#creepystory #creepy
Wczoraj miałem jedną z tych najbardziej creepy sytuacji.
Jechałem o północy quadem przez drogi polne po pobliskich wioskach. Wokół nie było żadnych ludzi, poza pojedynczymi gospodarstwami rolnymi oddalonymi od siebie o 100 metrów. Ciemno było tak, że nie było widać dosłownie niczego w obrębie choćby metra.
Zatrzymałem się żeby rozprostować nogi i załatwić potrzebę. Stoję tak sobie i spoglądam w gwieździste niebo. Nagle słyszę jak zbliża
Wczoraj miałem jedną z tych najbardziej creepy sytuacji.
Jechałem o północy quadem przez drogi polne po pobliskich wioskach. Wokół nie było żadnych ludzi, poza pojedynczymi gospodarstwami rolnymi oddalonymi od siebie o 100 metrów. Ciemno było tak, że nie było widać dosłownie niczego w obrębie choćby metra.
Zatrzymałem się żeby rozprostować nogi i załatwić potrzebę. Stoję tak sobie i spoglądam w gwieździste niebo. Nagle słyszę jak zbliża
































Co to za dźwięk?
ale obstawiam samochody w tunelu