Co sądzicie o tego typu zbiórkach, na leczenie zagranicą, jak w PL lekarze nie dają szans na przeżycie?
Ja odnoszę wrażenie, że nierzadko jest to robienie rodzinie nadziei, gdy nie ma już zbyt wielu możliwości pomocy.
Jednak czytałam też o przypadku lekarki, której przeszczepiono wątrobę w Indiach, przy raku dróg żołciowych i ona żyje. Bo niestety dziewczynka z tej zbiórki odeszła na drugą stronę.
Kiedy waszym zdaniem, nie ma już sensu walka o życie
Ja odnoszę wrażenie, że nierzadko jest to robienie rodzinie nadziei, gdy nie ma już zbyt wielu możliwości pomocy.
Jednak czytałam też o przypadku lekarki, której przeszczepiono wątrobę w Indiach, przy raku dróg żołciowych i ona żyje. Bo niestety dziewczynka z tej zbiórki odeszła na drugą stronę.
Kiedy waszym zdaniem, nie ma już sensu walka o życie






I zaczęłam terapię, której kontynuowanie mogłoby być nieodpłatne, chociaż przyznaję, z tym się trochę ociągałam.
Nawet jeśli wiem, że to nieprawda, to dla świętego spokoju, wykonam tę czynność, chociaz potem wraca to samo(╥﹏╥)