Myślała, że syn pojechał na ćwiczenia. Na Facebooku zobaczyła, że jest jeńcem

– Jestem jak kamień. Nie płaczę, nie śpię, nie jem. Rozpłaczę się dopiero wtedy, kiedy przytulę syna – mówi Natalia. – Poprosili nas, abyśmy nazywali wojnę "operacją specjalną" na Ukrainie. Ja jej nie potrzebuję, mój syn jej nie potrzebuje, nikt w Rosji jej nie potrzebuje. To nie jest...
z- 71
- #
- #
- #
- #
- #



















ale kto wie czy nie trafi w niego ruska rakieta :D
to bylby dopiero psikus!
nie dalem rady...