@Andrzej_K: A nie rozumiesz, że ten obrazek jest właśnie o stereotypach? Jest właśnie o tym, ze ciągle duża częśc ludzi - mimo że to 21 wiek ;) - tak właśnie patrzy. Przecież ten obrazek nie wyraża poglądów Andy'ego Singera, który jest jego autorem, tylko jest - jak wszystkie jego rysunki - ironicznym komentarzem do pewnych właśnie stereotypowych, przyjmowanych bezreleksyjnie, postaw społecznych.
Tu masz troche więcej rysunków Singera:
http://rafa.eu.org/auto/auto04.gif
http://rafa.eu.org/auto/auto05.gif
http://rafa.eu.org/auto/auto08.gif
http://rafa.eu.org/auto/auto14.gif
  • Odpowiedz
#buddyzm

Witam, czy mógłby mi ktos pomoc nieco zrozumieć Dhamme? Zacząłem czytać książkę "The Dhamma Theory" Y. Karunadasa, która dostałem od koleżanki, ale jest dla mnie skomplikowana. Nie chodzi tutaj o to, ze jest po angielsku, bo jak czytam na Wikipedii po polsku to tez wydaje mi sie to bardzo obszerny temat i nie wiem jak sie za niego zabrać. Poza tym rożne odłamy buddyzmu rożnie to interpretują co komplikuje sprawę.

Może
@dnasstorm: Powinieneś się przejść do ośrodka buddyjskiego, w którym ktoś bardziej doświadczony zrobi Ci przystępne wprowadzenie, poleci odpowiednią literaturę i przy okazji pokaże jak medytować. Najlepiej przejść się do różnych ośrodków, w ten sposób poczujesz, z którą "linią" masz większy związek itd.
  • Odpowiedz
@dnasstorm: Cztery szlachetne prawdy i szlachetna ośmioraka ścieżka to tak naprawdę wszystko, co ci jest potrzebne. Cała reszta to ozdobniki. Dlatego owszem, jak najbardziej polecam zen, bo skupia się na esencji nauki Buddy i nie tworzy nadmiaru pojęć, bytów koncepcji itp.
I pamietaj, ze nie poznasz Dharmy inaczej, jak przez praktykę. Wszystko, co możesz przeczytać, bedzie pustymi słowami do momentu, gdy sam tego nie poczujesz własnym doswiadczeniem - dopiero wtedy bedziesz
  • Odpowiedz
Czy możliwa jest miłość pozbawiona przywiązania albo z niewielkim przywiązaniem? Niektóre badania sugerują, że nie, ponieważ wykorzystuje ona te same uzależniające mechanizmy co używki, słodycze, zakupy czy plusy na portalu ze śmiesznymi obrazkami. W takim wypadku zaangażowany związek to sytuacja, gdzie można wiele zyskać i wiele stracić - cieszymy się poczuciem bliskości, a jednocześnie koniec związku/rozczarowanie drugą osobą będzie dla nas wyjątkowo bolesnym przeżyciem.

A może jednak da się (chociażby częściowo) rozdzielić
A może jednak da się (chociażby częściowo) rozdzielić dojrzałą miłość i poczucie polegania na kimś/związania z drugą połówką?


@AdamZz: Ale po co? Jeśli nie myli się przywiązania z uwiązaniem i uczucie że można na kimś polegać z uczuciem zależności od drugiej osoby - to po walczyć z czymś co tkwi u podstaw dojrzałej miłości właśnie?
  • Odpowiedz
Czy możliwa jest miłość pozbawiona przywiązania


@AdamZz: Jeśli masz na myśli miłość w popularnym tego słowa znaczeniu, to nie sądzę - z tych samych powodów, o których piszesz (miłość działa jak narkotyk - jego odstawienie powoduje cierpienie).
Buddyzm jednak uczy: wiedz czym jest miłość i wiedz czym się może skończyć. Akceptuj miłość i akceptuj cierpienie spowodowane np. rozstaniem. I jedno i drugie jest fizykochemiczną reakcją organizmu na myśli. I jedno i
  • Odpowiedz
Mirki, a gdyby nauczyć się umiejętności znanej jako kompersja lub mudita, czyli empatycznej radości? Traktujemy życie jako zero-jedynkową grę rywalizujących jednostek i grup, a do tego pogarszamy swoje samopoczucie zazdrością o rzeczy i ludzi, wkręcając się w hedonistyczny kołowrót. A przecież taka mentalnosć "ja/my kontra oni" nie ma sensu. Społeczne mechanizmy walki o pozycję w środowiskach zawodowych i koleżeńskich starają się nas wkręcić w tryb rankingowy, w którym po cichu zaczynamy liczyć
AdamZz - Mirki, a gdyby nauczyć się umiejętności znanej jako kompersja lub mudita, cz...

