Ten, który pomagał lub był obowiązkowy przy wejściach do restauracji, muzeów czy podróżowania (to też różniło się od kraju).
Wiecie co się z nim stało? Trafił do WHO.
Tak tylko chciałem zwrócić uwagę, że potencjał na tzw. 'zamordyzm' i to globalny jest dość spory.





























źródło: bacf5841c43d89c262b448fed864
Pobierz