273 328 + 83 = 273 411

Zaraz po dodaniu poprzedniego wpisu wsiadłem na rower i pojechałem na Szwarcwald, do którego mam relatywnie blisko. I było bardzo spoko! Przez większą część drogi wiało oczywiście w ryło, ale i tak morda ucieszona z treningu () Sporo do podjechania, fajne widoczki i serpentyny na zjazdach po prostu miodzio! Podobną trasę jechałem w tym filmie.

Panuje tam magiczny klimat
szwajcarski-szlak - 273 328 + 83 = 273 411

Zaraz po dodaniu poprzedniego wpisu wsiad...

źródło: 0e872d1a-fabf-4121-97b5-f98dc6bd9784

Pobierz
szwajcarski-szlak - 273 328 + 83 = 273 411

Zaraz po dodaniu poprzedniego wpisu wsiad...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

265 746 + 68 = 265 814

Dokładnie 1 miesiąc i 1 dzień bez roweru, 35 stopni Celsjusza i pełna lampa za oknem, ponad 60km do przejechania, w tym dwie spore rampy, jedna z odcinkami ponad 10% i druga bardziej stroma gdzie pokazało się przez moment ponad 20%.

I zrobiłem to. Poszedłem na grupową jazdę i nawet nieźle poszło. Dziewczyny na początku podjazdu przykozaczyły, ale spuchły pod samym szczytem gdzie była największa stromizna. Mimo
szwajcarski-szlak - 265 746 + 68 = 265 814

Dokładnie 1 miesiąc i 1 dzień bez roweru,...

źródło: 927c230d-dcfc-4d1d-894d-321e2a2ddb86

Pobierz
szwajcarski-szlak - 265 746 + 68 = 265 814

Dokładnie 1 miesiąc i 1 dzień bez roweru,...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@till0: Od 11 miesięcy to sprzedawali, już więcej nie kupię kół z aliexpress a nie czekaj. :)

In the reported cases, spontaneous delamination (separation of carbon layers) of the rim flange occurred, significantly compromising the wheel’s structural integrity (stability). Due to this damage, there is an increased risk of accidents that could lead to property damage, serious injury, or death. Out of an abundance of caution, and in the interest
  • Odpowiedz
213 570 + 102 = 213 672

Wczorajsza stówka wymęczona pod wiatr w obie strony (jechałem na wschód, a wracałem na zachód)
Trasę na szybko wziąłem od sąsiada i mnie pokarało sporymi odcinkami szutru, w tym z podjazdami ()
Na koniec jeszcze mnie skropiło, ale miałem fuksa, bo oko cyklonu przeszło obok mnie ( ͡~ ͜ʖ ͡°
szwajcarski-szlak - 213 570 + 102 = 213 672

Wczorajsza stówka wymęczona pod wiatr w ...

źródło: e1854be3-c7f1-4b17-abfc-686028f8fdc8

Pobierz
szwajcarski-szlak - 213 570 + 102 = 213 672

Wczorajsza stówka wymęczona pod wiatr w ...
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@szwajcarski-szlak: ja mam do tej pory 4 stówki na rowerze zaliczone. 1 na MTB, 3 na gravelu - w tym najdłuższa 146km. Najgorsze co może cię spotkać i totalny game changer to wg mnie wiatr. Jak jest mocny i wieje w twarz to 20km jest ciężkie nie mówiąc o 100.
  • Odpowiedz
@JasonAlt: to prawda, wiatr średniobujca to jeden z ważniejszych czynników, im szybciej jedziesz tym bardziej jest to odczuwalne. W tym przypadku myślałem że poprawię swój czas na 100 km, ale niestety zaskoczyło mnie to że na powrocie też wiał mi w twarz. Regularność kręcenia też ma duże znaczenie. Z braku czasu ostatnio wybieram raczej więcej metrów do góry niż km trasy - co daje wg. mnie bardzo dobre efekty.
  • Odpowiedz
207 753 + 60 = 207 813

Dobrego weekendu życzy 7 bocianów których można doliczyć się na pocztówce - to chyba szczęśliwy znak? ( ͡ ͜ʖ ͡)

Zabawa z szosą to tak średnio raz na dwa tygodnie wychodzi. Ale i tak forma siedzi, więc nie ma co narzekać. Miałem jechać stówkę w weekend, ale żona się słabo czuła, więc zrezygnowałem z planów i wziąłem synka na rowerek. Inaczej pewnie siedziałby przed ekranem
szwajcarski-szlak - 207 753 + 60 = 207 813

Dobrego weekendu życzy 7 bocianów których...

źródło: 29724d3c-088b-4510-89d9-68b36e343181

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Druga część moich pierwszych 200km na raz rowerem wokół Jeziora Genewskiego, to oprócz stresu związanego z awarią roweru, nieustanna walka z wiatrem. Mimo tego zgodnie z planem poczyniłem wysiłek żeby wjechać nieco wyżej, na malownicze tarasowe winnice Lavaux, skąd rozpościera się przepiękny widok na jezioro i Alpy ()
Same winnice Lavaux też mają niczego sobie unikalny klimat .Pewnie dlatego w 2007 roku zostały wpisane na listę
szwajcarski-szlak - Druga część moich pierwszych 200km na raz rowerem wokół Jeziora G...

źródło: 1280px-Lavaux

Pobierz
szwajcarski-szlak - Druga część moich pierwszych 200km na raz rowerem wokół Jeziora G...
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Farmer_Joe: Z kamerą to niestety lekki fail nowicjusza, dlatego będę tam musiał wrócić ( ͡° ͜ʖ ͡°) Zazdrościć to można koleżance, do której będę się musiał na kilka dni wprosić, a która mieszka właśnie przy tych winnicach i w zasadzie codziennie tam jeździ rowerem.
  • Odpowiedz
171 637 + 60 = 171 697

Prawie miesiąc bez roweru. Ten sezon idzie jak po grudzie. Połowa roku za nami a ja może jakieś 600 km nakręciłem. No ale lepszy rydz niż nic ( ͡~ ͜ʖ ͡°) Toteż sam nie wiem jak to możliwe że nadal wpadają PR na segmentach ¯(ツ)
Jak tam Wasze sezony?
Jeżdżę po starych trasach. Tym razem przełęcz Challpass i typowo rolnicza wioseczka Huggerwald w kantonie Solura,
szwajcarski-szlak - 171 637 + 60 = 171 697

Prawie miesiąc bez roweru. Ten sezon idzi...

źródło: 25d27ac8-70cd-4012-9004-56e52c876df0

Pobierz
szwajcarski-szlak - 171 637 + 60 = 171 697

Prawie miesiąc bez roweru. Ten sezon idzi...
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@WaveCreator @iMarek22 @WaveCreator witajcie w klubie ( ͡ ͜ʖ ͡) Gdyby to pogoda była moim jedynym zmartwieniem ( ͡~ ͜ʖ ͡°) Kwiecień tu był dość nieznośny, ale było sporo okienek. U mnie kluczowy jest młyn, głownie przez przeprowadzkę, rozlicznie podatków na ostatnią chwilę i jakieś tam mikro-infelkcje. To wszystko doprowadziło do tego że najlepszy miesiąc maj też przemknął niezauważalnie, a
  • Odpowiedz
Już jakiś czas temu, po 2 latach i 5000 przejechanych kilometrach, zrobiłem recenzję swojej pierwszej ever szosówki Canyon Endurace, na której w sumie jeżdżę cały czas ( ͡ ͜ʖ ͡) Generalnie nie mam na co narzekać. No może tylko na wiatr i notoryczny brak czasu, ale to inna bajka ( ͡~ ͜ʖ ͡°). Nic się nie psuje, a rower idzie jak strzała, także nadal uważam że był to ogólnie bardzo
szwajcarski-szlak - Już jakiś czas temu, po 2 latach i 5000 przejechanych kilometrach...
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@amiga500: na pewno nie jest, szczególnie jazda w korkach w dużych miastach, ale też sam spacer czy bieganie. Takich sytuacji trzeba unikać, szczególnie przy bezwietrznej pogodzie. Tu gdzie mieszkam problemu takiego nie ma. Jedynie czasami motorower na dwusuwie może zatruć na minutkę powietrze ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
125 441 + 232 = 125 673

W weekend Heca warszawska, pierwszy raz dystans > 200km i to jeszcze w warunkach deszczowych. Założenie było, aby dojechać i jestem dumny z tego, że plan zrealizowany. Największym gamechangerem dla mnie osobiście była lemondka, która tak naprawdę rozwiązała mój problem z plecami i drętwiejącymi rękami (no, po 12 godzinach już i tak bolały, ale to było raczej do przewidzenia)

#rowerowyrownik #wykopcanyonclub
PapugozZz - 125 441 + 232 = 125 673

W weekend Heca warszawska, pierwszy raz dystans ...

źródło: 499497179_122182738736051523_6095124172986438376_n

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach