Najpierw mała karkonoska wyrypa. Jako, że byłem z rodziną w Karkonoszach była okazja pojeździć trochę na rowerze przed Rajdem wokół Tatr po górach. Na początku udaję się w kierunku Karpacza w celu zaliczenia gminy, ale okazuje się, że sam podjazd do Karpacza Górnego potrafi już nieźle dać o sobie poczuć - od razu się rozgrzałem. Później kieruje się
@radoslaw-szalkowski: Piszesz takie relacje a ja się cały czas irytuję, że jedyną czynnością jaką od dwóch tygodni jestem w stanie zrobić z rowerem to zmiana opony... Gratulacje dystansu! Dobrze, że wyszło 502 bo znów byś musiał wokół dworca jeździć ;)
Proszę o podpowiedź. Czy istnieje jakaś strona/mapka/aplikacja gdzie mogę zaznaczać przejechane trasy i zaliczone gminy? Pomijam opcje google maps + paint xD bo tak swego czasu robiłem.
EDIT: chodzi mi o łączną mapkę przejechanych tras. Stronka zalicz gminę mi się przypomniała :)
Uff i życiówka pękła 233 km przejechane na szosa. Nie wiem jak to jest ale zawsze idąc po rekord na 160 km łapę kapcia, ale tym razem się przygotowałem (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■) (Tak myślałem), niestety gume zapasowa zabrałem do 2.0 opony, a w szosie wiemy jakie są balony zatem wyobrażacie sobie moja mine zdziwienia (ʘ‿ʘ) (niestety tak sie konczy ciągłe przekładanie zapasowki
Urlop należy zacząć z przytupem, zatem na zaproszenie Rowerowego Krakowa zabieram się z chłopakami i dziewczynami do Stolicy. Przez Rzeszów... Jadąc na rowerze z samego Jaworzna. Po drodze sporo przygód i wrażeń które pozostawiam wspomnieniom swoim i współtowarzyszy tej jakże epickiej pedalady.
A w skrócie: Start z Jaworzna, będąc dość tęgo przeziębionym, na rowerze o 3:16 rano w sobotę (pobudka równo o 2:00)
Ale żem se wycieczkę krajoznawczą zafundował (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■) I cykło pierwsze #200km #chwalesie, docelowo miało być 150 ale dobrą nogę dziś miałem ( ͡° ͜ʖ ͡°) Na Słowacji poza drogą krajową praktycznie zero ruchu ruchu, polecam ( ͡° ͜ʖ ͡°)
weekendowa wyprawa pod hasłem, że są takie dni kiedy lepiej nie wychodzić z domu oraz o tym, że pomiędzy uporem a głupotą jest cienka granica
po ostatnich tygodniach posuchy rowerowej spowodowanej ciężkim okresem w pracy i remontem w domu nadszedł czas, żeby pojechać gdzieś dalej. Plan był, żeby pojechać w nowe dla mnie rejony na dwa dni i wybór padł na trasę Opole -> Wrocław -> Wałbrzych -> Jelenia
WpiZdu ale wczoraj grzało. Na 180km prawie padłem. Na szczęście rzucilem się na stacje cpn po gazowanego żywca z lodówki jak dzik w żołędzie i się nim polewalem po głowie przy ludziach ;) pierwsze 200km od 15lat. Dupsko ruszone z fotela rok temu. Jest dobrze ;) #100km #200km #gravel
156 721 + 104 + 139 + 43 + 211 + 16 = 157 234 Drugi tydzień wakacji. 104 - oneway z Raszówki (pod Lubinem) opłotkami do Wrocławia. Dużo dziursk, dużo bruku, ale za to wiatr w plecy, więc finalnie nie tak źle. Przy okazji wizyta w maku i wymiana łańcucha u @krzysiekdw. 139 - chciałem odwiedzić Góry Stołowe, lecz pogoda skutecznie pokrzyżowała mi plany. Wysiadam w Ławicy i turlam