Ostatnie zdjęcie małego Henia zrobione w piątek. W sobotę zrobiło mu się trochę gorzej, znowu biegunka i wymioty jak miesiąc temu. Pojechaliśmy do weterynarza, dostał kroplówkę i 5 zastrzyków na wzmocnienie, jakieś przeciwzapalne i na zatrzymanie odruchu wymiotnego. Myśleliśmy, że tak jak ostatnim razem troszkę się pomęczy i znowu wyzdrowieje (╥﹏╥) po powrocie zaczął się moczyć, nawet nie wiedział, że sika. Biedaczek. Na niedzielę Henio miał mieć wizytę na 10:30
Change my mind: negowanie używania maseczek spowodowany jest brakiem empatii związanej z dbaniem o bezpieczeństwo innych osób, ponieważ maseczka ma chronić innych przed zarażeniem, a nie użytkownika. "Po co mam nosić maseczkę, skoro mnie to nie chroni przed zarażeniem".
@SweterWPaski: Myślę że może chodzić jeszcze o swego rodzaju podbudowywanie swojego wewnętrznego przeświadczenia o wyższości nad innymi ludźmi, na zasadzie "Przeczytałem gdzieś że maseczki nie chronią, pasuje mi to pod tezę, bo dla zasady sprzeciwiam się zakazom, więc nie noszę maseczki a w głowie sobie myślę o tych głupich covidianach [uwielbiam to słowo] jacy to oni zniewoleni są".
@Wandsbeker: Nie uważam żeby maseczki były magicznym remedium na wirusa, dzięki czemu go pokonamy, a każdy noszący jest bezpieczny przed zakażeniem się, albo zakażaniem innych. Bo fakt, maseczki nie chronią w 100%. Ale nawet jeśli jedynie zaniżają szansę na zakażenie się od kogoś o 10%, chyba warto, prawda? Jeśli ja mam wirusa, Ty nie masz, oboje mamy maski, a ja kichnę, to moja maska sprawi że mniej kropelek wody z
@kamil_snk: W tym przypadku nie chodzi jedynie o poświęcanie się dla innych, bo maseczka nie działa jednokierunkowo. Fakt - nie chroni. Ale zmniejsza szansę na zakażenie. Pytanie co dla Ciebie jest ważniejsze - wygoda i komfort nienoszenia maseczki, czy komfort psychiczny związany z tym, że w jakiś tam sposób zaniżasz szansę zakażenia. Trochę jak z pasami w aucie - nie dają Ci 100% ochrony w razie wypadku, ale zmniejszają szansę
@kamil_snk: Dlatego napisałem "trochę", z braku lepszej. Też noszę maseczkę tylko tam gdzie jest wymagane, bo bez przesady, żebym idąc na spacer, albo robiąc sobie grilla bez kogoś naookoło w promieniu 20 metrów ją nosił. Tu też dochodzi kwestia, czy jeśli przypadkiem jesteś nosicielem bezobjawowym (gdzie na obecną chwilę nie można w ogóle stwierdzić jak bardzo zaraźliwe są takie osoby - ale to nie znaczy, że można uznać że w
@kamil_snk: Wiem, też mieszkam w Rzeszowie ( ͡°͜ʖ͡°) I jak dookoła mnie nie będzie nikogo, to maski nie założę. Ale jak już pójdę na 3 Maja albo Rynek, to w tłumie ją założę. Trzeba podejść do wszystkiego zdroworozsądkowo. Co do "sprawiedliwości społecznej" (niezbyt trafne określenie), to pozostaje Ci rozważyć samemu, czy to co robi ogół daje Ci usprawiedliwienie do robienia tego samego, pomimo iż
@kamil_snk: Jak najbardziej nie ma sensu. Jak dostanę mandat - nie przyjmę i pójdę do sądu. Jakiś czas temu była informacja, że coś koło 1% osób które poszło do sądu w tej sprawie karę dostało - reszcie sąd ją anulował. Co do robienia dobrze - dzięki temu będę się przynajmniej czuł sam ze sobą w porządku - nie chcę poklasku, gratulacji jak to wspaniale się poświęcam dla ogółu. Też jestem
Miałem małego kitku. Taki kłębek, wzieliśmy go do domu, zadomowił się, z psem najlepsze kumple. Dzisiaj poszedł chwilę na zewnątrz do ogrodu, coś zjadł, wrócił zaczął pluć krwią i odrazu pojechalismy do weterynarza i zanim dojechalismy to kicia zdechła. Została aby micha, leżonko i piłka.
