Przyczyny mojego przegrywu są zasadniczo trzy:
- wycofany mindset (wynik wielu innych czynników, w tym również tych poniższych)
- dziecięcy i mało męski wygląd (zarówno jako dzieciak jak i teraz jako prawie czarodziej)
- mieszkanie na zadupiu (z dala od wszystkiego, co sprawiło, ze nigdy nie mogłem się usamodzielnić)

Jestem dzisiaj przekonany, że eliminacja dowolnej z powyższych cech diametralnie odmieniłaby moje życie. Mowa o okresie 16-23, kiedy to człowiek odkrywał siebie, kształtował swój charakter, wchodził w
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@PrzegrywZeWsi: Dokładnie tak. Syty głodnego nie zrozumie. Na zadupiu jesteś poza grą, poza życiem. Jako wycofany dzieciak po prostu jesteś 10x ograniczony niż byłbyś w mieście i to potęguje przegrywanie. Mieszkanie na zadupiu jest dobre, jak masz +35 lat, jesteś wkurzony wyścigiem szczurów, masz auto i potrzebujesz spokoju. Ale jako dzieciak czy młody dorosły, to jest gwóźdź do trumny, zwłaszcza jak jesteś wycofany.

Teraz po latach bycia wychowywanym na s---------ę,
  • Odpowiedz
@WelcomeStranger: bajeruj dalej... To tak jak te historie że chłop mieszka z rodzicami i wprowadza się do niego kobita - nie wiem, może 1% wytrzymuje parę lat, ale większość szybko się rozpada.

Ja sam wiem po sobie, jak przyjeżdżam do Matki raz na jakiś czas to jest super, ale mieszkać z nią? - sorry to już wolę bulić kredyt.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: akurat podłóg moich dawnych znajomych to ja się wyrobiłem/nie spadłem z formy raczej. Oni zapuścili i zapuściły, ale to oni mają szczęśliwe rodziny (na pweno na obrazkach xD ) domy (może na kredyt) ale to i tak więcej niż ja. Moim osiągnięciem życiowym jest to że mam pracę i żyję.
  • Odpowiedz