkp #ratownictwo
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@KosmicznyKot: Mnie zastanawia po cholerę wjeżdżać na skrzyżowanie kolejowo-drogowe w momencie zapalenia się sygnalizacji. Dalej - nie trzeba od razu nic wyłamywać: w przypadku zestawu 4 rogatek dwie pary zamykają się naprzemiennie tzn. najpierw zamyka się para dla kierunków zgodnych z ruchem pojazdów, po zamknięciu tych pierwszych zaczynają się zamykać dla kierunku przeciwnego - taki ukłon w stronę półgłówków, którzy postanowili złamać przepisy. Według mnie problem cały czas jest w
  • Odpowiedz
@janekplaskacz: To w ogóle jest idiotyzm, bo ilekroć pojawiają się informacje o kolejnych wypadkach czy innych zdarzeniach na rogatkach, to zawsze się tłucze do łbów, że bez problemu można przejechać strącając szlaban. Jak widać dzbany boją się takiego manewru i koniec końców jest r--------l.
  • Odpowiedz
@CKNorek: Dokładnie, nie jestem zawodowym kierowcą a wiem że kawałek drewna nie zabrania mi uciec przed żelaznym, rozpędzonym klocem. Trzeba być po prostu tępym żeby nawet w sytuacji kryzysowej pomyśleć inaczej.
  • Odpowiedz