J--------e, 26 lat mam, a płacze jak dziecko bo mi tak szkoda tego malucha... #koty #zalesie
@BomBom: trzymaj się kumplu, szkoda kitku strasznie (╯︵╰,) wiem jak to jest się tak przywiązać do zwierzaka, jak mój kot wypadł z okna i gdzieś uciekł, to do 1 w nocy w deszczu latałem żeby go znaleźć. Ponoć po stracie zwierzaka dobrze jest w miarę szybko wziąć kolejnego. Może przygarniecie jakiegoś ze schroniska?
Niedawno odwiedziłem chłopaków, którzy zrobili działające organy z rur PCV. Już pal sześć, że taki budulec, ale ten instrument ma zaimplementowane mnóstwo unikatowych rozwiązań. W tym: - looper - Obsługę smartfonem/smartwatchem - odtwarzacz midi z aktywną pauzą - tremolo z regulacją prędkości I to wszystko w zasadzie dla zabawy. Sprawdźcie, jak to gada i co potrafi:
Hej #kolarstwo #rower słyszałem, że unikacie ścieżek rowerowych bo szkodzą na opony w kolarkach. Jakaś aktualizacja była? Teraz MTB tez nie można po ścieżce?
Podziwiam upór tego kolarza, 5 minut z ciągłymi klaksonami za sobą i nawet się nie obejrzał. 5 minut tylko, bo kiedy pojawił się korek na drodze, to okazało się, ze umie jeździć po ścieżce ¯\_(ツ)_/¯ #wroclaw
@reddin: ale fikołki, ja pierdziu xD Lepsze niż cyrk, zapłaciłbym żeby to zobaczyć na żywo @dis_gon_b_guud: Coś Ty, reddin jest niezdolny do przyznania się do jakiegokolwiek błędu, BA! on nawet nie potrafi się zamknąć i NIE BRONIĆ osób łamiących przepisy, co dopiero mowa o jakiejś krytyce ( ͡°͜ʖ͡°)
Kolega @reddinwrzucił bardzo niebezpieczny post, w którym kolejny raz daje wyraz swojego braku znajomości przepisów ruchu drogowego i rozgłasza nieprawdziwe i niebezpieczne przekonania na temat rzekomego pierwszeństwa rowerzystów w sytuacji w której pierwszeństwa nie mają.
A ponieważ on konsekwentnie kasuje moje posty w których ja merytorycznie i z załączeniem źródeł wypunktowuję bzdury które wypisuje, to stworzę chociaż ten wpis, który mam nadzieje wyjaśni wszelkie wątpliwości.
@Ksionc-Tomasz: w czym można odczuć różnicę między pędzlami za 2,50, a droższymi? Do tej pory moje doświadczenie z pędzlami Citadel Base S za 20 zł było takie, że po jednym, dwóch malowaniach (około 4h) końcówka się rozeszła i straciła czubek. A pędzle syntetyczne za 2 zł trzymają czubek dłużej, a malują równie dobrze i dokładnie.
