Np. Takiej jaka była 8h później, tylko od razu żeby wiedzieli że widać było przekroczenie granicy na radarach, wezwanie ambasadora i komunikat, tyle że o godz. 11 zaraz po incydencie.
Prawilnie przypominam, że pomagałem w badaniach na terenie puszczy białowieskiej i wynosiłem z parku narodowego wory śmieci po uchodźcach. Część to było widać, że dostarczone im przez aktywistów już po polskiej stronie, bo np. batony z Lidla.
Puszcza obstawiona przez wojsko, bazy wielkie w Białowieży, radary pola walki. A i tak dosłownie każdy tam może sobie łazić. To tyle jeśli chodzi o zapewnienie szczelności granic.
Nie wspominając o tym, że w Białowieży
@ramirezvaca czy ja napisałem coś i helikopterze?
Ja mówię, że w czasie pokoju wojsko nie jest w stanie zapewnić szczelności granic. Uchodźcy chodzą jak chcą. Wdarcie się jakiś wojsk, zrobienie prowokacji to będzie dla nich pestka.
Na Tik Toku latają filmy, gdzie całe bandy imigrantów przechodzą przez płot na granicy, białoruskie śmigłowce latają sobie luźno w naszej przestrzeni powietrznej, wlatują do nas ruskie rakiety... Przecież jedyne, co rząd ma robić to zabezpieczyć ten fragment granicy. Społeczeństwo nie będzie kwestionować relokacji żołnierzy, dodatkowych nakładów finansowych... a i tak to się nie udaje. Co za banda nieudaczników (,)

#ukraina #wojna #bialorus #rosja #bekazpisu
@gawronfly: A widzisz geniuszu na wodzie mur? Jeśli imigranci mają czas, żeby uszkodzić przęsła, przygotować grupę ludzi i ją przeprowadzić, to ja mam pytanie gdzie jest Straż Graniczna? Oni powinni być na miejscu po 5 minutach i rozgonić towarzystwo. Przecież do tego wystarczy podstawowa kamera z wykrywaniem ruchu i odpowiednio gęste patrole. I nie przyjmuję odpowiedzi, że się nie da. Obecnie NIE MA NIC WAŻNIEJSZEGO.
@Kamokamo: W sumie rak. Przy granicy z Białorusią był strach o wielką grę polityczną Łukaszenki i zagrożenie dla obronności w przypadku dwóch tysięcy uchodźców, a przy drugiej granicy wpuszczano sobie bez żadnych kontroli parę milionów ludzi. Jedyna różnica polegała na tym, że na drugiej granicy mieli trochę jaśniejszy odcień skóry.
@EnderWiggin: Protip: trudno było im wrócić dopóki po drugiej stronie białoruskie wojsko wspomagane przez ruski OMON pilnowało, żeby przypadkiem nie mieli jak wracać. Spokój się zrobił dopiero gdy tamci musieli się szykować na "3 dni do Kijowa" xD
@test123456789: Takie są fakty. Co z tego, że za jakiś czas by poszła kontrofensywa z naszej strony skoro do tego czasu by zginęło dziesiątki tysięcy ludzi. Ba, nawet kontrofensywa by mogła nam nic nie dać, bo nie mamy już sprzętu, a zbieranie sprzętu pod uderzenie trwa. W scenariuszu pierwszych 24 godzin mega słabo to wygląda. Brakuje personelu, sprzętu i zimnych głów na odpowiednych stanowiskach. Na 100% jesteśmy mniej przygotowani na jakikolwiek
@Smarek37: Białoruś przeprowadzała szkolenia pilotów helikopterów przy granicy, o których zresztą poinformowała Polskę, ale w ich trakcie dwa helikoptery przekroczyły granicę i zaczęły krążyć nad jedną z podlaskich wsi. Polski MON przekonywał, że nic takiego nie miało miejsca... dopóki po internecie nie zaczęły krążyć zdjęcia z dowodami, wtedy nagle okazało się, że "miało miejsce, tylko radar nic nie wykrył przez niski pułap lotu".