Jako, że wczoraj oddawałem krew i jestem 0,5kg lżejszy to do końca tygodnia biegam samą bazę. I tu ciekawostka, dzisiaj pobiegłem tą samą trasą co w niedzielę, by porównać się przed i po oddaniu krwi, nawet dystans się zgadza. Średnie tempo wolniejsze o 4s na km, a tętno wyższe o 7bpm. Max tempo było takie samo, a Max HR wyższe o 10
@neufrin: ooo ciekawe, byłem oddać krwi w czwartek przed moim failem niedzielnym na 10k. Może to też dołożyło cegiełkę do kotwicy którą za sobą ciągnąłem.
@Grzegiii: Jestem pewien, że tak. W teorii już po 24h od oddania można trenować ale dalej nie jest zalecane "ściagać się" min 2 tyg po oddaniu, bo jednak organizm osłabiony jest i serce musi mocniej pracować.
Trzeci raz dycha, to się nudne robi ( ͡°͜ʖ͡°)ノ⌐■-■ Tym razem można powiedzieć, poprawiłem się po wczorajszym blamażu z wrapami, bo udało się poprawić PB na 10 km. W dodatku średnie tętno miałem niższe o osiem oczek względem poprzedniego PB (149 vs 157). Jest dobrze :)
Co tu powiedzieć, pierwszy kilometr za wolno, reszta tak jak miało być. Chociaż nie wiem, czy jakbym pobiegł te 4:30/35 na pierwszym, to potem dałbym radę to utrzymać.
@Piter_Privisi: Kadencja, biegam z telefonem. xD Muszę kupić sobie jakiś zegarek. Tętno obstawiam, że 170-175 luźno było, jak nie więcej. Kiedyś sobie mierzyłem po mocnej rozgrzewce do meczu, to mi wyszło 189. xD
Pochwaliłem się wczoraj, że odkąd biegam to nie męczy mnie katar, więc dzisiaj na złość tak leciało z nosa że momentami ciężko było oddech złapać (╯°□°)╯︵┻━┻
Ależ dzisiaj leń! Budzik 6:10 -> ciąg drzemek i finalnie 7:30. Zebrałem się z myślą co będzie to będzie - 2 km BS + 6 km poniżej 5:00 (zobaczymy jak będzie szło) i 2 km BS. Weszło ciężko , jakoś bez energii i siły w nogach. Tempo na odcinkach między 4:40-4:50. No nic, ważne że tyłek ruszony. :) pogoda wspaniała! 乁(♥ʖ̯
Miała być dycha, ale już koło domu przebiegałem, więc stwierdziłem, że styknie. Myślałem, że będzie gorzej, choć nogi pod koniec już były jak galareta, bo majtało mną trochę. xD
Ciekawy trening. Coś innego niż zawsze. Rozgrzewka, 2,4km biegu, 800m maks ale bez sprintu, cool down. Dziś ominąłem pułapkę w którą wpadłem ostatnio: błoto do połowy piszczela xD
Kilometry z ostatniego tygodnia, cały styczeń baza i zaczynam coś przyspieszyć, bo czas najwyższy 20min na 5km złamać. Wczoraj 6x800 jeszcze z 3min przerwą, żeby zobaczyć jak to zadziała, weszło bardzo przyjemnie. W końcu wyciągnąłem z szafy Endorphiny PRO i już widać na piance otarcia, chyba po truchtaniu w przerwach :/. Waga 89-90kg i ja
Sobotnia baza 12km
#bieganie #sztafeta #biegajzwykopem
#
źródło: IMG_4037
Pobierz