271 188,80 - 18,50 - 11,50 - 8,50 = 271 150,30
Święta nie święta, trening musi zostać odbyty. W tym tygodniu wincyj rowera, ale jakieś tempo siadło nawet, a dziś udało się wyrwać na Leskowiec - dziki tłum ludzi, jeszcze większy na wyciągu pod Potrójną, ale im dalej od szczytu - tym bardziej pusto.
Śniegu jak na fotce widać - nawet na Babiej w tle tyle co nic, co za zima (ale zbieg był
Święta nie święta, trening musi zostać odbyty. W tym tygodniu wincyj rowera, ale jakieś tempo siadło nawet, a dziś udało się wyrwać na Leskowiec - dziki tłum ludzi, jeszcze większy na wyciągu pod Potrójną, ale im dalej od szczytu - tym bardziej pusto.
Śniegu jak na fotce widać - nawet na Babiej w tle tyle co nic, co za zima (ale zbieg był











No i tyle, koniec roku. Rzutem na taśmę weszło ciut ponad 2000 km (ale to nie tak jak parę lat temu, że do 2000 dokręcałem w Sylwestra). Bardziej celem było 100k przewyższenia z roweru, biegania, skiturów i wędrówek - no cóż, przez listopadowego covida brakło mi 4k. Ale i tak jest progres, biorąc pod uwagę że to pierwszy rok bez żadnego wyjazdu rowerowego od
źródło: comment_1609422141oR5pm9TVSEOcGpx3FWX55q.jpg
Pobierzpowodzenia
dużo zdrowia