źródło: comment_PgBRwB7AXDndZKJaopbA76XSMEj2Gbd6.jpg

Pobierz
@AdamZz psychologicznie może to poprawić jakość życia, ale w dłuższym terminie w którym wszyscy jesteśmy martwi i nie istniejemy, to bez różnicy
Wyścig szczurów nie ma mety, wygrywają właśnie chyba ci zdystansowani
  • Odpowiedz
@AdamZz: ale tak się nie da bo to oszukiwanie mózgu, satysfakcje bedziesz miał z rzeczywistych dokonań a nie z zaślepiania rzeczywistości narkotykami czy takimi właśnie teoriami.
Jak dziewczyna zdradzi to w twoim interesie jest odchorować to, stanąć na nogi i się ogarnąć a nie cieszyć się z tego. Jesli będziesz cieszył się z takich rzeczy twoja motywacja do dokonań wszelakich osłabnie, bo po co wtedy cokolwiek robić skoro wszystko jest idealnie?
  • Odpowiedz
postanowiłem, chce zostać mnichem zen i zamieszkać w Korei, jesc ryż z warzywami, pic zieloną herbatę i pomagać innym mnichom.

jesli zdrowie i budda pozwolą

liczę na waszą pomoc i protipy; jak przystalo na mnicha nie mam niczego ani niczego do stracenia

#oswiadczenie #korea #wyzwanie #buddyzm

zmęczyl mnie wasz materializm i hedonizm
#anonimowemirkowyznania
Czy trafiliście kiedyś na coś (technikę/książkę/osobę), co diametralnie zwiększyło waszą satysfakcję z życia? Czy udało wam się kiedyś wcielić w życie zasady, dzięki którym wasza pewność siebie czy zadowolenie wzrosły na tyle, że odczuliście ogromną jakościową poprawę samopoczucia? Myślę, że takim kluczowym czynnikiem mogłoby być opanowanie buddyjskiej zasady nieprzywiązywania się, stoickiego niewzruszenia sprawami, na które nie mamy wpływu i wspólne dla obu szkół czerpanie radości z wnętrza. #pytanie #psychologia #motywacja #
@WujaAndzej: Jedząc swoje leki nic nie zobaczy, nawet jak 500 zje. Był tu już taki mistrz, który miał jakieś zaburzenia więc łykał SSRI, które przegryzał kwasami. Twierdził (bo w ogóle to pewnie ściemniał i szukał atencji), że 1000ug to średnio-lekki trip. No i luz, jego problem, najgorsze, że ludzi zachęcał do tego, żeby tak poniżej 400-500 na pierwszy raz nie schodzili :/
  • Odpowiedz
"Hiszpański turysta, który przyjechał do Myanmaru (dawnej Birmy) z wytatuowanym na łydce wizerunkiem Buddy, być może zostanie wydalony z tego kraju.

Jak poinformowała 12 lipca gazeta "Myanmar Times", 46-letniego turystę zaskarżył jeden z mnichów klasztoru Bagan. Po przesłuchaniu przez urząd ds. religii oraz policję turysta został odesłany do Rangunu i przekazany ambasadzie Hiszpanii, gdzie czeka na powrót do kraju.

W ostatnim czasie za "naruszenie uczuć religijnych" buddystów birmańskich w kolizję z prawem
@plackojad: nie do końca, źle to odbierasz - co czyni z nas ciemnogród to powiązanie Kościoła z Państwem - zobacz choćby na to: http://www.gazetaprawna.pl/artykuly/959757,publikacje-na-sdm-przewodnik-dla-pielgrzymow-i-poradnik-dla-gospodarzy.html - "świeckie" Ministerstwo zajmuje się sprawami katolickimi, wydaje kasę podatników dla wybranej grupy religijnej, a Kościół tylko wtóruje słowami pana Dziwisza: ".. Jak podkreślił metropolita krakowski kard. Stanisław Dziwisz, publikacje są przykładem znakomitej współpracy władz państwowych z Kościołem."
  • Odpowiedz
a dobra, sam sobie odpowiem :)
https://www.quora.com/What-causes-spiritual-chills-when-we-meditate-and-what-do-they-mean

When you expand your conscious awareness to take in more about yourself and your surroundings, you will cause an activation of more nerves and neurons than are typically engaged. This can cause a release of "happy" neurotransmitters, giving you the chills. In addition, the deeper you go down the rabbit hole of meditation, the more neural networks in the brain will "talk" to each other.
  • Odpowiedz
#buddyzm

Rozmawialem wczoraj z buddystka i zadalem jej kilka pytan, ale nie uzyskalem klarownych odpowiedzi, zamiast tego byly to odpowiedzi wymijajace lub nie na temat. Moze ktos tutaj mi na nie odpowie, pytania moga wydac sie dziwne i bardzo szczegolowe, ale uwazam, ze skoro wszystko w tej religii/systemie filozoficznym/moralnym ma sens to da sie na nie odpowiedziec prosto i zwiezle. Dzieki za odpowiedzi.

1) Zapytalem ta osobe co buddyzm mowi o teorii
@dnasstorm: cały ten dialog wygląda na całkowite niezrozumienie się pytającego i odpowiadającego - lub inaczej, pytający próbuje przełożyć zdobyte informacje na rzeczywistość kultury judeo-chrzejścijańskiej (w której się zapewne wychował), a odpowiadający rozumie pytania po swojemu i odpowiada to co akurat mu się kojarzy - niekoniecznie odpowiadając "dobrze" na pytania
jakkolwiek, istnieje właśnie możliwa sytuacja, że te odpowiedzi (to "kompletne odpłynięcie") to jeden wielki koan - przekazanie Ci impulsu do drążenia tematu
  • Odpowiedz
@dnasstorm: bierz poprawkę, że rozmawiałeś z uczennicą, adeptką buddyzmu, nie nauczycielem/mistrzem z wglądem, prawidłową wiedzą, uprawnieniami itp.

1) buddyzm nie neguje nauki. Tego typu komentarze o człowieku i dinozaurach przypominają teorie kreacjonistów w chrześcijaństwie o tym, że Ziemia ma 6 tys. lat, itp.
2) Istoty "niżej" w rozwoju niż człowiek, czyli np. zwierzęta, mogą iść tylko "w górę", nie tworzą negatywnej karmy, więc chcąc nie chcąc, "poprawiają ją".

w skrócie, aby
  • Odpowiedz