Tak czasem sobie siedzę i myślę - że jednak w zajebistych czasach żyjemy. Nie doceniamy jaki skok zanotowaliśmy. Jakie mamy możliwości względem naszych przodków.
Pochodzę z Podlasia, wieś 2 tysiące mieszkańców, gmina 4 tysiące. 10km dalej jest granica z Białorusią. Od jakiegoś czasu mocno się wkręciłem w #genealogia badając losy mojej rodziny. 300 lat do tyłu na tej samej ziemi moi przodkowie wszyscy w linii prostej się parali rolnictwem. 300 lat,
Pochodzę z Podlasia, wieś 2 tysiące mieszkańców, gmina 4 tysiące. 10km dalej jest granica z Białorusią. Od jakiegoś czasu mocno się wkręciłem w #genealogia badając losy mojej rodziny. 300 lat do tyłu na tej samej ziemi moi przodkowie wszyscy w linii prostej się parali rolnictwem. 300 lat,






























Dużo osób pytało mnie o to jak dochodzę w tej całej genealogii do swoich przodków. Otóż już tłumaczę:
1. Wpierw przepytałem dziadków o imiona i nazwiska zapamiętanych przodków.
źródło: image
PobierzW zaborze rosyjskim od ~1863 roku do I wś ksiądz spisywał w cyrylicy. Ale jak był spoko :) to w nawiasie pisał nazwiska po polsku.
Po obejrzeniu kilkudziesięciu metryk można załapać, które fragmenty są kluczowe, bo były pisane jakby wg szablonu.
Najpierw kiedy i gdzie, później kto się zgłosił z kim i w jakiej sprawie, itd
Jeśli