dzięki robocie w kołchozie nauczyłem się radzić sobie z upałami. wszyscy zdychają a ja sobie elegancko funkcjonuje bo jestem dzięki torturom przyzwyczajony do takich ekstremów.
z okazji upałów rozpusciłem również swoje ego i czuję się fantastycznie. ostatnio pracuję nad swoim ciałem i nastawieniem. taki cope sobie zarzucam bo nie ma sensu się katować negatywnymi myślami.
@viero: Coś w tym jest. Ja ciągle jeszcze się szarpie wewnątrz siebie ale powoli zaczynam po prostu akceptować tym kim jestem i jakie mam życie. Po prostu grunt to chyba nie oczekiwać niczego od życia
Wygrzebałem parę koszul z krótkim rękawem typu potańcówka w remizie z dna szafy. Naście lat temu ciotka z Niemiec, wysłała mi parę takich żebym do szkoły chodził, a że chłop zbytnio nie zmienił kształtów od liceum to i dzisiaj pasują. W okolicach 2010 roku można się było w czymś takim pokazać bez wstydu i jak patrzę po metkach to wyroby nie najgorszych marek i materiałów, a teraz będę sobie w nich siedział
Czasem włącza mi się tryb altruisty i myślę co tam słychać u naszych chłopaków z tagu, jak sobie radzą i czy znaleźli sobie dziewczyny, chciałbym żeby byli szczęśliwi i nie musieli tutaj wchodzić
Dałem 31 osób na czarno głównie to orbitujących spermiarzy i trolli do których orbitują bo mi jakoś źle na sercu było jak niechcący nawet dostali plusa
Relacje międzyludzkie są jak dla mnie strasznie puste. Rozmowy to rzucanie prostych banałów i nie rozwiążą żadnego problemu. Całość przeplata interesowność. Jest też w tym warunkowość, bo wystarczy pobyć miesiąc na bezrobociu, nawet żyjąc z własnych oszczędności, a wtedy wychodzi z ludzi pogarda i drastycznie zmienia się stosunek.
źródło: 1000016519
Pobierz