@Agemaker: #bydgoszcz też dołączyła, wczoraj 100% ratowników kontraktowych rzuciło wypowiedzenia, od października może nie wyjechać dobre 3/4 karetek ( ͡°ʖ̯͡°) ale no walczyć o siebie trzeba, z SORu Wam mocno dopinguję i będę też duchem wspierała na proteście, bo osobiście być nie mogę :(
Zrobiłem film promocyjny dla uczelni z mojego miasta. Zazwyczaj zajmuje się produkcją filmów timelapseowych, ale jako, że to drugi film dla ATH to chciałem zrobić coś inaczej :) #bielskobiala #film #filmowanie #chwalesie
Myśleliście, że po #rozdajo z okazji Dnia Dziecka długo nie będzie nic? Bardziej mylić się nie mogliście ( ͡°͜ʖ͡°) Dziś ogłosiliśmy premierę (i przedsprzedaż) Najlepszej gry o psach, więc mamy dla was egzemplarze do wygrania!
Jeśli lubicie karcianki, ładne gry z prostymi zasadami i oczywiście PIESKI (!!!) to ta gra jest totalnie dla was!
Wrzucajcie w komentarzu zdjęcia swoich PIESKÓW, a my wybierzemy najsłodsze i nagrodzimy egzemplarzem
@foxgames: niestety psiaczek pojawi się dopiero po planowej przeprowadzce (bo warunki póki co blokowe), ale mam demonicznego, czasem szczekającego kitku, który z wielkim zaangażowaniem ogląda pjeski na filmach i na pewno chciałby grać że mną! #kotpudelkowyladniechce
Grzesiu był moim kolegą. Był tatą, narzeczonym, synem, przyjacielem i przede wszystkim - świetnym ratownikiem medycznym. Wczoraj na motoambulansie wyruszył w podróż do pacjenta, ale niestety nigdy do niego nie dojechał. Zmarł w wypadku. Gdybyście mogli chociaż udostępnić zrzutkę wśród znajomych.
@Mazowia: nie rozumiem? Co innego miałabym napisać? Ograniczona przestrzeń opisu nie pozwoliła mi napisać, że wypadek był na tyle ciężki, że podjęto reanimację, która niestety nie przyniosła skutku i Grzesiu zmarł w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym.
Grzesiu ok. 12:30 dostał wezwanie do pacjenta. Gdy był w drodze, doszło do wypadku - Grzesiu niestety nie miał na motocyklu nie miał większej ochrony przed tego typu uderzeniem. Podjęto reanimację, która kontynuowano w karetce i dowieziono go do najbliższego szpitala. Tam kontynuowano próby uratowania Grzesia, ale się nie udało.
@sevofluran: Nie ośmieliłabym się ściemniać w takiej sytuacji, ale rozumiem, że to jednak Internet i ciężko bezgranicznie ufać. Link do zbiórki na plakacie. Informację na Facebooku można potwierdzić również poprzez stronę Motocyklowego Ambulansu Bydgoszcz i Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego - obie instytucje oficjalnie użyczyły swoich emblematów na rzecz zbiórki.
@Gr3g007: Grzesiu jechał motoambulansem do pacjenta. Wypadek, jak już pisano wyżej, nie był z jego winy. Współczuć należy jednak również kobiecie, która z pewnością jest roztrzęsiona obecną sytuacją.
@Mazowia: Miałam tylko 300 znaków w opisie. Wiem, że to mało gramatyczne i niepoprawne, ale początkowo mój opis miał 1300 słów i proszę mi wierzyć, że głęboki żal ciężko było zmieścić w ograniczonym opisie. Mimo wszystko dzięki za zwrócenie uwagi.
Wczoraj dla bydgoskiego pogotowia był smutny dzień.
