Nie wiem czy oddawać pieniądze.

Pożyczyłem jakieś 3 lata temu od kumpla który na brak kasy nie narzeka 3 tysiące złotych. Byłem wtedy w dołku dlatego te pieniądze poniekąd uratowały mi życie.
Kumpel przeprowadził się niedługo po tym na drugi koniec Polski do dziewczyny i od tamtej pory widzimy się góra 2 razy w roku jak się zdzwonimy żeby się spotkać.
Umówiliśmy się u mnie na chacie za jakieś 2 tygodnie i
Twój najlepszy kumpel ma w mieszkaniu ukryte trzy blanty z marihuany.
Za jaką sumę wydasz go policji wiedząc, że on trafi do więzienia i że, nigdy się nie dowie, że ty go sprzedałeś.

#niebieskiepaski #przyjazn #przyjaciele #ankieta #pieniadze #gownowpis #nocnazmiana #wygryw #narkotykizawszespoko #pytanie

Za jaką sumę sprzedasz kumpla?

  • za 1000zł 11.7% (23)
  • za 3000zł 0.5% (1)
  • za 7000zł 1.0% (2)
  • za 15.000zł 2.0% (4)
  • za 50.000zł 3.0% (6)
  • za 200.000zł 13.7% (27)
  • Kumpli nie sprzedaję 68.0% (134)

Oddanych głosów: 197

Czasami w naszym życiu pojawia się osoba, która z zachowania, podejścia do życia, charakteru pasuje nam w 99% a może i nawet 100%
Ale...
No właśnie - "ale" - nie spełnia naszych oczekiwań pod kątem wyglądu i to baaardzo. Osoba ta po prostu nie jest dla nas atrakcyjna.
Moje pytanie brzmi: mieliście taki przypadek w życiu? Co zrobiliście?

#zwiazki #milosc #przyjazn #pytanie #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow
Pobierz DumnyZdun - Czasami w naszym życiu pojawia się osoba, która z zachowania, podejścia d...
źródło: comment_C5mKBNoooJRkM2eGERTr6pkgTs2DigOl.jpg

Co zrobiliście w relacji z osobą idealną z charakteru, ale nieatrakcyjną wizualnie

  • NIC - OSOBA TA ZOSTAŁA W 'OBWODZIE' 43.8% (32)
  • JASNO POWIEDZIAŁEM/AM ŻE NIC Z TEGO NIE BĘDZIE 38.4% (28)
  • ZWIĄZAŁEM/AM SIĘ Z TĄ OSOBĄ MIMO WYGLĄDU 17.8% (13)

Oddanych głosów: 73

#anonimowemirkowyznania
Mirko podpowiedzcie.. Moja przyjaciółka chce odejść od swojego męża. On dużo pracuje, ale faktycznie trochę ostatnio przegina z olewaniem rodziny. Tłumaczy się, że praca i praca. W czasie kiedy nie pracuje, nie nadrabia tego "straconego" okresu z rodziną. W związku są spiny, że może pracować mniej, w domu może być mniej kasy... ale żeby małżeństwo przetrwało bo się sypie. Ona ma go za egoistę i niestety często mogę potwierdzić, że tak
@AnonimoweMirkoWyznania: troche smiechlem jak przeczytalem, ze rykoszetem dostaja dzieci, a ona chce przeciez od niego odejsc. Wtedy to dopiero dzieci dostapa po dupie. Cos mi tu nie pasuje. Niech nie robi z siebie ofiary - po to to napisalem. Nie bronie tego goscia.
Po druie to Ty mozesz z nimi pogadac ale to nie jest Twoja sprawa. To nie ty masz ratowac ich malzenstwo, tylko oni sami. Jezeli tam nie ma
OP: > a będzie mniej kasy to żona będzie narzekać że kiedyś było lepiej, się starał by zapewnić byt rodzinie
@Spring90: Nie to nie ten typ zwiazku bo w nim to ona więcej wkłada finansów do budżetu domowego. Jest oszczędniejsza, rozważniejsza. Mąż kiedyś pracował w ciągłych delegacjach i postawiła warunek... kończysz z nimi albo ja kończe ten zwiazek. Nigdy nie była łasa na kasę, odda ostatnią kromkę.

jeśli wchodzisz do
Czy możliwe jest dogadanie się ludzi, z których jeden ma olewcze podejście do życia, nie przejmuje się zbytnio trudnościami, nie stresuje, żyje, a drugim, który jest przejmujący się, roztkliwiający, stresuje się wieloma rzeczami myśli o nich na wiele sposobów? Ktoś tak miał z parterem czy przyjacielem czy w rodzinie i jakoś się dogadywaliście bez uczucia niezrozumienia?

#pytanie #relacje #rodzina #przyjazn #zwiazki

Da się dogadać czy marneszanse?

