@budep: Boże jakie bzdury. Setki tysięcy jak nie miliony ludzi sie poznają przez internet ale wykopek napisał ze nie ma szans to nie ma! Sam poznalem tak mase kobit, z jedną spotykałem się przez 3 lata. Tym bardziej ze na takim badoo czy tinderze wiesz ze druga strona dała w prawo. W realu spermisz do laski której najprawdopodobniej sie nie podobasz i nawet o tym nie wiesz. To też spory
Ten #nofap to nie jest szczególnie dobre wyjście, a na pewno nie zawsze i dla wszystkich. Jak ja ograniczyłem mocno masturbację na dłuższy czas, to łapało mnie zmulenie oraz moje libido w ogóle przestało istnieć. Dopiero powrót do trochę częstszego bicia Niemca w kask sprawił, jakby zaczęła we mnie krążyć energia, testosteron i czuję się jakoś lepiej. Wszystko trzeba dostosować do własnych potrzeb i organizmu.
Męczące w depresji jest to, że do wszystkiego muszę się zmuszać. Gdyby nie obowiązki, rzeczy które muszę zrobić, nawet najbardziej podstawowe, np kupić jedzenie, żeby nie umrzeć z głodu etc, to po prostu zalegałbym w łóżku, gnił i był całkowicie bezproduktywny. W głowie ciągle mam myśli, żeby odkładać rzeczy, które nie są konieczne do robienia. Nie wiem, poszedłbym do biblioteki, ALE przecież nie muszę, więc to zrobię jutro, pojutrze, kiedyś tam. Poszedłbym
Podejrzewam, że antydepresant całkowicie mnie wyzuł z uczuć. Nie mam żadnych celów, marzeń, uczuć; są to tylko jakieś skrawki, jakieś strzępy, których nie strawił płomień leku. Plus taki, że głęboki smutek i inne negatywne emocje też zniknęły, ale co to za życie... nic mnie nie fascynuje, na nic nie czekam, nikt mi się nie podoba. Do tego mam inne problemy zdrowotne, które sprawiają, że jestem ciągle zmęczony, senny. Mam kompletnie dość, jestem
@budep: Miz tymi lekami głownie chodzi o to, że NDRI całkiem inaczej wpływa na organizm niż SSRI. Oczywiście, zależy też do organizmu, lecz z moimi odczuciami zbiega się sporo opinii - NDRI nie spłyca emocji, nie pakuje w zombie, powiedziałbym, że jest lekkim popychaczem. No ale z hajsem to rozumiem, mnie by nie było stać na terapię, gdybym nie miał na NFZ :(
@budep: Albo ten Aczutuse. Programista z dobrymi kontraktami (niedawno dawał wpis o jednym intratnym, który mu oferowano, ale wpis usunął jak mu wytknąłem). Na innych tagach pisze i zachowuje się normalnie, a tutaj przychodzi pisać jak upośledzony i podszywać się pod przegrywa.
Wiara w Boga to jedyne co daje mi nadzieję w życiu. Trzyma mnie w ryzach głębszego sensu, który tak łatwo utracić raz za razem. Od maleńkiego czułem się inny, byłem (nad)wrażliwy i miałem poczucie czegoś większego, okalającej nas Tajemnicy. W gimnazjum już zacząłem drążyć różne lektury duchowe, z początku z małym zrozumieniem. Z czasem przerobiłem mnóstwo nurtów, filozofii i wierzeń. I choć miałem dużo doświadczeń, znaków, wizji, koincydencji itd, dających mi lepsze
@budep: Wiara w to że jest jakaś siła wyższa która stoi po naszej stronie potrafi zdziałać cuda jeśli chodzi o poprawę nastroju i psychiki.Niezależnie od tego czy istnieje ona naprawdę.
Ale przecież nie ma kompletnie żadnej logiki w tym, że kosmiczne statki, które pokonały galaktykę albo ileś z nich, dysponując kompletnie niedostępną dla nas technologią, nagle dały się zestrzelić w takiej ilości ziemianom. Człowiek chce wierzyć, ale nie ma w co. Chyba tylko próbują nas oswoić z faktem, że może istnieć pozaziemska cywilizacja.
