Chciałbym, żeby w nowym Divinity było fajne zawiązanie akcji, marzy mi się np. coś takiego, że zaczynamy na statku, mamy jakieś obroże albo pasożyta które ograniczają nam życie i lądujemy potem na plaży i zaczynamy zbierać kompanów. Co sądzicie o takim pomyśle?
@PsychoSmerf: czy jakaś żaba się kiedyś dogotowala? Bo ani robaków nie trzeba jeść, ani gejów nie przydzielają do polskich rodzin, chemitrails też nas wciąż nie wykończyło itd
Premierem jest Donald Tusk, a prezydentem człowiek z PiS. Trwa ostra zima, trzaskający mróz, zaspy śniegu. Za niedługo zaczynają się zimowe igrzyska. Jeśli chodzi o skoki, to ostatni taniec naszego wielkiego mistrza, choć faworytem jest młody Austriak w kasku Red Bulla. W lecie natomiast czekają nas piłkarskie emocje na mundialu. Tu bukmacherzy dają największe szanse Hiszpanii jako aktualnym mistrzom Europy.
Wiem, że to ragebait. Ale najgorsze jest to, że jestem w stanie uwierzyć, że taki "problem" istnieje realnie. Uzależnienie od dramy i emocjonalny rollercoaster mylony z miłością to niestety obecnie plaga. Smutna diagnoza współczesnych relacji.
@whos_your_daddy_snakegirl: przecież to jest uniwersalne, ogólnoludzkie doświadczenienie. Ja też czasem sobie myślę jakby to było jak za starych czasów obracać wyćpane małolaty. A nawet lepiej jak za starych czasów bo hajs jest na koncie na takie imprezy a za młodego to się na głowie stawało. Przecież pamiętam te emocje, tafjun endorfin, poczucie totalnego zatracenia. Po prostu racjonalnie wybieram to co uważam za bardziej wartościowe i tak wybierając to od lat,
Będąc w jednym z miasteczek w Brazylii zadzwonił do mnie nieznany numer. Nie odebrałem bo telefoniczne oszustwa to plaga w Brazylii, w rekordowym dniu zadzwoniono do mnie 44 razy z ofertą na fotowoltaikę i inne wynalazki. Ale odrzucony numer zadzwonił jeszcze kilka razy, a potem dostałem z niego sms, koślawą polszczyzną zapytano się, czy nie chcę przyjechać do miasta Alpestre, w którym żyją potomkowie Polaków, którzy niecałe 150 lat temu wyjechali za
No i ciekawostka, u jednego z moich rozmówców akurat wywrotka podjechała zsypać kupiony żwir, aby gość sobie podjazd podsypał. Zobaczcie, jakie cuda na tej kupce były. Ktoś wie co to jest? No i nie pisać mi, że się połasiłem na kamienie, z każdego wyjazdu przywożę ich trochę (takie zboczenie, mam w domu duży dzban z nimi) i trochę liści, które suszę (⌐͡■͜ʖ͡■)
a nie uważasz, że jak dorosły pracujący człowiek nie jest w stanie ogarnąć sobie kawalerki to jest coś nie tak?
@Schwarzfahrer: zdefiniuj "ogarnąć sobie". To, że młody człowiek na niskopłatnej posadzie nie jest w stanie KUPIĆ sobie na własność mieszkania nie jest niczym dziwnym. Nie licząc USA w latach '50 nigdy i nigdzie nie było tak, że wchodzisz na rynek pracy i z buta stać cie na mieszkanie. Jeśli nie stać cie na
Święta się zbliżają, a więc wożenie rodziny samochodem. Pamiętaj, jeśli rodzina powie Ci "każdy płaci za siebie" i nie chce zapinać pasów. Masz prawo powiedzieć: "Zapinasz pasy lub wysiadasz" 80kg Pasażer za kierowcą, bez pasów, przy stłuczce przy 50km/h uderza w fotel kierowcy z siłą 2 ton
@luke-mat: miałem kiedyś taką upartą. Wystarczy delikatnie ruszyć, nawet 2km/h i wcisnąć hamulec do blachy. Słuchasz obelg przez 10 minut, ale ofiara już nigdy w życiu nie pomyśli o niezapinaniu pasów ¯\(ツ)/¯
W ostatnim kwartale wdrożyłem Microsoft Copilot dla 4000 pracowników. 30 dolarów miesięcznie za stanowisko. 1,4 miliona dolarów rocznie. Nazwałem to „transformacją cyfrową”. Zarządowi spodobało się to określenie. Zatwierdzili je w ciągu jedenastu minut.
@Misaka: Nie uwierzę, że nie pisał tego ktoś pracujący w moim korpo. W tym roku firma kupiła sztuczną inteligencję. Nasz dział wypadał najsłabiej - zaledwie kilkanaście procent osób użyło jej od czasu implementacji. Nic dziwnego, zajmujemy się danymi wrażliwymi, często skrajnie. 95% pracy dosłownie nie ma prawa znaleźć się w AI. Niedawno dostaliśmy polecenie, że mamy JAKOŚ używać, bo procenty źle wyglądają dla głowy działu XD
@Misaka: gdybym mógł tylko raz cofnąć się w czasie do dowolnego momentu historii wszechświata, cofnąłbym się 15 minut, żeby jeszcze raz przeczytać to pierwszy raz xd Złoto!
@kondziow: po tak długim elaboracie tylko utwierdzasz moją niechęć do wideł ,zapytam wprost po co się męczyć wywalać dodatkowe pieniądze na serwis i części , a już gloryfikowanie nalotu rzędu 400k to po prostu dramat , 2 litry i 400k hmm i to jeszcze na najdroższych olejach i regularnych naprawach i konserwacjach - gdzie tu ekonomia się pytam ? pracować żeby mieć vweja ?to chyba już upośledzenie ?
ale wymiana pierścieni żeby silnik oleju nie brał, lanie drogiego oleju, czyszczenie dolotu, zaworów, wymiana szklanek i takie rzeczy co 50 - 80 000 km jak to napisałeś to nie kosztuje kilka złotych i nie są to eksploatacyjne rzeczy tylko wadliwa konstrukcja silnika. Eksploatacyjne rzeczy to filtry, olej, hamulce, opony, rozrząd.
Ogolnie polecam
@nairoht: a z drugiej strony zawodówka i tyranie na 3 zmianach do końca życia i modlenie się o chociaż średnią krajową.