Ostatnie 2 tygodnie, zakończone startem na 5km. Miałem już nigdzie nie startować ale stwierdziłem z trenerem że jebniemy 5km tak na rozpoczęcie przygotowań do nowego sezonu.
Nie spodziewałem sie cudów, 4kg nadprogramowej masy + siłownia w nogach. Celowałem w jakieś 16:30 ale jakoś nie mogłem wejść na
Wczoraj trochę zamarudziłem i mimo, że wstałem o odpowiedniej porze – wystartowałem dopiero o 05:12. Czasu było mało, bo musiałem dotrzeć do piekarni punkt szósta a jednocześnie zależało mi na zaliczeniu choćby dyszki – nie pozostało nic innego, jak z piąć poślady i podkręcić tempo ( ͡º͜ʖ͡º) Z początku nie bardzo mi to wychodziło, na pierwszym kilometrze
chłopowi co prawie 30 na karku ma zachciało się matematyki nauczyć, bo zawsze ssał w szkole lata temu. kupił zeszyty, długopisy i po robocie działa. cringe czy nie cringe?
Pierwsza piątka weszła ładnie w 21:28. Co dało 04:17/km Później mi się woda w chłodnicy zagotowała ;) gorąco było i się umeczylem. Tak czy owak, do przodu . Pozdrawiam serdecznie wszystkich.
#sztafeta
Skrypt | Statystyki