@Ksionc-Tomasz: polecisz marki które warto kupować? Wkrótce będę wykańczał detale typu oczy na sporej partii figurek i muszę kupić jakiś precyzyjny pędzelek. Plus czy poza trwałością czubka, da się zauważyć inne różnice? Wiem że większe pędzle chłoną więcej farby, więc rzadziej trzeba nabierać, ale czy jest w tym różnica pomiędzy no-name syntetykiem za 2zł a naturalnym pędzlem za 60? @SiDi: pytanie jak wyżej ( ͡°͜ʖ
@Ksionc-Tomasz: nie gram w czterdziestkę, ale te modele są tak piękne, że mam ochotę je kupić, pomalować i postawić na półce i sobie na nie patrzeć (ง͠°͟ل͜͡°)ง
@metal_meltdown: Odpuść sobie kłótnie z reddinkiem, on nie rozumi jak działa statystyka albo współczynnik per pojazd ( ͡°͜ʖ͡°) wrzuci Ci po raz milionowy te same obrazki, z tymi samymi podkreślonymi zdaniami, nie odpowie na zadane pytania kiedy mu nie pasują pod tezę, tylko jak mantrę będzie powtarzał te same hasełka.
@janekplaskacz: Ja jedynie miło mu doradzam oszczędzanie nerwów ( ͡°͜ʖ͡°) mój zarzut odnosi się do @reddin który twierdzi, że liczebność grupy nie ma znaczenia w liczeniu współczynnika winy, na przykład per 10.000 rowerzystów/kierowców.
@janekplaskacz: Chyba nie przeczytałeś dokładnie. Cały mój tekst odnosi się do wypadków rowerzysta - pojazdy silnikowe. Do tego nie liczyłem tego ile kto zabił, tylko kto ponosi winę za dany wypadek. Nie dziwne że w "starciu" samochód - rowerzysta, to samochód ma większą śmiertelność, masa, prędkość robi swoje. Nigdy tego nie negowałem. Ale jak już napisałem, cały mój tekst odnosi się do WINY nie śmiertelności. W Twojej analogii, strzelania do siebie, należałoby
@janekplaskacz: a według realnych danych to dokładnie 4.426 przypadków. W przypadku których jeśli przeliczymy kto ponosi odpowiedzialność na 10.000 członków danej grupy, wychodzi nam współczynnik 4,7 dla rowerzystów i 0.89 dla kierowców. Licząc to, nie możesz wyciągnąć sobie tylko tych 4.426 przypadków. Czemu? Bo tak naprawdę liczyłbyś winę w grupie 2x4.426=8.852 (1 rowerzysta i 1 kierowca w każdym przypadku). Ja odnoszę te przypadki do ogółu grup. Mamy (przy moich założeniach)
@janekplaskacz: Wdech, wydech... Jeszcze raz, na spokojnie. Wziąłem na warsztat przypadki wypadków pomiędzy rowerzystami a pojazdami silnikowymi. TYLKO TE. Jest ich 4.426. Spośród nich 1.626 powstało z winy rowerzystów, a 2800 z winy kierowców. Przyrównałem je do liczby pojazdów silnikowych (podaną w raporcie, na samym początku), tj. 31.388.543, oraz do liczby rowerzystów, gdzie przyjąłem założenie 10% populacji Polski w wieku od 14 do 69, tj. około 3.458.800
@janekplaskacz: w przytoczonym przez Ciebie przykładzie, jeśli z winy kierowcy jedyny rowerzysta został zabity, to mamy 0% winy rowerzystów, a 100% winy kierowców, ale współczynnik winy na 10.000 rowerzystów wynosi 0, a na 10.000 kierowców wynosi 0.001 (w wypadkach między rowerzystami a kierowcami).
@reddin: jeśli chcesz na podstawie tej grafiki liczyć liczbę rowerzystów, to jeśli jeden rowerzysta przejedzie tą samą ulicą 5 razy w ciągu dnia, mamy 5 rowerzystów dziennie ( ͡°͜ʖ͡°)
@janekplaskacz: odnoszę do liczebności danej grupy. Tak jak sam napisałeś. Skupiłem się na wypadkach pomiędzy kierowcami a rowerzystami, bo tego dotyczyła dyskusja między mną a @reddin w oryginalnym poście, który zalinkowałem.
@reddin: oczernianie by było gdybym pisał w stylu "rowerzyści to idioci, nie umiejo jeździć". Ja jedynie podaję wyliczenia na podstawie statystyk, które, co ciekawe, sam cytujesz, ale błędnie interpretujesz.
