[…] jestem głęboko wstrząśnięty wiadomością o śmierci prezydenta Roosevelta, z którym od pięciu i pół roku łączyła mnie bardzo bliska przyjaźń. To smutne wydarzenie sprawia, że tym ważniejsze jest, abyśmy, Pan i ja, zbliżyli się do siebie dzięki życzliwości i miłym wspomnieniom, jakie łączą nas od czasu największych niebezpieczeństw i trudności, które razem pokonaliśmy.
[…] Chciałbym skorzystać z okazji i podziękować Panu za wszystkie wyrazy życzliwości,





















