Mirki, mam dylemat motzno. (skrócona wersja niżej)
Mam opla astre G(II) z 2002 roku. 1.7dti, słynne isuzu 75km.
Kupiłem go w styczniu 2014, jako rzekomo bezwypadkowe od poleconego przez wujka "znajomego", była walnięta - wgniecione nadkole z tyłu i drzwi prawe tylne (oddałem to do zrobienia w czerwcu zeszłego roku).
Po kilku miesiącach okazało się, że kierownica nie była wymieniana ze względów estetycznych (w starej którą dołączył, było przetarcie, niby od obrączki), tylko najprawdopodobniej auto było po wybuchu poduszek (deska była klejona i malowana czymś)
więc już jeden mankament.
Co dalej. W zimę jak trochę posypało, wylądowałem drzwiami kierowcy na słupie. Mi się nic nie stało, ale auto wyglądało jakby miało iść do kasacji... Że fundusze liche były, poszukałem jakichś blacharzy, gość z warsztatu polecił mi jakiegoś swojego kolege. Pojechałem, obejrzał, powiedział co i jak, przekładał termin 5 razy, tak że z 2 tygodni zrobiły się prawie 2 miesiące, no ale mniejsza. Słupek wyciągnęli, drzwi wymienili i polakierowali, tylko spasowanie im nie wyszło... Między maską a błotnikiem przy lampie mogę palec wsadzić, przy szybie ledwo kartka wchodzi. Drzwi kierowcy są jakoś za wysoko, czy coś, bo woda się dostaje i po nogach mi wieje. Drzwi z tyłu obiły się na drzwiach kierowcy przy otwieraniu. No ale jak za 1700 to i tak jest dobrze, miało jeździć.
Mam opla astre G(II) z 2002 roku. 1.7dti, słynne isuzu 75km.
Kupiłem go w styczniu 2014, jako rzekomo bezwypadkowe od poleconego przez wujka "znajomego", była walnięta - wgniecione nadkole z tyłu i drzwi prawe tylne (oddałem to do zrobienia w czerwcu zeszłego roku).
Po kilku miesiącach okazało się, że kierownica nie była wymieniana ze względów estetycznych (w starej którą dołączył, było przetarcie, niby od obrączki), tylko najprawdopodobniej auto było po wybuchu poduszek (deska była klejona i malowana czymś)
więc już jeden mankament.
Co dalej. W zimę jak trochę posypało, wylądowałem drzwiami kierowcy na słupie. Mi się nic nie stało, ale auto wyglądało jakby miało iść do kasacji... Że fundusze liche były, poszukałem jakichś blacharzy, gość z warsztatu polecił mi jakiegoś swojego kolege. Pojechałem, obejrzał, powiedział co i jak, przekładał termin 5 razy, tak że z 2 tygodni zrobiły się prawie 2 miesiące, no ale mniejsza. Słupek wyciągnęli, drzwi wymienili i polakierowali, tylko spasowanie im nie wyszło... Między maską a błotnikiem przy lampie mogę palec wsadzić, przy szybie ledwo kartka wchodzi. Drzwi kierowcy są jakoś za wysoko, czy coś, bo woda się dostaje i po nogach mi wieje. Drzwi z tyłu obiły się na drzwiach kierowcy przy otwieraniu. No ale jak za 1700 to i tak jest dobrze, miało jeździć.

































#opel #astra #heheszki
źródło: comment_xO7IxGe4dpuDC3jqt1tLDLDT3qABtRR6.jpg
Pobierz