Jakie to ironiczne, że największa umieralność jest wśród ochrony zdrowia - grup zawodowych, których w Polsce dramatycznie brakuje. Może dojść do sytuacji, że ci najstarsi najbardziej doświadczeni lekarze wyginą. Kielce już straciły swojego najbardziej doświadczonego ginekologa. A to dopiero początek początku epidemii...
#koronawirus #medycyna #sluzbazdrowia #ochronazdrowia #zdrowie
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Czarna komedia szpitala ciąg dalszy.
Dyrektor zwołał zebranie, na którym w ramach oszczędności zaproponował redukcję etatów, poczynając od, uwaga uwaga, SORu.
Szczęśliwie jego pomysł został szybko obalony, jak ktoś mu powiedział, że to trochę słabe, żeby usuwać pracowników z pierwszej linii frontu.

Niemniej jednak trochę zbiera mi się na gorzki śmiech, jak zastanawiam się, czym powinnam się teraz martwić.
Koronawirusem?
  • 33
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Kraj z dykty, do cholery.
Jak przedstawia się sytuacja w województwie Kujawsko-Pomorskim? Kolorowo. Biała wyspa, azyl przed wirusem, wyspa nadziei!
Taki ch*$.
Pracuję w SOR (Szpitalny Oddział Ratunkowy) jednego z nielicznych szpitali, które się nie zamknęły - w powiecie przynajmniej cztery inne szpitale zamknięto z powodu podejrzenia koronawirusa, dzięki czemu wszystkich pacjentów dostawaliśmy my i tak niedzielny dyżur zamienił się prawie w imprezę masową.
Przez weekend zdążyło nam zabraknąć ręczników papierowych, części wody i
  • 45
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 3
@Voque jeszcze ta "jałmużna" że strony restauracji, że za naszą pracę dają za free 10 pizz na cały szpital.

Tłumaczą to niby tym, że to "solidarność" z ich strony za to, że jesteśmy.

A my nie chcemy jałmużny, nas stać na pizzę czy obiad, chcemy szacunku na co dzień, nie od "święta".
  • Odpowiedz
  • 1
@Voque to jest w cholerę smutne... Nasza ochrona zdrowia kuleje od kilku lat, teraz wychodzą niedociągnięcia, a my... Zwykli ludzie, pracownicy nadal tu jesteśmy. Pomimo wirusa mamy jak zwykle normalne wezwania. Zawał, udar, urazy etc. Nic się nie zmieniło. Robimy to samo pomimo zagrożenia. Robimy co w naszej mocy, ale i tak dla większości społeczeństwa będziemy tymi sanitariuszami, którzy są nikim.
  • Odpowiedz
Na świecie - jesteś w „zagrożonym” rejonie czujesz się złe? Kaszlesz? Nie idź do pracy, powiadom pracodawcę i odpocznij.
Polska, szpital - źle się czujesz? Kaszlesz? Masz na oddziale takie braki w kadrze ze na L4 nie idziesz bo nie ma obstawy dyżuru ¯\(ツ)/¯ abstrahując od zespołów ratownictwa medycznego, gdzie każdy pracuje na kontrakcie XD
#koronawirus #ochronazdrowia
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Serdecznie polecam to znalezisko o ochronie zdrowia w Polsce. Długi wywiad Sutowskiego z Liburą która jest kierowniczką Zakładu Dydaktyki i Symulacji Medycznej Collegium Medicum Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego.

Dużo jest o tym jak bardzo skomplikowana jest sytuacja w ochronie zdrowia, dlaczego tak trudno jest ją zreformować jeśli chodzi o czysto polityczne względy oraz dużo trafnych moim zdaniem uwag co to tego jak powinna być ochrona zdrowia reformowana.

Rywalizują ze sobą dwie narracje: jedna mówi,
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@BrakNazwyUzytkownika: no i? Może będą dostawać kaskadowo kolejne podwyżki w określonym czasie?
Biorąc pod uwagę, ile oni robią godzin to te 2 zł na godzinę to będzie spokojnie 500 zł miesięcznie więcej.
250h to tam nie problem, więc 5k zł będzie wpadać co miesiąc. Czy to jakoś bardzo źle?
Dla 21 zł/h 240h/msc daje 5040 zł (pewnie mowa o netto), co równa się 10 dyżurów po 24h. Czyli dzień pracy
  • Odpowiedz
@bylejaki: wiele razy myślałem. Mam tu rodzinę, teraz już dzieci, żonę i mimo wszystko chce żyć tutaj.
Nawet nie chodzi o pieniążek (mimo, że te 20zl/h które mam w szpitalu jest uwłaczające), tylko o normalne warunki pracy- mniejszy nakład obowiązków, praca z innym lekarzem (możliwość konsultacji, inne spojrzenie na pacjenta), wyselekcjonowanie pacjentów którzy rzeczywiście wymagają pilnej pomocy (mówię o SOR), zredukowanie biurokracji (która obecnie zajmuje z 80-90% czasu całej wizyty)
  • Odpowiedz