Problem raczej nietypowy i sam rozważam pójście z tym do psychologa bo nie wiem czy sam dam to radę "przepracować"...
Mam już od jakiegoś czasu problem z szeroko pojętym przemijaniem. Wspomnienie czegokolwiek co było i już nigdy nie wróci (szkolne przyjaźnie, młodzieńcze imprezy) budzi u mnie stany depresyjne.
Ale najgorsze jest poczucie, że już nigdy nie przeżyję takiego dzikiego zakochania, zauroczenia z motylami w brzuchu. A czemu nie? Otóż jestem w wieloletnim udanym
Mam już od jakiegoś czasu problem z szeroko pojętym przemijaniem. Wspomnienie czegokolwiek co było i już nigdy nie wróci (szkolne przyjaźnie, młodzieńcze imprezy) budzi u mnie stany depresyjne.
Ale najgorsze jest poczucie, że już nigdy nie przeżyję takiego dzikiego zakochania, zauroczenia z motylami w brzuchu. A czemu nie? Otóż jestem w wieloletnim udanym

























Po jakim czasie "chodzenia" ze sobą uważacie, że jest najlepszy czas na oświadczyny?