Chyba ugryzł mnie kleszcz. Piszę chyba bo nie dałem rady wyciągnąć całości pęsetą pętlową (niefortunne miejsce) i jeżeli to był pasożyt to głowa i odnóża zostały w skórze.
Zachowałam "odwłok", pytanie otwarte gdzie mogę iść zlecić jego oględziny (pod mikroskopem?) w celu potwierdzenia że to faktycznie był kleszcz?
Nie mam na tyle pieniędzy żeby je od razu wywalać w jakieś kuracje antygenowe.

























@SzycheU: Te te te