Nasz kolega, Grzesiu, jadąc motoambulansem do pacjenta, uczestniczył w wypadku. Mimo heroicznej walki jego przyjaciół z pogotowia i ekipy SORu nie udało się Grzegorza uratować - odszedł, zostawiając z pustką w sercu narzeczoną, półrocznego synka, rodzinę i przyjaciół. Grzesiu był wspaniałym ratownikiem. Takim, że gdyby ktokolwiek z Was albo ja sama znalazła się w ciężkiej sytuacji, chciałabym właśnie jego zobaczyć w drzwiach. Zarówno na dyżurach jak i
Mirki, to co się dzieje w służbie zdrowia to tragedia. To jest totalna klęska medycyny. Wszystkie szpitale wyzamykane bo korona. Mój dziadek z niewydolnością serca i tragicznymi wynikami badań tomografii (guz 10 cm w brzuchu) został skierowany na pilnie do szpitala w Rzeszowie. Zgłosił się z mamą na izbę przyjęć w szpitalu miejskim a tam nie przyjmą bo korona, mówią żeby jechać własnym transportem do Wojewódzkiego nr 2. Jeszcze przed wyjazdem zemdlał
@Krupier: to naprawdę przykra sprawa. Mimo pracy w Ochronie Zdrowia sama wiem, że cały ten system nawet nie jest pełen wad - on się praktycznie składa z nich samych. Przed pandemią cały system sklejony był tak, żeby to jakoś jeszcze wyglądało; obecnie panuje chaos i dezorganizacja. Bzdurne, kompletnie oderwane od rzeczywistości algorytmy odnośnie postępowania z podejrzanymi pacjentami, braki łóżek. To wszystko tak od lat się ciągnie, odkąd pracuję przepychanki między
@Krupier: jeszcze przed koronawirusem były często problemy z przyjęciami pomiędzy szpitalami. Niejednokrotnie pamiętam, jak umawialiśmy gdzieś przyjęcie, żeby pacjent wrócił po paru godzinach z powodu tego, że im się nagle przypomniało, że mają łóżko zostawione na pilny zabieg. Albo ostatnie łóżko na jakimś oddziale było zajmowane przez pacjenta, którego rodzina zostawiła w szpitalu i nikt się nie zgłaszał na telefony ani nie otwierali drzwi karetce transportowej. Mało tego - byłam
@Anomalocaracid: dlaczego fejk? I świadomość tego, że ten system wymaga naprawy, widać szczególnie, gdy jest się jego częścią. To jak z samochodem, póki nie usiądziesz za kierownicą i nie odpalisz, to może nie zauważysz, że to rzęch. Bardzo wiele osób pracujących w Ochronie Zdrowia dostrzega jak potrzebne są zmiany.
@twojbrowarpl: o rety, to wygląda jak idealna rzecz na prezent dla mojego #niebieskopasek (。◕‿‿◕。) nawet jeśli nie wygram, to na pewno mu sprezentuje. Ale czytam, że garnek musi być jakiś większy, to musi być specjalny jakby co, czy zwykły wystarczy?
@festiwal_otwartego_parasola: bawi mnie liczba wykonywanych testów. W kujawsko-pomorskim stan na 23 marca 8:00 to były 624 przebadane próbki. Według urzędu statystycznego nasze województwo ma 2,06 miliona ludności (na 2018 rok, trochę nieświeże dane, ale załóżmy, że liczba oscyluje jednak w tej granicy). Wychodzi, że przebadano jakieś 0.0312% ludności. Trochę mało, nie żeby coś. ( ͡°ʖ̯͡°)
@shinigami26: Polska: podejrzenie zakażenia wirusem u pacjenta SOR. Póki nie mamy wyników pracujemy normalnie, kwarantannę włącza się tylko w nielicznych przypadkach. Motywujące hasła "nie panikujcie", "histeryzujecie" i "nie będą Wam robić testów tylko dlatego, że pracujecie w szpitalnym oddziale ratunkowym" mają za zadanie zagrzewać pracowników do boju w walce z wirusem. Liczba strojów ochronnych ograniczona. Na wyniki czeka się od parunastu godzi do nawet dwóch dni. Kolega był na l4
Czarna komedia szpitala ciąg dalszy. Dyrektor zwołał zebranie, na którym w ramach oszczędności zaproponował redukcję etatów, poczynając od, uwaga uwaga, SORu. Szczęśliwie jego pomysł został szybko obalony, jak ktoś mu powiedział, że to trochę słabe, żeby usuwać pracowników z pierwszej linii frontu.
