Mam juz dość tych gołębi, które przylatują mi nad ranem i mnie budzą gruchaniem i dodatkowo brudzą cały balkon. Przysięgam, że wymyślę sposób jak jedną łachudrę złapać, powyrywam mu pióra i wypuszczę by był przestrogą dla pozostałych swoich ziomków #golebie ##!$%@? ##!$%@?
BASTA!
Mieszkam w obecnym paśniku od niedawna, ale gołębie które latają mi tu za oknem od tej godziny? W bardziej humanitarnym momencie czasoprzestrzeni - byłoby to niedopuszczalne. Jednak muszę z tym żyć.
Czuję się momentami jak w Ptakach Hitchcocka, bo te ptaszydła są tutaj jakimś zwiastunem nadejścia wszystkiego. Gdzie się nie obejrzeć - one.
Bodaj 2 dni temu taki gołonbek widocznie ściągnął sobie wallhacka. Ja nie wiem, co on miał w głowie,
Pobierz
źródło: comment_p9r2VPcwfrFmXdAZYfq1F05201lrUCRX.jpg
@kashmirowa: @Nastruj: @malodobry: @whoa-mala: @omgemil: w końcu znalazłam fotkę. Wyobrażacie sobie sytuację w której idziecie sobie jak gdyby nigdy nic i nagle widzicie przycupniętego na kratce gołąbka. Siedzi sobie - myślicie, dopóki nie podchodzicie bliżej i okazuje się, że on sobie po prostu nie żyje? Nigdy wcześniej nie widziałam całego martwego gołębia. Zawsze jakieś porozrywane przez koty, albo przejechane przez samochód szczątki.
Żyję w jakimś cholernym gołębim
Pobierz
źródło: comment_I6xWuCLTH7s3VV5tvlyCqrzlYmGwQFsF.jpg
Mirki, wiem, że nienawidzicie gołębi, ale może znajdzie się ktoś, kto doradzi - przyuważyłam na osiedlu rannego ptaka (siedział w kacie, widac było krew, sąsiadka mowi, że #!$%@?ą go inne ptaki). Co mogę zrobic? Nie jestem w stanie dobić żywej istoty, jednocześnie serce mi się kraje widząc, jak cierpi. Jakies kliniki zajmujące się dzikim ptactwem bedą w stanie pomoc?

#warszawa #grochow #golebie #ptaki #zwierzaczki #weterynaria #weterynarz
@Rss8: @dGustator: Dzięki koledzy, nie sądziłam, że SM się czymś takim zajmuje. Pani na linii mnie nie wyśmiała, więc może nawet przyjadą. Wertowałam internet w poszukiwaniu jakichś krejzoli gołębiowych w Warszawie, ale szybko musiałam jechać do roboty (żałuję, że UŻ nie wzielam) no i tyle zrobiłam ;/ Dałam karton i wykonałam telefon :|
Wychodzę sobie na balkon i zapalić, siadam na fotelu i nagle coś mnie uderzyło w łydkę. Odskakuję, a tu mnie #!$%@? gołąb atakuje! #!$%@? #!$%@? zawszony. No to chwytam miotłę i staram się go #!$%@?ć, a ten #!$%@? do mnie startuje, ominął miotłę i chciał mi do mieszkania wskoczyć, odgoniłem go ale schował się pod fotel na balkonie i za #!$%@? nie chce odlecieć tylko #!$%@? przed miotłą i piszczy agresywnie. #!$%@?