Kiedyś w latach 80-90 lingwistyka obliczeniowa była królem analizy języka. Wszystko musiało być ładnie, systematycznie i zgodnie z teorią językoznawczą. Chcesz parsować zdanie? Musisz mieć gramatykę formalną, reguły składniowe, drzewa parsowania. Chcesz rozpoznać znaczenie? Buduj ontologie, sieci semantyczne, logikę predykatów.

I nagle przyszły lata 2000+ i wszyscy odkryli machine learning. "Po co te wszystkie skomplikowane reguły, jak można po prostu nakarmić algorytm danymi?" - pomyśleli sobie ludzie z computer science.
Efekt?

Lingwiści: "Ale przecież to
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Na co mi AI, na co mi procesor wspomagający AI? Serio się pytam. Karta graficzna z tensorem wspomaga gry i to rozumiem. Ale procesor?
Nie jestem grafikiem, nie tworzę filmów na youtuba. Maile wolę sam sobie pisać. Tekst wolę sam sobie przeczytać niż kazać go sobie streścić.
Więc w czym taki procesor przydałby się zwykłemu użytkownikowi?
Może do analizowania filmów i tworzenia subów w czasie rzeczywistym? Ale wiadomo jak to z jakością
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach