Chyba mam jakiegoś robaka w jelitach - nie mam jeszcze 100% pewności, ale będę przez weekend obserwował swój kał i najwyżej w poniedziałek pójdę do lekarza. Póki co mam kapustę kiszoną i czosnek. Prawda to, że coś tam pomagają czy to takie babcine zabobony? Zeżrę tak czy siak, bo uwielbiam ten smak, ale jakby teoretycznie mogło coś pomóc, to zjem więcej. Wole zjeść ząbek czosnku niż srać do kubełka... dajcie znać, co
Halo #medycyna #choroby #nowotwory #smierc #rak - czy jeśli mam gammaGTP na poziomie 109 (koniec maja miałem 69, norma do 40-50) to powinienem powoli żegnać się z rodziną? Czyżby to był ten słynny nowotwór? Alkoholu nie piję od ośmiu miesięcy, dieta: mięso, kasza, jogurty, kawa, sałatki, samotność.
Badania robione w ALAB. Poza tym erytrocytów trochę mnie, leukocytów więcej od maja, płytek krwi mniej, równe 4 miesiące po J&J mam 950 j. przeciwciał
Mirabelki i Mirki,
Na #wykop dorobiłem się już 9 kreseczek stażu. Jestem głównie obserwatorem, dużo czytam. Niestety z powodu braku czasu sporadycznie pojawię się tu w formie plusującego, komentującego...

Ogólnie to długo się nad tym zastanawialiśmy, długo rozmyślaliśmy jednak zdecydowaliśmy się poprosić o #pomoc innych.
Ja sam od ubiegłego roku po wspaniałym C19 borykam się z zapaleniem neuronu przedsionkowego i dodatkowymi powikłaniami. Niestety wiąże się to z brakiem mobilności co strasznie utrudnia
@dominacja_genetyczna dlatego lepiej idz do lekarza z tym. Dla przykladu kolezanka miala tez nagle powiekszone wezly chlonne ale ok sie czula. Poszla profilaktycznie i sie okazalo ze jakies gowno zlapala. Moja ciotka tez zanim wykryto u niej raka miala powiekszone węzly. Ale tez moze oznaczac ze cos jest z zebami, ja jak sprawdzalem czy cos mi nie dolega nagle sie okazalo ze mam do usunięcia 8 zeba bo rosl na bok tak.
Ból jądra dziś rano znów zaatakował więc zamiast do pracy bezzwłocznie udałem się do szpitala, tam przemiła pani znowu obadała jaja i skierowała mnie na usg. Badanie miałem zrobione ekspresowo, więc nawet nie opłacało mi się jechać do domu.

Na badaniu wyszło że jaja są jak najbardziej ok, żadnych podejrzanych struktur itp. Teraz czekam na dokładne wyniki moczu z laboratorium ale prawdopodobnie skończy się na 2 tygodniowej terapii antybiotykiem.

Jestem pod wrażeniem
Jest ktoś w stanie pomóc bo ile można cierpieć,trwa to prawie rok(zawsze bylem osoba ''znerwicowana'' natomiast nie do takiego stopnia zeby nie moc normalnie funkcjonowac,po prostu radzilem sobie, sytuacja wyglada w sposób nastepujacy. Chetnie popisze rowniez na priv.
W sumie to jestem po wielu badaniach, badanie krwi,moczu,tarczycy,wapn,magnez,potas, rtg szyji ( zniesienie lordozy szyjnej ) badania serca, okulista, dwa razy rezonans głowy(zmiana niespecyficzna,nic groznego),wszystko ok, nie wiem czy kontyunowac badania czy juz dac