@janekplaskacz: jeśli uważasz że moje założenie jest błędne, podaj bardziej dokładne. Ten dokument mówi o tym, że w 2015 roku, rowery stanowiły 3,8% ruchu w Warszawie. Optymistycznie zakładając, że przez 5 lat wartość ta wzrosła dwukrotnie, to mamy 7,6%. Na korzyść liczby rowerzystów odniosłem to dla całego kraju (co jest mocnym przeszacowaniem) oraz zaokrągliłem do 10%. I to pomimo stwierdzenia na stronie 16 że tendencja jest spadkowa. Wskaż mi proszę
@janekplaskacz: Super, od początku chodziło mi o taką dyskusję, wskazanie błędów. Faktycznie, popełniłem błąd zakładając pojazd = kierowca. Sądzę że Twoje założenia 16 milionów kierowców jest rozsądne, więc korygując moje obliczenia: 2800 wypadków z rowerzystami które powstały z winy kierowców dzielę przez liczbę kierowców, x10.000, czyli: (2800 / 16000000) * 10000 = 1,75 Czyli to wciąż ponad 2,5 raza mniej niż taki sam współczynnik dla rowerzystów.
@janekplaskacz: Niestety nie mamy danych (chyba że Ty masz) jak duża część wypadków z winy rowerzystów to wypadki z udziałem pojazdów silnikowych. Możemy co najwyżej odliczyć 98 przypadków nieprawidłowego zachowania wobec pieszego. Fakt, jest to błąd, ale dalsze szacowanie czegokolwiek jest wróżeniem z fusów. Podobnie jak moje założenie o 10% rowerzystów, które jak wspomniałem, mocno zawyżyłem, a działa na korzyść rowerzystów w tym zestawieniu. Do tego w liczbie 2800 wypadków
Pisałem to już wielokrotnie. Wróć się, przeczytaj. I miło by mi było gdybyś odnosił się do wszystkiego co piszę, a nie dwóch fragmentów, które najbardziej Ci pasują. Np. do tego, że niedokładność w jednych liczbach jest balansowana przez przeszacowanie innych.
@janekplaskacz: Był to skrót myślowy, oczekiwałem łapania kontekstu, ale cóż, to jednak wykop. Nazywam więc, żebyś nie musiał szukać: liczyłem współczynniki winy na 10.000 przedstawicieli danej grupy w wypadkach pomiędzy rowerzystami a kierowcami pojazdów silnikowych. Na podstawie oszacowanych danych, z kilkoma uproszczeniami.
@janekplaskacz: Dokładnie tak liczy się współczynnik, brawo ( ͡°͜ʖ͡°) Od początku chodziło mi o stwierdzenie że na podstawie liczby wypadków można wysnuć wniosek że, jako iż w 66% wypadków winnym był kierowca samochodu, to można to odnieść do ogółu wszystkich kierowców i w kolejnych wypadkach jest 66% szans że winny będzie kierowca. Żeby Ci to wytłumaczyć: 16 milionów kierowców. 10 rowerzystów. Dochodzi do pięciu
@janekplaskacz: Ale ja za żadnym razem nie chciałem liczyć prawdopodobieństwa winy danej grupy xD Jest to kompletenie poza naszym zasięgiem, nie mamy wystarczających danych, algorytmów, wiedzy o zdarzeniach losowych. Może da się to policzyć z pewną dokładnością, ale ani ja, ani Ty, ani reddin nie mamy takich możliwości. Co do Twojego przykładu, to czysto matematycznie jest to poprawne założenie, ale realistycznie błędne. Bo w momencie gdy rośnie liczba rowerzystów, zmieniają się
Mirunie uprzejmie przypominam, że dziś mija 19 lat kiedy ten niesamowity serial wojenny został wyemitowany po raz pierwszy. Dlatego dziś świętujmy 19 rocznicę, oglądając wszystkie 10 odcinków w tym tygodniu! Currahee !!
