@sprawa: Ja mieszkałem w pierwszym rzędzie na przeciwko kafeterii, także ludzie pod namiotem do godziny 4-5 były standardem ;) O dziwo zasypiałem bez problemu - zatyczki do uszu, piwko przed snem, brak gniewu w sobie i nyny. O dziwo, bo zawsze mnie k-----a chwyta jak ktoś mi hałasuje pod namiotem ;)

Co do wkurzenia - ja wkurzony nie wróciłem, raczej pomieszany trochę. Za dużo "uga buga" na raz. Szukając w
  • Odpowiedz
@AvantaR:
No cóż, nie wiem co ci powiedzieć. To chyba normalne za pierwszym razem. Jakieś buddystki z wwa mi mówiły "Za pierwszym razem to człowiek sobie myśli O KURDE co ja tu robię?"
  • Odpowiedz