Zamiast kasku Bóg go chronił. Jakby się w-----l i został kaleka wtedy można powiedzieć że "Bóg tak chciał, taka była wola jego" dlatego wiara to rozrywka dla tych mniej inteligentnych.
Uwielbiam stresować pierwsze semestry za pomocą grup na FB :)
1. Wyszukuję grupy na fb (nazwa uczelni + rok 2026) 2. Po zaakceptowaniu czytam posty, ale nie zabieram się przez pewien czas za komentowanie. 3. Trafia się w końcu on, Karolek wyrażający się brzydko o profesorze z paradygmatów programowania... 4. Dodaję komentarz, "Panie Karolu, proszę zapomnieć o zaliczeniu z XXX przedmiotu. Proszę nie przychodzić na moje wykłady."
Wczoraj w Netto, 2 dresów obok półki z bułkami, ubiór od butów po koszulkę firmy Nike, łyse głowy, wyraz twarzy nie skażony myślą, chyba robili zakupy na grilla, w pewnej chwili jeden do drugiego:
pełna kulturka Panie i Panowie, biorąc pieczywo w markecie nakładamy rękawiczki foliowe ;)
Żona się cieszy, że remont mieszkania skończyłem! 3 miesiące wyjęte z życia. Każdy dzień po robocie, weekendy, święta. Mój urlop w tym roku trwał 3 dni i byliśmy godzinę drogi od mieszkania, żebym mógł pojechać kafelki odebrać od kuriera. Nawet w świętą niedzielę kiedy Pan Boczek mówił żeby odpoczywać, ja zamiast jak człowiek leżeć i oglądać Życie na Kredycie robiłem bruzdy w ścianach. Na pohybel sąsiadom.
Bardzo symboliczna, żenująca scenka z wczorajszego meczu.
W ostatniej chwili przed spotkaniem z Bośnią Cezary Kulesza przyprowadza syna swoich znajomych do Roberta Lewandowskiego i informuje kapitana, że to ten dzieciak ma go wyprowadzać w dziecięcej eskorcie w czasie wyjścia na murawe.
Problem w tym, że obok Lewandowskiego stał już inny dzieciak. Robert musiał powiedzieć mu, że "sorry mały, jednak zostajesz w tunelu, tamten chłopak jest VIP". Co musiał poczuć ten wymieniony chłopiec,
Swoją drogą jestem w stanie sobie wyobrazić takich kapitanów, którzy w podobnej sytuacji postawiliby się alkusowi. Ale Robert to chyba jednak nie ten charakter
Sami narzucacie sobie permanentny stres i presję. Nie każdy ma predyspozycje, żeby codziennie cisnąć, wstawać o 5:00, robić zimne prysznice, czytać 50 stron książki, medytować, biegać, rozwijać kompetencje i jeszcze przed snem zaplanować, jak jutro zostać lepszą wersją siebie, skrupulatnie notując każdy aspekt swojego życia w nowo zakupionym notesie który ma robić wam za wasz dziennik. W tych wszystkich motywacyjnych bredniach jakoś mało kto mówi o tym, ile obciążenia dla łba przychodzi
Wystarczy sobie stawiać realistyczne cele i mieć do tego zdrowe podejście. Oczywiście, że nie ma nic złego w tym gdy sobie odpuścisz. Wszystko zależy od stanu w jakim jest twoje życie.
Pięknie powiedziane. Prace, pozycja, dzieci, remonty, reputacja, to wszystko nie ma znaczenia. Nawet jeśli cywilizacja przetrwa to słońce i tak pożre ziemię za miliard lat.
Ważne są momenty w naszym krótkim życiu. Czasem patrzę na kebaba i po prostu cieszę się, że istnieje na świecie na którym istnieje on i mnie na niego stać.
Po rozwodzie dowiedziałem się, że nie jestem ojcem dziecka. Zrobiłem testy DNA, później sąd równiez zlecił swoje testy. W obu wyszło brak pokrewieństwa. W sądzie pomimo stawiennictwa się ojca biologicznego którego wskazała matka, oddalonono mój wniosek o zaprzeczenie ojcostwa. Zarówno była żona jak i jej kochanek oświadczyli, że mówili mi, że to ich dziecko, a sąd dał temu wiarę. Stwierdził nawet, że dla dobra dziecka z którym nie mam kontaktu od kilku
@decxss: Kukoldstan, czas na zaprzeczenie to z tego co pamiętam 12 miesięcy, nie wiem czy da się coś z tym zrobić, ale próbować warto. Serio współczuję i nawet sobie nie wyobrażam przez co musisz obecnie przechodzić.
@Akatrosh: ja teraz ronie tak ze swoim dziec kiem.niby ide o cos stoje z boku i smieje sie jak widze jak mnie nerwowo szuka i podchodze w polowie kasowania zakupow
@BoskiPrototyp: A o co jesteś wkur*inny? Zawsze wyjdź z założenia że odpowiednie ułożenie i spakowanie rzeczy wymaga myślenia, wiec jest to Twoja działka. Nie oczekuj że żona pomoże, wręcz ciesz się że nie przeszkadza. Dzięki temu masz luz psychiczny i zadanie wykonane perfekcyjnie.
Wiecie, że jak potasujecie talię kart i rozłożycie je przed sobą, to macie niemal 100% pewności, że jesteście pierwsi, którzy ułożyli taką kombinację kart? Wszystkie kombinacje to 52! (silnia), jest to tak duża liczba, że o ja p------e. Zbliża się nawet do liczby atomów w naszej galaktyce, składa się z 68 cyfr. Jakby wynik ten był sekundami, to liczba sekund, która minęła od początku wszechświata, to byłaby jakaś śmieszna, miliardowa część procenta
@iErdo: w jakimś popularnonaukowym podkaście słyszałem pewną analogię tego jak duża jest liczba kombinacji kart, którą potem weryfikowałem z wolframem alpha i jest prawdziwa.
Szło to mniej więcej tak: wyobraź sobie, że co sekundę układasz każdy możliwy układ kart po kolei tak żeby przejść przez wszystkie możliwe układy, owe 52 silnia.
#2137
źródło: 8543
Pobierz