Takie starsze osoby powinny mieć jakiś lokalizator przy sobie. Ostatnio poszłam na grzyby z wujkiem. Wujek niedawno przeszedł zawał. W lesie zgubił mi się, a co lepsze nie wziął telefonu. Kurde miałam takiego stresa, że zamiast za grzybami - biegałam za nim! Ps. Wujek nie jest jakoś stary nawet, 60+, ale przez te kłopoty zdrowotne bardzo mnie wystraszył.
@Darek08: nauczyłam go wysyłać lokalizację na whatsup. Jak startujemy i w trakcie zbiorów jak się zdzwaniamy. Teraz nie idę z nim, póki się nie upewnię, że ma telefon.
Ostatnio byłem z ojcem na grzybach. Ja szukałem grzybów, a on nie nazbierał bo... szukał mnie.
@Biszkopcik: Przy wejściu do lasu wysyłam swoją lokalizację np. mężowi, nawet jak jesteśmy razem. Potem łatwiej trafić do auta. Potem wystarczy się kierować zgodnie z tą niebieską mgiełką na kropce googla i z każdego lasu wyleziesz ;)
@nonOfUsAreFree: Mój mąż też kupuje sobie droższe rzeczy niż ja, bo zarabia 2-3 razy więcej niż ja. Fakt - na jakichś wyjazdach zazwyczaj wydaje więcej na naszą rodzinę niż ja, ale rachunki płacimy na pół, zakupy na pół, swoje hobby czy przyjemności opłaca każdy sobie. On więcej wydaje na sprzęty domowe i na dzieci, ja ich ubieram na Vinted, on w galerii - tak dal zobrazowania. Ja nie potrzebuję
Kurde Mirki ale zawał miałam. Dzwoni młody, że znalazł ogon naszego kota w ogrodzie. Kot jest waleczny bardzo, a lisy krążą koło domu. Młody z płaczem poszedł szukać zwłok. Dzwoni za pół godziny taki zapłakany straszni, że go znalazł. No to ja na równe nogi, żeby wracać do domu ogarnąć pogrzeb lub weta, w zależności od stanu kota, a ten wyje i mówi, że kot cały i zdrowy!! Prawdopodobnie to nasza bestia
@ChciwyMaslak: Będę pierwszy. Kota szkoda, że właścicielka idiotka. Haha. Moje kocury prowadzą wspaniały żywot. Skaczą po drzewach, polują na myszy i egzystują zgodnie ze swoją naturą. Os. Na zdjeciu 2 koty :)
Kwota przeznaczona przez zamawiającego jest często jawna. Jeżeli natomiast chodzi o kryteria wyboru i punktację - są zawsze jawne i łatwo można obliczyć ilość punktów na podstawie swojej ceny i zadeklarowanego czasu realizacji.
@monalisssa: kiedyś miałem kotkę, co czekała na mnie na moście, jak miałem popołudniówki i wracałem kolo 22, tak w polowie drogi do domu zawsze cierpliwie czekała, i tak koty są lepsze niż psy
Kułka wodna ale macie ładnie w tym Nowym Sączu. Pierwszy raz tu jestem, myślałem ze to jakaś dziura zabita dechami a tutaj naprawdę sztosik miasto. Fakt ze póki co byłem nad Dunajcem, w rynku i teraz jem gofra ale wrażenie eleganckie.
Inwestycja w wyciąg narciarski, to obecnie niestety niewypał. Sama mieszkam w Beskidzie Sądeckim, niedaleko Szczawnika i z roku na rok obserwuję coraz krótsze okresy zdatności stoków do jazdy ze względu na ocieplenie. Jak usłyszałam o tej inwestycji, to od razu pomyślałam, że to strzał w kolano. Taki mamy klimat ¯\(ツ)/¯
@jason_bourne: To samo u mnie. Na szczęście wróciłam z wyjazdu w sobotę i jeszcze zdążyłam poodpoczywać w domu po wakacjach:) Ale dziś w nocy już od 5:00 sie budziłam z niepokojem wewnętrznym, że trza wstać rano do harówki :(
Mirki zajmujące się żeglugą pytanie do Was. W wielu szkółkach widzę intensywne kursy na żeglarza jachtowego, trwające tydzień, np 6-7h dziennie. Czy taki kurs jest wystarczający aby włożyć w to jeszcze naukę teorii na platformie online i aby zdać egzamin? Czy raczej sprowadza się to głównie do nabycia praktycznych umiejętności, gdy teorii już jesteśmy wyuczeni? (pyta człowiek, który nigdy nie pływał na żaglach, ale chciałby zrobić papiery) Dzięki
@Kotozaurus-rex: ja na kursie dostałam książkę plus oglądałam Lazy Jacka na YT. Na egzaminie podejście do człowieka za burtą i cumowanie przy kei: poogladaj Lazy Jacka, poczytaj, rozwiąż przykładowe testy. Mam ich sporo jak chcesz. W tydzien opanujesz teorie i praktykę.
źródło: temp_file2963695135494697934
Pobierz