  • Da się 65.3% (49)
  • Nie da się 34.7% (26)

Oddanych głosów: 75

@lezkaniebieska: Jak się chce to wszystko się da. Nawet jak para jest przeciwnościami to dwie osoby pracują nad sobą: ta olewająca zaczyna widzieć więcej i uczy się empatii, a ta zamartwiająca stara się większą pewność uzyskać i co ciekawe może brać to z tej drugiej osoby. Wzajemna nauka i docieranie się, to jest dobre, ale jak mówię, trzeba chcieć. Niektórzy wolą mieć tu i teraz. A jeszcze inni wcale nic nie
#anonimowemirkowyznania
Trochę mi przykro Mirki i Mirabelki, jakiś czas temu, bezinteresownie pomogłem koleżance wyjść z depresji, miała myśli samobójcze, udało mi się namówić ją aby poszła do psychologa( nie było to łatwe), dowartościowałem ją i przekonałem aby uwierzyła w siebie. Dziś przeglądam fb i jest szczęśliwą kobietą, ale po co to piszę? Od pół roku się do mnie nie odzywa... Nie żebym coś czół do niej itp, jest tylko koleżanką, ale nawet
#anonimowemirkowyznania
Ostatnio straciłem najlepszą przyjaciółkę() Była to osoba, której mogłem wszystko powiedzieć, zawsze pogadać, wyjść. Chciałbym zapełnić tą lukę szczerą przyjaźnią, poznać kogoś nowego, a przynajmniej spróbować.
I teraz moje pytanie: Byłby jakiś #rozowypasek chętny się zaprzyjaźnić? Chętnie poznam jakąś normalną dziewczynę z którą da się popisać o wszystkim i o niczym, a jak dobrze pójdzie spotkać i pogadać na luzie.
Ja mam 21 lat, podobny wiek byłby
#anonimowemirkowyznania
Mam kobietę od pięciu lat. Jest ok.
Nie mam znajomych. Z nikim nie utrzymuje kontaktu po pracy. Tak samo było na studiach. Po zajęciach gadka tylko o studiach. Po pracy zero gadki.
Jak można znaleźć znajomych? #pytanie #zycie #przyjazn #zwiazki

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: marcel_pijak
Dodatek wspierany przez: Nie
Macie kogoś komu mówicie naprawdę wszystko? Bez znaczenia czy chodzi o przyjaciela/kę, partnera/kę, małżonka. Chodzi o sam fakt posiadania takiej osoby. To co myślicie, czujecie, nawet najgłupsze głupoty, które przechodzą Wam przez głowę, czy raczej zostawiacie dla siebie pewne myśli?

Tak mnie zastanawia czy dobrze w ogóle być tak maksymalnie szczerym, całkowicie odkrytym przed drugim człowiekiem. Albo w ogóle czy jest to zdrowe, bo jednak różne myśli przechodzą przez głowę, czasem chociazby

Mówicie komuś o sobie dosłownie wszystko, czy zostawiacie pewne uczucia/myśli dla siebie?

  • Zostawiam dla siebie 75.2% (79)
  • Mam osobę, której mówię dosłownie wszystko 24.8% (26)

Oddanych głosów: 105

@lezkaniebieska: hm, moze nie do konca sie zrozumialysmy.
Mnie chodzilo o to, ze mezowi moge powiedziec w zasadzie wszystko, kazda mysl etc.
Ty pytasz teraz o co innego - o szczerosc przesadna i graniczaca z chamstwem, bezmyslnosc, gruboskornosc.
Czasem mozna cos ujac w lagodniejszych slowach, ale jezeli ma kogos zranic, a nie ma potrzeby mowienia - to oczywisie, ze uwazam, ze nie warto.

Zas co do zbytniego odsloniecia, ryzyka oceny -
#anonimowemirkowyznania
Mirki, mam taką dziwną przypadłość. Właśnie skończyłem szkołę średnią i rozmyślam nad studiami, nad życiem itp. Ogólnie nie mam jakiegoś złego - takie zwyczajne, raczej jestem z niego zadowolony. Wychowywałem się w małej miejscowości, więc przyzwyczaiłem się do samotności - albo po prostu zawsze byłem introwertykiem, trudno powiedzieć. Czas głównie poświęcałem na hobby, samokształcenie się, zdobywanie nowych umiejętności itp. - rysunek, sporty itp.

Mam grono bliższych osób, które mógłbym nazwać przyjaciółmi,
Siema #mirki i #mirabelki
Jest taka sprawa, mam kumpla od którego chcę odciąć, ponieważ robi próby sterowania mną np:
- zrobił dramę, że nie wróciłem do miejsca pracy gdzie pracowaliśmy (bo socjal, relacja pracownik - pracodawca jest #!$%@? po całej linii)
- próbuje zarządzać czasem (O Anon tu i tu trza jechać na koncert/festiwal, gdzie heavy metal mnie nie rajcuje i wolę #opener)
- chcę mieć decyzje nad tym gdzie będę
#anonimowemirkowyznania
Drogie Mirki i Mirabelki mam szybkie pytanie. Mam grupę znajomych, z którymi codziennie wieczorem spotykaliśmy się w pewnym miejscu. Coś jak z czasów dzieciństwa, że wychodziło się na tę samą piaskownicę o tej samej porze i nie trzeba było do nikogo dzwonić. A nawet jak ktoś przyjedzie na to miejsce i jest pusto to zaraz pisze na wspólnej konwersacji na messengerze i tak sobie codziennie funkcjonujemy. Niestety trochę się pozmieniało, znajomość
#anonimowemirkowyznania
Byłem z dziewczyną w związku, parę miesięcy, ale czułem się bardziej jak przyjaciele. Dusiłem się, nie lubiłem jej bliskości, ale lubiłem spędzać z nią czas.
Ona uznała to samo i po krótkiej przerwie od siebie (2 tygodnie) zostaliśmy po prostu kumplami.
Niby ok, friendzonem bym tego nie nazwał, ale gadamy i piszemy bardzo dużo. Byłem od tamtej pory na dwóch randkach, ale słabo.
Teraz ona idzie na randkę i jestem zaje%iście