Niemniej jednak trochę zbiera mi się na gorzki śmiech, jak zastanawiam się, czym powinnam się teraz martwić. Koronawirusem?
@Stonatlg: Nigdy nigdzie nie napisałam i nie napiszę, że reszta ludzi w swoich miejscach pracy jest mniej narażana - bo wiem, że to nieprawda. W chwili obecnej zarazić się można wszędzie i uważam, że obowiązkiem KAŻDEGO pracodawcy jest zapewnić swojemu pracownikowi bezpieczne warunki. Bez względu na to, czy ktoś pracuje na budowie, w sklepie czy szpitalu. Stykam się na dyżurach z pacjentami, którzy w swojej pracy tracą palce, wzrok, zdrowie
@Stonatlg: Świadomość ryzyka zawodowego nie jest w żaden sposób związana z brakiem odpowiedniej organizacji pracy przez pracodawców. To, że żołnierz na wojnie ma świadomość, że może stracić życie, to nie znaczy, że ruszy na wroga bez karabinu i kamizelki kuloodpornej - "bo nie mamy dość środków, ale macie śmierć i choroby wpisane w ryzyko zawodowe". Masz rację, że nasz obecny stan jest wynikiem wieloletniego zaniedbania. System sklejony na plastry w końcu
@Nieszkodnik: @Ukochany: Wybaczcie, trochę bezmyślnie zrobiłam to porównanie do żołnierza, nie do końca zdając sobie sprawę jak wyglądają konsekwencje odmówienia przyjęcia rozkazu. Mimo wszystko liczę, że jednak nie muszą oni stawać do walki bez odpowiedniego osprzętowania. Człowiek uczy się całe życie.
I tak uważam, że w szpitalach nie powinniśmy być narażani bez zapewnionych środków ochrony osobistej.
@Richard0: Z jednej strony to się wydaje proste, ale czułabym się potwornie, zostawiając swoich współpracowników w takiej sytuacji. Wiem, że odwoływanie się do własnej moralności w takich sytuacjach jest zwyczajnie głupie i naiwne, ale już tak długo szpitale ledwo funkcjonują, że do większości absurdów zwyczajnie przywykliśmy
Mam taką małą prośbę do lekarzy, służb medycznych generalnie: spróbujcie zapamiętać, spisać, może porobić fotki, w jakich "wspaniałych" warunkach przyszło Wam pracować dzięki obecnemu rządowi. Kiedy Wy teraz wypruwacie sobie żyły, żeby załatać tą sytuację, te gnidy robią sobie spektakl przedwyborczy Waszym kosztem. Gdy minie zagrożenie - będzie czym rozliczać się z tymi hienami, które notorycznie już żerują na Waszej tytanicznej pracy i dobrej woli.
Kraj z dykty, do cholery. Jak przedstawia się sytuacja w województwie Kujawsko-Pomorskim? Kolorowo. Biała wyspa, azyl przed wirusem, wyspa nadziei! Taki ch*$. Pracuję w SOR (Szpitalny Oddział Ratunkowy) jednego z nielicznych szpitali, które się nie zamknęły - w powiecie przynajmniej cztery inne szpitale zamknięto z powodu podejrzenia koronawirusa, dzięki czemu wszystkich pacjentów dostawaliśmy my i tak niedzielny dyżur zamienił się prawie w imprezę masową. Przez weekend zdążyło nam zabraknąć ręczników papierowych, części wody i
@tryvial: Na skłodowskiej ludzie na przystankach, pełno pod aptekami (co akurat mnie nie dziwi, ale jednak 7:00 rano), a w komunikacji miejskiej musiałam zająć miejsce obok plecakiem (jak ostatni cham), bo ludzie dosiadali się do innych w autobusie. Nie wiem, jak to wyglądało później, może zrobili szybkie zakupy i się pochowali.
