Serdecznie Wojtka nie znosiłem (i nadal nie znoszę, ale teraz już z rozpędu). Mieszkaliśmy niemal w sąsiednich blokach, chodziliśmy do jednej szkoły (Wojtek jest rok młodszy) ale nie utrzymywałem z nim kontaktu, i praktycznie się do siebie nie odzywaliśmy.
Wojtek od zawsze był mi przedstawiany jako wzór cnót wszelakich.
Miałem




























W podstawówce rodzice posłali mnie na lekcje fortepianu.Właściwie do dzisiaj nie wiem, po co, ale przez 2 lata chodziłem 2 razy w tygodniu do szkoły muzycznej. Ani tego nie lubiłem, ani nie miałem ku temu jakichś szczególnych predyspozycji.
Ale wiecie, co było w tych lekcjach fajnego? To były zajęcia indywidualne. Jeden jedyny raz w życiu, kiedy miałem lekcje 1:1 z nauczycielem. Fortepianu nie znosiłem,