Sytuacja z wczoraj, trochę śmieszna. Miałem do odebrania zamówienie w empiku.

Kasjerka: Dzień dobry
Ja: Dzień dobry, mam zamówienie do odbioru
Kasjerka: Poproszę cztery ostatnie cyfry numery zamówienia
Ja: 2731. Ech, tak blisko
  • 24
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Jaki jest sens tego ciągłego ironizowania, wyśmiewania i demotywowania na wykopie, JBZD, X, redicie, YT ale i innych społecznościówkach?

Tego jest za dużo. Skala jest tak ogromna, że to już drażni, a nie śmieszy. Jeśli się to nie zmieni, to należy znieść anonimowość w internecie bo trolingu jest już po prostu zbyt wiele. To nie jest 2015 aby to nadal śmieszyło.

#przemyslenia #humor #socjologia
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

W teorii tradycja piękna i ciekawa ale w praktyce to może i dobrze że te czasy minęły


@PawelW124: Generalnie śmigus dygnus jest bardzo fajną zabawą pod warunkiem, że osoby które biorą w tym udział godzą się na to. Dziś chyba największym problemem jest to, że taki idiota z wiadrem lejący losowych ludzi jest w stanie okroić twój budżet o co najmniej kilka stówek jak masz w kieszeni bezprzewodowe słuchawki, telefon
  • Odpowiedz
Dowcip jako narzędzie do myślenia - Humor nie na żarty. Część 3
Część 1: Ewolucja humoru: https://www.youtube.com/watch?v=YdJu0mqVl9k
Część 2: Czarny humor i szydera: https://www.youtube.com/watch?v=kFSznSiVEy8

Czy humor możemy sprowadzić do fizjologicznej reakcji w postaci śmiechu, czy też wymaga on aktywacji wykwalifikowanych narzędzi naszego myślenia? Jakie błędy w interpretacji i przetwarzaniu informacji mogą być wyłapywane przez żarty? Dlaczego nie jesteśmy w stanie sami się połaskotać? W trzecim odcinku cyklu “Humor nie na żarty” zobaczymy co na temat
P.....L -  Dowcip jako narzędzie do myślenia - Humor nie na żarty. Część 3
Część 1: E...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Ej powiedzcie mi, że kobiety nie są czasem walnięte w czapkę? Chodzi mi o święta i całą napinkę z tym związaną. Wchodzę do kuchni po 2 dniach ciężkiego grania nowej ligi (#pathofexile) a tam ona stoi nad kaczą i ją depiluje, podobno od dwoch godzin, pęsetką..., żeby nikt się włoskami nie zakrztusil. No to jej mówie, "bejbi, lądujesz na wykopie to już przesada". Nazwałem tą przypadłość "syndromem świątecznym". Aha
Monochromatyczny_ - Ej powiedzcie mi, że kobiety nie są czasem walnięte w czapkę? Cho...

źródło: Screenshot_8

Pobierz
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach