@uirapuru: bo przez beciaków bycie zołzą nie wpływa negatywnie na ich życie i to kolejny element do odstraszania słabych genetycznie samców (takie laski potrafią się uśmiechać do przystojnego albo znanego gościa).
Nie wiem, czy to już nerwica, czy inna choroba psychiczna, ale czasami zdaje mi się, że słyszę melodyjkę z Microsoft Teams przy nadchodzącym połączeniu, ale po chwili jednak okazuje się to jakiś szum wentylatora, czy dźwięk z ulicy. To pracowanie z domu stresuje bardziej niż sądziłem.
@uirapuru: Jak pracowałem na infolinii, to budziłem się w środku nocy, bo śniło mi się, że słyszę dźwięk połączenia i po przebudzeniu szukałem rękami na głowie headsetu. Nigdy więcej xD
@uirapuru: Przy okazji, przekleje swojego posta z fb:
Zeszliśmy z żółtego szlaku w Szklarskiej Porębie. Nierozchodzone buty, deszcz i długie zejście dały w kość, ogarnialiśmy się na ławeczce na skraju lasu. Z posesji obok wyjeżdża starsza Pani, niestety nawet nie spytałem jej o imię. Oferuje, że podrzuci nas do Dworca PKP. Od słowa do słowa i okazuje się, że Pani mieszkała w Gdyni, chodziła w latach 1952-1960 do tej samej
"Epidemia Czerwonej Plagi" ("Corrupted Blood Incident"), która miała miejsce we wrześniu 2005 roku w "World of Warcraft" (WoW). Ten incydent stał się przedmiotem badań dla epidemiologów i naukowców zajmujących się zachowaniami społecznymi, ponieważ pozwolił na obserwację reakcji graczy na rozprzestrzenianie się wirtualnej epidemii w kontrolowanym, ale nieoczekiwanym środowisku.
Oto, co się wydarzyło:
* Początek epidemii: Blizzard Entertainment wprowadził nowego bossa o nazwie Hakkar w rajdzie "Zul'Gurub". Jeden z ataków Hakkar'a, "Corrupted Blood" (pol. "Skażona
Punkt Nemo (48°52'6" S 123°23'6" W), czyli oceaniczny biegun niedostępności. Gdy się w nim znajdziemy, do najbliższego lądu mamy 2688km, a sporadycznie do najbliższego "cywilizowanego" miejsca będzie wtedy, gdy nad naszą głową przeleci Międzynarodowa Stacja Kosmiczna, 415km nad naszymi głowami
Pasażerski parowiec SS Warrimoo spokojnie przemierzał wody środkowego Pacyfiku w drodze z Vancouver do Australii.
Nawigator właśnie skończył ustalać położenie gwiazd i przyniósł kapitanowi Johnowi DS. Phillipsowi informacje o pozycji Warrimoo: LAT 0º 31' N i LONG 179 30' W. Data to 31 grudnia 1899 roku. "Wiesz, co to oznacza?" wtrącił się pierwszy oficer Payton - "Jesteśmy tylko kilka mil od przecięcia równika i Międzynarodowej Linii Daty". Kapitan Phillips był na
Czuje, ze klimat miasta związanego z morzem, upadającego ekonomicznie z powodu zamknięcia stoczni, byłoby świetnym klimatem dla serialu. Wychowywałem się w Gdyni lat 90. Ależ bym chciał to obejrzeć.
Z okazji Miedzynarodowego Dnia Mężczyzny, życzę sobie i Wam, żeby społeczeństwo bardziej rozumiało, jak wiele zawdzięcza płci brzydkiej. Pamiętajcie, że to dzięki Wam mamy prąd, kanalizację, budynki się nie zawalają, pociągi jeżdżą i wszystko działa płynnie i bardzo dobrze, niemal w niezauważalny sposób. Jesteście niezastąpieni. Jesteście wszyscy bardzo ważni i potrzebni. Niczego jako społeczeństwo tak bardzo nie potrzebujemy, jak silnych męskich i ojcowskich wzorców.
@uirapuru: "...dlatego możecie swobodnie i w dowolnej ilości ginąć na wojnach, oddając życie za kobiety, aby mogły one korzystać ze zbudowanego przez was świata, płodząc następnych mężczyzn, którzy podzielą wasz los za kilkadziesiąt lat" XD