Jestem zoologiem, nie lekarzem, nie znam się na testach, nie doradzę co zrobić jeśli kleszcz dziabnie w ciąży, ale wiem mniej więcej jak działa kleszcz i jak ograniczyć ryzyko zarażenia. To, co mi się udało znaleźć wrzucam razem ze źródłem naukowym, ale
Bagno ze zdjęcia ma BARDZO duże znaczenie, ale o tym zaraz... Pajacowanie z moim chorym kolanem nawet na takich pagórkach jak dziś, to już zero radości. Ale dzień powoli leciał, ładna pogoda, można się wlec. 20km przed końcem mam zapas czasu do pociągu, więc dodatkowy kwadrat w lesie. Dużo omijania błota i kałuż, ale brnę. Zostało ze 100m, dotarłem do tej kałuży no i nie
Czyli podróż Rzeszów - Radom z niemałą ilością gruzów, choć w tych terenach to częściej nawet piachów, ale za to pomocnym wiatrem. Dość dużo kolarstwa chodzonego, bo rower się w rzeczonym piachu zakopywał.
Dwa weekendowe dni rowerkowania. Trochę samemu, trochę z #drozdzowkarze i innymi.
W sobotę jestem umówiony z @matka19002 w Rzeszowie na 7:45, gdzie mam dojechać pociągiem. Więc pobudka o 4:30, dojechałem rowerem 15 min przed czasem na Kraków Główny i okazuje, się, że pociąg do Rzeszowa opóźniony 3h. Tylko dlatego że byłem za szybko, to udało mi się złapać 2 min przed
O 21 pociąg z Krk do Przemyśla, już na starcie opóźniony, bo awaria lokomotywy i musieli ją podmienić. O 1 w nocy jestem w Przemyślu. Na początku trochę kręcenia się po okolicy, żeby połatać dziury w kwadratach i podciągnąć zielone do ukraińskiej granicy. A propos ukraińskiej granicy, to w jej pobliżu dwa razy zatrzymywała mnie policja i raz straż graniczna z pytaniem
Mało się dzieje na tagu #kwadraty to tylko chciałbym powiedzieć, że ostatnią jazdą udało mi się nas ciut przybliżyć do Warszawy i teraz "krakoski" kwadrat ma 99 vs 101 warszaffki. Ech gdzie te piękne czasy, kiedy Krk był niezagrożonym liderem... Pogoda nie zapowiada w najbliższym czasie zmiany statusu posiadania. Jeżeli ktoś jeszcze nie dołączył to zapraszamy do wspólnej zabawy.
Uwierzyłem prognozie i dostałem po ryju. Przez dwa dni (środa-czwartek) było pięknie słonecznie, cieplutko, ale w robicie zapieprz i nie było jak się urwać. No to na piątek prognoza mniej optymistyczna, ale nadal znośnie. Miało być 5-6 na plusie. Było zero: słońca i temperatury. Rano i po zmroku na minusie przez cały dzień najcieplej +1. Dużo bólu i wymachów rękoma i
@Jerzu: no niestety przy moich problemach z krążeniem, nawet temperatury delikatnie powyżej zera to ból. Temperatury poniżej zera to bardzo dużo bólu w kończynach mimo że w korpus jest mi cieplutko.
Tytuł mówi sam za siebie. Korzystając z ostatniego dnia z ładną i (w miarę) ciepłą pogodą pojechałem połatać trochę dziur na wschodzie kwadratu. Pobudka o 4, dojazd na dworzec, o 5 pociąg przesiadka w Tarnowie, przesiadka w Dębicy i tak po 3 czuczaniach po 8 start.
Podsumowanie 2022 na rowerze i nie tylko. Pewnie już niektórzy widzieli na Instagram: - 10 rok z rzędu każdego dnia bez wyjątku udało się wyjść na rower lub pobiegać - w sumie do dziś to już 3661 dni, - 61 tys. czerwonych, 22 tys zielonych i kwadrat 83 x 83, a zielone dojechało do trójstyku slowacko-czesko-austriackiego, jeśli dla kogoś #kwadraty cokolwiek znaczą, - 12 półmaratonów, po jednym w każdym miesiącu, w sumie
jak jesteś chory / przeziębiony to sobie robisz symboliczne 5 km dookoła Błoń żeby tylko nie psuć statystyk czy :D ?
@mazaq1: dokładnie tak. Jak miałem rękę na temblaku to jedną ręką, jak chory to delikatnie, ale zawsze, żeby wyjść na zewnątrz. Nie jest to mądre i rozsądne, ale jak raz sobie odpuszczę, to będę odpuszczał dalej, a tak to mam motywację, żeby nie przerwać serii.
Ewolucja zdobyczy #kwadraty, czyli gdzie byłem na #rower w latach 2013 - 2022. Jak widać trochę się pozmieniało, trochę się rozrosło. Najpierw początki kręcenia na rodzinnym Podkarpaciu (w moich czasach już nie rzucali dzidami w rowerzystów), potem pierwsza wizyta rowerem i przeprowadzka do #krakow, gdzie szczęśliwie rezyduję do teraz.
Znalazłem w necie #zaliczgmine toteż początkowo nieśmiało, potem coraz odważniej w Polskę i
Zakończona utopieniem się w błocie po same ośki. Ale po kolei i a propos kolei. Rano zerwana trakcja w Mysłowicach, więc objazd i opóźnienie. Potem brak krawędzi peronu w Opolu, więc stanie i kolejne opóźnienie przez co start z Oławy... Opóźniony. Początek bez historii aż do deszczu, który przeszedł i co prawda trochę zamoczył, ale przynajmniej zostawił tęczę. Aż do Kluczborka nic ciekawego.
Przyszło ocieplenie (takie trochę oszukiwane, bo w obydwa dni swoje zmarzłem), więc pierwszego dnia pociąg z Krk do Kędzierzyna-Koźla. Wiaterek z gatunku tych, co każą się zastanowić, czy nie było pójść na łatwiznę i wybrać traskę z wiatrem. Momentami 15km/h, a człowiek wyrąbany jak koń po westernie. Na szczęście w większości trasa po suchym, a to już dużo. Wieczorkiem piwerko u @
Rano pociąg spalinowy do Kędzierzyna-Koźla. Cały dzień w mgle i pełnym zachmurzeniu. Zamiast zapowiadanych 6-7 było 0. Choć koło Czech gdy złapałem te 15 min słońca to było nawet przyjemnie. Z bólu dłoni i stóp zrodziła się dezercja na pociąg z Nysy zamiast z Otmuchowa. Powrót tym samym składem co wyjazd rano. Taki urok niezelektryfikowanych linii, że za wiele pociągów nie ma do wyboru.
@kasiknocheinmal: A co to za przygoda jechać w miejsca, które dobrze widzisz z kilku kilometrów. Tu za 300 metrów może być góra, las albo wodospad. Albo kończy się ziemski dysk i spadasz w przepaść, więc czuć dreszczyk emocji (poza tym z chłodu, wilgoci i febry).
Ktoś ma tę torebunię? I czy Wam też przy zasunięciu zamka do końca dość mocno się "zacina", że cięzko otworzyć? Bo nie wiem czy to "ficzur" na wodoodporność czy mój zamek ma delikatny defekt.
@metaxy: może moja sie już trochę wyrobiła. Pamietam ze na początku miałem problem zeby ja zamknąć do końca. Trzeba było użyć większej siły bo inaczej to zostawał 2-3mm otwór.
9/16 stolic województw (Kraków + Rzeszów + Katowice + Kielce + Opole + Warszawa + Wrocław + Łódź + Lublin). Jak widać na załączonym obrazku mogło się skończyć gdzieś w lesie bez koła, ale na szczęście jestem umiarkowanie gruby, a i prędkość nie była wielka. Toteż pamiętajcie dzieci, że w lesie to ostrożnie...
@metaxy: Super, bo jak tu żyć bez zielonego do Krakowa? Czuję się wyobcowany. :)
Rafał
Strava: https://www.strava.com/athletes/metaxy
Insta: https://www.instagram.com/metaxynarowerze/
Zamiast zaglądać mi na profil zrób 10 przysiadów i lepiej wykorzystaj ten czas.
źródło: Zrzut ekranu 2023-06-16 232048
Pobierzźródło: temp_file.png4913662593705796175
Pobierz