@FlasH: i jeszcze zajmuje dwa pasy jednocześnie podczas wyprzedzania, a sam twierdził że tak nie wolno i zawsze trzeba zjechać w pełni na przeciwległy pas ( ͡°͜ʖ͡°)
@reddin: coś masz z tym ciągłym zarzucaniem innym wzwodów, lizania się po jajkach itp. Btw, pamiętaj o tym zgłoszeniu się do placówki medycznej, bo bezmózgowie to poważny problem ( ͡°͜ʖ͡°)
Rowerzyści często zachowują się tak, jakby przepisy ich nie dotyczyły. Czasami wynika to z nieznajomości tych przepisów, a czasami z poczucia całkowitej bezkarności. Tym razem rowerzysta mocno się zdziwił.
@fonderal: pozwoliłem sobie nawet dokonać ostatnio obliczeń na podstawie dostępnych danych. Podrzuciłem wszystko naszemu reddinkowi, ale on wciąż nie rozumi jak działa statystyka. Link i treść poniżej:
@reddin: To odpowiedz mi, bo może dzisiaj się odważysz, skoro liczebność grupy nie ma znaczenia, tylko bezwzględna liczba wypadków, to czy poniższa tabela dowodzi, że w Niemczech jest bardziej niebezpiecznie na drogach niż w Polsce? Bo jeśli tak, to brawo, jesteś mądrzejszy od Eurostatu, pisz do nich prędziutko, bo biedni nie wiedzą, że cały czas wszystko źle liczyli. Dodam że Niemców w 2016 było 82 miliony, a Polaków niespełna 34
@reddin: Już oszczędź sobie tych wypocin, rozumiem że twoja duma nie pozwala przyznać się do błędu, a matka nie nadąża z gotowaniem bigosu na uspokojenie ( ͡°͜ʖ͡°) #pdk
Przyjmuję, że skoro nie zaprzeczasz mojemu pytaniu, to się z nim zgadzasz - twoim zdaniem w Niemczech jest bardziej niebezpiecznie na drogach niż w Polsce.
@reddin: Jeśli się nie zgadzasz z tym zdaniem, to nareszcie znaleźliśmy wspólny grunt. Skoro się nie zgadzasz, czyli akceptujesz, że sposób wyliczania współczynnika śmiertelności przez Eurostat jest słuszny, to logika nakazuje że prawdziwe jest również dla ciebie zdanie:
liczebność grupy ma znaczenie w wyliczaniu współczynnika winy w wypadkach drogowych
@reddin: Czyli jednak nie zgadzasz się? Szybko zmieniasz zdanie. Skoro się nie zgadzasz, to podtrzymujesz, że twoim zdaniem w Niemczech jest bardziej niebezpiecznie na drogach niż w Polsce. Ja z tym zdaniem się nie zgadzam, a ty? Bo jeśli ja się z nim nie zgadzam i ty się z nim nie zgadzasz, to obaj się zgadzamy, że to zdanie jest fałszywe.
@reddin: jesteś niesamowity, potrafisz się ze mną zgadzać i nie zgadzać jednocześnie xD Reddin Schrödingera, jak spojrzysz, to różnie gada xD Zgłoś się do najbliższej placówki medycznej, jesteś ewenementem na skalę światową, dowodzącym, że da się funkcjonować bez mózgu xD
W sobotę zrobiło mu się trochę gorzej, znowu biegunka i wymioty jak miesiąc temu. Pojechaliśmy do weterynarza, dostał kroplówkę i 5 zastrzyków na wzmocnienie, jakieś przeciwzapalne i na zatrzymanie odruchu wymiotnego. Myśleliśmy, że tak jak ostatnim razem troszkę się pomęczy i znowu wyzdrowieje (╥﹏╥) po powrocie zaczął się moczyć, nawet nie wiedział, że sika. Biedaczek. Na niedzielę Henio miał mieć wizytę na 10:30
źródło: comment_1602487896grGPRo0ZcC4hZWDBMJAPGK.jpg
Pobierzźródło: comment_1602495414CNWMVWHXgxjO2vlkd8NXtn.jpg
Pobierz