@trolololo999: Powiedzmy, że niemal identyczne słowa padły z moich ust. Z tego co wiem, to informacje o moim pacjencie będą jutro o 13:00, więc zdążę przez 6 h popracować. Zero absurdu w tym wszystkim.
@wpisynienawisci: nasz szpital wojskowy miał podejrzenie w piątek i na cały weekend SOR był zamknięty z tego powodu. Ale oczywiście pracowników z piątku puścili do domu.
@Geldon: Jurasz. Ale zarówno MSW miało przypadek, po którym się zamknęli (wyszedł negatywny test), WSK również się w końcu otworzy. Grudziądz ponoć od dzisiaj w końcu przyjmuje pacjentów. Nie wiem co ze Świeciem i Żninem/Nakłem/Szubinem.
Dzisiaj już 7 potwierdzonych przypadków, z czego 5 w samej Bydgoszczy. W końcu zaczynają do nas spływać wyniki. Wczoraj dostałam informację, że do 13 mam czekać na wynik. W przypadku testu negatywnego od razu jadę do pracy - dobrze, że chociaż jakieś sensowne decyzję padły. Poinformuje co tam dalej wyszło (。◕‿‿◕。)
@Masterav: na szczęście tam poddali kwarantannie cały zespół. U nas tylko część osób siedziała w domu do uzyskania wyników i właściwie to ze strony dyrekcji skrajnie nieodpowiedzialne. Jakby wyszedł nam jednak pozytywny wynik, to Ci, którzy wczoraj już pracowali, zarażaliby innych
Pamiętam taką nockę. Końcówka kwietnia, jeszcze nie jakoś specjalnie ciepło, ale już bliżej w odczuciu do lata - idealna pogoda na przystanięcie w polarze przy drzwiach i wyglądanie kolejnych karetek, zwożących pacjentów z typową, piątkową przypadłością. Już trzech nam chyba takich pod kroplówkami trzeźwiało, na szczęście zaskakująco spokojnych. Praca parła na przód, krzesełka na poczekalni mozolnie pustoszały, ludzie pliczkami recept machali nam na pożegnanie i życzyli dobrej nocy. Pamiętam, że myślałam sobie
@piczu: Spokojnie :) to nie jest cały sprzęt tego soru, a jedynie ułamek (sprzęt aktualnie nieużywany, w naprawie, na przeglądzie). Nie tylko Ci ludzie byli po swojej pracy albo w trakcie dnia wolnego, ale też dokładnie zadbano o to, żeby pozostały na miejscu pracy respiratory, pompy infuzyjne, defibrylatory i cała reszta. Nie wyjechano nawet wózkami reanimacyjnymi. SOR działał w ten sam sposób, jak każdego dnia. Myślę, że nikt by się
Spodziewałam się sporo reakcji typu "hurr durr, ludzie cierpią, a wy się bawicie", ale jest tutaj zdecydowanie więcej krytycznych głosów niż w jakimkolwiek innym miejscu, w którym wrzucono to zdjęcie. Pacjentami zajmowała się aktualna zmiana dzienna, zresztą w niedzielę nad ranem szczęśliwie rzadko kiedy zdarza się, żeby tłumy waliły drzwiami i oknami. Jasne, mógł zdarzyć się wypadek, ale właśnie z tego powodu większość sprzętu została w środku. Gdybyśmy mieli wyłożyć cały, to
@golob3k: jest taka zasada, że nie przenosi się katastrofy do szpitala. Więc nawet jeśli teoretycznie wydarzyłaby się tragedia, to musieliby ją rozładować po 3 głównych szpitalach i 2 mniejszych. Więc, wychodząc naprzeciw temu, zostawiliśmy wystarczająca ilość sprzętu. Naprawdę to była akcja przemyślana na wszystkie możliwe sposoby :)
Na fanpage'u "To nie z mojej karetki" od parunastu godzin pojawiają się informację dotyczące funkcjonowania Ochrony Zdrowia w poszczególnych miastach: opisujące sytuację na dyspozytorniach, SOR'ach i w Zespołach Ratownictwa Medycznego.Przykładowe wpisy: ZOZ Lidzbark Warmiński organizuje konkurs...