60 km/h

prosta 3 pasmowa droga, oddzielona pasem zieleni i barierkami. Bez ruchu pieszych i rowerzystów.

przypominam 60 km/h

Policjant mi prosto w oczy mówi, że może i remont nawierzchni się już skończył ale znaki zostały i jakby kazały mi jechać 20 km/h to mam tyle jechać i nie kierować się logiką tylko czekać aż organizator ruchu zdejmie ograniczenia.

Dla policjanta ten odcinek jest bardziej niebezpieczny niż droga krajowa po 1 wąskim
źródło: comment_1642874620kuij8exAwv58WFnz4GCcls.jpg
Nie rozumiem zwykłych ludzi którzy walczą z motoryzacją - „hehe samochodoza”, „blachosmrody”, „rower twoim nowym samochodem".

Tak, to prawda samochody powodują pewne problemy w miastach, ale czy to oznacza że mamy sprawić aby stały się dostępne tylko dla najbogatszych? Czy idioci i ich wybryki które mamy okazje oglądać w internecie reprezentują ogół kierowców?

Podatki od samochodów, zmniejszanie przestrzeni parkingowych, zakazy lotów, nikomu nie potrzebne więcej niż XX metrów kwadratowych. To rzeczy postulowane
@mnej: Generalnie zgadzam się z Twoją opinią, ale niestety musimy przyznać, że problem ze (złym)parkowaniem istnieje i ewentualnie trzeba szukać przyczyn takiego stanu rzeczy i rozwiązań. Przyczyny mogą być dwie, albo cwaniactwo, albo brak infrastruktury i alternatywy dla ludzi. Jestem zdania, że to "to drugie" i jeżeli to drugie wyeliminujemy, będzie mogli karać i wytykać tych, którzy robią to z cwaniactwa.

Prawda jest taka, że jeżeli nie mieszkasz w dużym mieście
@mnej: Chyba niektórzy ślepo zapatrują się na ruchy panujące na zachodzie Europy. Mieszkając w normalnym mieście nieważne na jakim krańcu miasta mieszkasz, wsiadasz w metro i w 15-30 minut jesteś w centrum. A w Polsce np. w takiej Łodzi aby dojechać do szkoły/na uczelnię musiałem jechać prawie 50 minut autobusami z przesiadką. Tutaj tylko ścisłe centrum miasta jest obszarem w którym brak samochodu nie przeszkadza, gdy mieszka się w środku miasta