Jest 3:27 w nocy. W dzień wigilijny wypiłem dużo whiskey i wódki, w drugie święto po obiedzie whiskey i 4 piwa z kuzynką na osiedlu.
Nie czułem się pijany, zresztą w ogóle się nie czułem, jak przez 2 ostatnie lata. Następnego dnia (w 2 święto) musiałem iść do pracy.
W noc przed pracą nie mogłem zasnąć mimo wypitych trunków, ale jakoś udało mi się przeżyć dzień, z najgłupszym człowiekiem jakiego poznałem.
W
słuchajta mireczki. Przewijam wywiad z rodzicami Dudy w poszukiwaniu jakichś anegdot, tudzież w efekcie zagubienia się na youtubie i nagle taki fragment dot. jego siostry (tej młodszej Dominiki). Matka prezydenta zaczęła o niej mówić, ale przerwała bo nie dała rady, wzruszyła się i ojciec przejął mikrofon. no i tam mówią jak córka wiele przeżyła itd., że tyle przeszła i wiecie, taki tam leci opis. No i ta matka dodala, ze corka jest