@barbituran: Ja najprędzej po bólach mieśni w nogach się orientuję że miałem napad, język sobie rzadko przygryzam raczej. Ja mam o tyle jeszcze dobrze że mi napad uogólniony przechodzi z częściowego więc zawsze mam kilkanaście sekund na reakcję żeby chociażby na ziemi czy cokolwiek.
  • Odpowiedz
Mirki pytanie bardzo serio. Dzisaj rano obudził mnie alarm tlenku węgla w łazience. Zadzwoniłem na pogotowie gazowe i kominiarza ale kiedy zajechali to zdążyłem pootwierać okna i wszystko uleciało. Sprawdzili czy wszystko ok i pojechali. Czujnik pokazał 300 ppm. Teraz pytanie... nie wiem czy to przez temperature czy przez tlenek ale bardzo źle się czuje. Jestem słaby, odruchy wymiotne itd. Myślicie, że to może być powiązane? czytałem, że 300 ppm to wcale
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Ja się kiedyś poddtrułem, badania krwi robią na sprawdzenie ile masz tego (chyba tlenku węgla) i podają tlen, obserwacja na noc i tyle, powinieneś się zgłosić bo to trochę niebezpieczne
  • Odpowiedz
#pierwszapomoc #ratownictwo #motoryzacja Dziś pierwszy raz w życiu udzielałem pomocy przy wypadku drogowym. Jadąc służbowo po drugorzędnej drodze natrafiłem na Toyotę Hilux wbitą w drzewo. Na miejscu Pani przejeżdżająca wcześniej już wzywała pogotowie. Na szczęście moja rola ograniczyła się do zabezpieczenia miejsca wypadku w miarę możliwości czyli trójkąt plus odłączenie klemy z aku rozbitego auta. Wstępna ocena stanu poszkodowanego - przytomny, oddycha, narzeka na ból lewej
nemetrix - #pierwszapomoc #ratownictwo #motoryzacja Dziś pierwszy raz w życiu udziela...

źródło: comment_gAteSd5L2vK4HBiDAgApcH3DJdjLrZdv.jpg

Pobierz
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@nemetrix: Z tego napisałeś to zrobiłeś wszystko wzorowo. Pomoc była już wzywana przez kogoś, Ty zabezpieczyłeś miejsce zdarzenia(zadbałeś o swoje bezpieczeństwo) i upewniłeś się, że poszkodowany nie wymaga jakiś pilnych czynności ratunkowych, przy okazji kontrolując jego funkcje życiowe i zapewniając komfort psychiczny. Super, że go nie próbowałeś w tej sytuacji wyciągać z pojazdy - nigdy nie wiadomo jakie są obrażenia wewnętrzne - a każdy dodatkowy ruch może bardzo szybko pogorszyć
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Przed weekendem majowym po raz pierwszy w życiu, i mam nadzieję, że ostatni, robiłem resuscytację starszemu panu. Na szczęście udało się przywrócić akcję serca, ale wyglądało to dramatycznie. Na następny dzień wyjechałem z Polski i co jakiś czas zastanawiam się, jak dalej potoczyły się jego losy. Ratownicy w momencie zabierania go jeszcze dokładnie nie wiedzieli, do którego szpitala go wezmą. I stąd moje pytanie, czy jest jakaś możliwość, by
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Milady88: co innego podawać dane babci, co innego przeszukiwać kieszenie obcego człowieka na ulicy. Tego drugiego nie polecam, żeby sobie nie narobić głupich kłopotów.


@AnonimoweMirkoWyznania: bez przesady, nie zabierzesz im czasu pytając pani obsługującej telefon. Natomiast przygotuj się na pytanie o to, kim jesteś dla pacjenta - jeżeli nie jesteś rodziną, to informacji o stanie zdrowia nie będą chcieli Ci udzielić. Być może jednak, jak wyjaśnisz sytuację,
  • Odpowiedz
OP: @sorhu
Może rzeczywiście nie trzeba, ale w takiej chwili, chcieliśmy podać pogotowiu jak najwięcej danych o tej osobie. Poziom stresu w momencie, gdy widzisz jak ktoś na Twoich oczach umiera, jest nie do opisania.

Ten komentarz został dodany przez osobę dodającą wpis (OP)
Zaakceptował: sokytsinolop
  • Odpowiedz
Mirki, co na poparzenia słoneczne?
morda, kark, nogi i łapy czerwone niczym poglądy Zoidberga xD
mam:
śmietane 18, 32%
nivea
kremy do rąk
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach