Mirki, Mirabelki takie pytanko, bo sama już nie mam zdania na ten temat. Koleżanka się martwi trochę, a ja już nie wiem co powiedzieć.

Jest ze swoim niebieskim kilka dobrych lat. Nie mieszkają ze sobą. Kochają się ogólnie, ale wcześniej trochę musiała uświadomić niebieskiego, że bywa toksycznie pomiędzy nim, a jej przyszłą teściową. Długo to trwało, wiele łez wylała, ale poradzili sobie.

Z niebieskim planują za około 2 lata zamieszkać razem. Póki
18+

Zawiera treści 18+

Ta treść została oznaczona jako materiał kontrowersyjny lub dla dorosłych.

No dzień dobry, ja chciałem powiedzieć że, każdy z nas miał, bądź dalej ma takiego grubszego przyjaciela.Niby grubiutki ale zawsze znajdzie dla was czas, pójdzie z wami na imprezę, na podryw (chociaż wiadomo że on wtedy się tylko przygląda) czy chociażby na kebaba.Wystarczy tylko rzucić hasło czy idziemy coś zjeść, a on już chętnie zaprasza Cię na kebaba bożego do carrifura albo na najlepsze zapiekanki w mieśće.To działa również kiedy masz zły
Pobierz Wo0cash - No dzień dobry, ja chciałem powiedzieć że, każdy z nas miał, bądź dalej ma ...
źródło: comment_Uicff3ULGMG2iclbv4eybqd8YOXmxMWQ.jpg
#anonimowemirkowyznania
Mirki co sądzicie?
Mam 2 koleżanki od 13 lat, 9 lat razem w klasie, od jakiegoś czasu widzę, że ich nie obchodzę i przypominają sobie o mnie gdy coś chcą albo nikt inny nie ma czasu. Rok temu chciałam zerwać te znajomość i zaczęłam ograniczać to ale zrezygnowałam z tego przez problemy osobiste, żeby mieć z kim pogadać. Potem w wakacje nie miałam co robić i często pytałam czy wychodzą. Z
Odnośnie tego wpisu: http://www.wykop.pl/wpis/27535433
Nie dociera do mnie jeszcze, ale w sobotę odezwała się do mnie moja najlepsza przyjaciółka ever, ze zjebką czemu przestałam się odzywać i zaprosiła mnie do siebie () Taki zbieg okoliczności, że zastanawiam się czy napisała sama z siebie czy ktoś maczał w tym palce. Jadę do niej w środę. (ʘʘ)

Oprócz tego wiem, że ma pięknego
O tym, jak pieniadz niszczy ludzi.

Byly przyjaciel ma firme przejeta po swoich rodzicach, ktora ciagle rozwija i prowadzi jak trzeba. Klienci sa zagraniczni, od czasu do czasu nie placa za wykonanie zlecen, co wiaze sie ze stresami i nierzadko dziwnymi sposobami slusznej windykacji. Pieniadze sa na tyle spore, ze za chwile wprowadzi sie do swiezo wybudowanej chaty na podmiejskim osiedlu takich chalup. To koniec dobrych wiadomosci.

Pierwsza zla jest taka, ze
Cala historia jest tu tylko po to, by po raz kolejny udowodnic, ze pieniadze to gowno nie dajac e niczego poza spaczeniem umyslu.


@Toszeron: Nieprawda, bo za pieniądze można jeździć po świecie, rozwijać się i robić masę fajnych rzeczy.
To, że ktoś jest burakiem i nie umie z pieniędzmi żyć to inna sprawa.

Ciekawy jest fakt, że ZAZWYCZAJ osoby które doszły do kasy własną, mozolną pracą są całkiem okej, natomiast te
#anonimowemirkowyznania
[W TRAKCIE TROCHĘ POPŁYNĄŁEM I SIĘ ZROBIŁO POWAŻNIE]
Coś chyba tutaj jest nie tak XD

Na II roku mamy angielski z trochę #!$%@? typkiem, wybrałem ambitnie(xD) C1.
I nie wiem jakim cudem, ale na zajęciach się zajebiście stresuje jeśli chodzi o mowę...
A dlaczego coś jest nie tak?
No bo będąc w Anglii(przez wakacje) wcale się tym nie stresowałem, ba, nabrałem tam nawet sporo pewności siebie.
Do banku/urzędu/supervisora pójść porozmawiać? Bez
#anonimowemirkowyznania
Co można robić z ludźmi? Nie mam pojęcia.

Wychowywałem się w innym świecie niż jest obecnie, bo na osiedlu bez internetu. Po prostu komórki były już powszechniejsze od stacjonarnych, więc nie tylko nie było kabli od kablówki, ale i od TP. Innymi słowy, dzieciaki bawiły się na dworze. Często tylko oglądałem, bo miałem chore nogi, mogłem chodzić, ale bieganie nie wchodziło w grę. Więc nie byłem zbyt towarzyski ani offline, ani
OP: @darosoldier Oba.
Festyn to taka okazjonalna kwestia, a mi chodzi o coś codziennego, niezależnego od okoliczności i możliwości finansowych.

@matka_boska_w_klapie @tomek001 Ale ja z nimi rozmawiam, tylko rozmowa nie wystarcza na zorganizowanie spotkania. Zazwyczaj tematy to szkoła/praca albo właśnie plany na przyszłość. Po szkole/pracy każdy rozchodzi się w swoją stronę, nikt nie mieszka w tę stronę co ja.

@MagicznyToudi Sporty obciążające nogi odpadają. To zbyt duże ryzyko na moje nogi.
#scianatekstu #logikarozowychpaskow #zwiazki #przyjazn

Długie i pełne błędów, bo pisane jednym tchem, ale sens jest zachowany. Szkoda chłopa.

No więc generalnie to jest Arek, Arek był singlem przez ostatnie 4 lata i mieszkał 10 minut drogi ode mnie, w sumie to się widywalismy prawie co drugi dzień, piwko i te sprawy.

Pół roku temu poznał jakąś dziewczynę, znaczy nie tyle poznał co odnowienie z nią kontakt bo już się kiedyś znali.
Pojechał
@riizzlaa: Miałem w pracy znajomego Rafała w podobnej sytuacji. Zabujał się w lasce z biura on był kierowcą. Codziennie podjeżdżał po nią ciężarówką do domu żeby ją zawieźć do pracy. Na biurku niej codzien kwiaty, czekolada. Pod zakładem na rękach ją wynosił z kabiny. Wziął kredyt wyremontował jej mieszkanie przez zime nosił węgiel z piwnicy, a jak przyszła wiosna to Rafał został sam z długami. Potem psychiatra i L4... To Arek
Mój najlepszy kumpel to poznaniak z dziada pradziada, prawilniak z Winiar.
I kiedyś jak go odwiedziłem, to zabrał mnie do tagiego zajefajnego pabu na ul. Mokrej, gdzie było 1004 różne marki i gatunki piwa.
I tak siedzimy i męczymy pewnie z siódmego browara i on mnie wyznał, czemu tak poznaniaki nie lubią warszawiaków.
Bo Warszawa jest piękniejszym miastem i mozna więcej zarobić, a u nich syf i tylko niemcy na przedmieściach budują