Ostatnio natknąłem się na motyw z możliwością wpływania na swoje samopoczucie. W takim sensie, że sam z siebie możesz czuć się szczęśliwy. Bez wpływu zewnętrznych czynników. Sprowadzało się to do tego, że wszystko co odczuwasz w związku z wydarzeniami, które cię spotykają, albo to jak oceniasz sam siebie jest subiektywne. Dlatego możesz nadać dowolną interpretację wydarzeniom itp. A tym samym możesz zrobić tak, że czujesz się szczęśliwy.

Zacząłem się nad tym zastanawiać. Z
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@eldoradek: taka mentalna gimnastyka brzmi dla mnie jak unikanie. Ostatnio jak unikałem jechania do mechanika bo mi coś gwizdało z pod maski przy przyspieszaniu to musiałem później holować auto bo turbina powiedziała dobranoc. Nie komplikując bardziej rzeczy, dokładnie jest jak napisałeś. Możesz być szczęśliwy w ignorancji, ale jak zęby zaczną boleć, albo turbina się r---------i to nie będziesz szczęśliwy.
  • Odpowiedz
@Gumiasz:
Dobrze to podsumowałeś i oczywiście się zgadzam, że jak możesz coś zrobić to zrób, a jak nie to się nie przejmuj. Tylko nie zawsze wiadomo która opcja jest lepsza. A jeszcze częściej nie zdajesz sobie sprawy, że w ogóle masz wybór. Po prostu czujesz się jak się czujesz i tyle.
Optymalnie by chyba było być w stanie zawsze zauważyć co się dzieje z emocjami, tak jakby stanąć obok tego
  • Odpowiedz
eż tak macie?

Najgorzej jak siedzisz tyłem do jazdy w pociągu (lub w innym środku komunikacji), a dwa fotele dalej po prawej stronie wzrokiem znajdujecie jakąś dziewczyne wpatrzoną w telefon, która nagle, momentalnie i w jednej chwili odwraca wzrok tak, że wasze oczy na krótką chwilę się spotykają. Wasze spojrzenia przenikają się wzajemnie. Patrzycie na siebie przez ułamek sekundy, trwający wieczność. Po czym ona i później ty, szybko i momnetalnie odwracacie wzrok
jmuhha - eż tak macie?

Najgorzej jak siedzisz tyłem do jazdy w pociągu (lub w inny...

źródło: comment_1634407340qGGpVipE8bKCQhgbDifOAc.jpg

Pobierz
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@jmuhha: @czypiendziesiat: @eldoradek: @biskup2k:

swego czasu dojeżdżałem 450 km w jedną stronę co weekend na studia przez ponad 2 lata.
Najeździem się troche pociągami więc mogę wtrącić 2 grosze.
Mnóstwo poznałem niesamowitych historii, z wieloma ludźmi rozmawiałem. Jak sobie to przypomne to mam aż uśmiech na twarzy.
Ale odnośnie tej sytuacji o ktorych tu piszecie - kiedyś dosiadła się na przeciwko jakaś dziewczyna (nie
  • Odpowiedz
@AnonimoweMirkoWyznania: z mojego doświadczenia wiązanie się z kobietą to zbyt duże ryzyko w dzisiejszych czasach. Znam/Znałem młodych, których związki rozpadały się po kilku latach i faceci staczali się po równi pochyłej, oraz starszych, gdzie po odchowaniu bąbelków facet zostawał wyrzucony jak śmieć, lub zniszczony psychicznie. Wielu już nie żyje (tych młodych i starszych), lub zaliczyło totalne dno. Tak jak pisze ejven - praca, hobby i idzie jakoś to ogarnąć.
  • Odpowiedz
@AnonimoweMirkoWyznania: zawsze uwazalem, ze zycie jest proste a ludzie je komplikuja, najczesciej przez swoja zachlannosc. Samotnosc to stan w ktorym czlowiek nie potrafi byc sam. Dla utrzymania zdrowia psychicznego wystarczy sporadyczny kontakt z ludzmi. Z drugiej strony mozna miec wokol siebie wielu ludzi, nawet rodzine i byc samotnym. Trzeba wiedziec jak korzystać i cieszyc sie wlasnym zyciem. Najgorsza jest apatia wynikajaca z zazdrosci innym ludziom i brak świadomości, ze kazdy
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

konto usunięte via Wykop Mobilny (Android)
  • 2
@JakTamCoTam: wstawanie i szykowanie się do wyjścia... 6 razy z rzędu.
Po 4 razie byłem już przestraszony tym co się odpierdziela tak mocno na poważnie. Myślałem że nie obudzę się.
Za każdym razem budzik, ubranie się, mycie zębów... i budzik.

W życiu mi się to wiele razy zdarzało ale max 2 fałszywe budzenia. Im ich więcej tym gorsze.
  • Odpowiedz
@DamianeX1X: przynajmniej na wieść o zbliżającej się śmierci będziemy uśmiechnięci i radośni - nie to co Oskarki z Julkami którzy rozpaczliwe będą się na siłę trzymać tego marnego życia i chodzić do niewiadomo jakich lekarzy i przysparzać sobie tylko cierpień sztucznie i nieznacznie wydłużając sobie konanie.
  • Odpowiedz
To był długi dzień, ale jednocześnie bardzo przyjemny.
Dobre wiadomości, mili ludzie wokół mnie. Ciekawe rozmowy czy spotkania, po których coraz bardziej poznaję siebie, choć myślałam że bardziej już nie mogę.

Ten piątek, zwieńczony winem, zaliczam do udanych!
#feels
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@OrzechowyDzem: A to fakt, że niektórym madkom o--------a i robią wszystko, żeby pokazać, jaki to ojciec nie jest najgorszy, a one same święte. Kitrają dziecko przed bogu ducha winnemu ojcu i o----------ą inne szajsy. Szkoda tylko, że nie pomyślą, że najbardziej na tym cierpią same dzieci. A media, cóż, to media, w większości szukają tanich afer i niestety ciężko szukać wśród nich sprawiedliwości.

Ale cieszę się, że Twojej mamie udało
  • Odpowiedz