@budep: statek wielkości auta raczej nie jest pojazem do podróży międzygwiezdnych. Przyjmując na poczet tej rozkminy, że to faktycznie ufo, to najbardziej pasuje kategoria automatycznej sondy, która sobie lata zbiera dane i wraca do bazy.
A dlaczego ich zestrzeliliśmy? bo to obiekty badawcze, a nie wojskowe
I'm done. Nie widzę sensu trzymać dobrych nawyków, za to ostatnio znowu zacząłem pić. Ale nawet to nie daje takiego funu, jak wcześniej. Prawda jest taka, że tylko miłość by mnie uratowała, ale ona nie istnieje. Nie chce mi się już nic, chciałbym zgasnąć. Walczę bezowocnie od lat o normalne życie, a inni je mają ot tak, od urodzenia. Może i by mi się chciało walczyć, ale nie widzę żadnych benefitów, ciągłe
Próbowałem poznawać na żywo, przez pracę, przez Tindera, Facebooka i po prostu nie ma szans.
Takie czasy. Ja spotykam same zajete dziewczyny, a jak jakaś jest chętna, to nie jestem zainteresowany albo ma dziecko .. Ja tam sie przyzwyczaiłem do samotności dawno temu. Da sie
@budep: ja z czasem zakochałem się w mojej samotności i naprawdę uwielbiam być sam, ale długo to trwało zanim nauczyłem się być pustelnikiem. Teraz widzę kogoś raz na tydzień dwa przez chwilę i naprawdę jestem wdzięczny za spokój życia jaki mam.
Dręczy mnie bezcelowość. Cóż, nie wiem po cóż ja egzystuję. Jaki jest mój ziemski plan? Kiedyś miałem marzenia, ale dotarło do mnie, że nie umiem ich spełnić. Zbliżam się do trzydziestki i nie mam żadnych osiągnięć. I co z tego, że udaje mi się walczyć z depresją, potrafię się skupić, nie jestem ciągle smutny, jest pod tym względem całkiem nieźle, ale cóż dalej? Dzisiaj na przykład cały dzień czytałem, sprzątałem, prałem, ugotowałem
@budep nie piszę, żeby cię pocieszyć. Nawet jakbyś miał cele i je zrealizował byłoby tak samo. Osiągnąłem wszystko co tylko planowałem i o czym kiedykolwiek marzyłem w chj szybko i też nie wiem co dalej, a to co niby zdobyłem mogę postawić sobie co najwyżej na półce i patrzeć. Niby droga nie cel jest ważna, ale bez celu nie ma drogi
@budep: Myślę, że warto dojrzeć do takiego wniosku, że życie nie ma sensu czy celu per se. I to wcale nie jest dołujące czy szokujące rozumowanie, a wręcz może przynieść ulgę, zdjąć presję i ciężar. To, że istniejemy, jest właściwie przypadkiem, wybrykiem, takim cudem natury. Życie jest wartością samą w sobie, nie ma obowiązku dodawania nakładek w postaci np osiągania celów. Watro osiągnąć taki stan, że cieszymy się z danej
Agencja do Walki z Narkotykami (DEA) przechwyciła w 2022 r. ogromne ilości fentanylu, które mogłyby uśmiercić wszystkich Amerykanów. To ponaddwukrotnie więcej niż w 2021 r. – wynika z najnowszego raportu.
Aż 55% mężczyzn w Polsce przyznaje, że odczuwa dotkliwą samotność – wynika z raportu Instytutu Pokolenia. Kluczowy dla eskalacji tego problemu społecznego był rok 2012. Dlaczego? Odpowiada Michał Kot, dyrektor instytutu.
Ja tego nie rozumiem. Byleby nasrać reklamami i elo, zero poczucia estetyki. Jakbym był nowym użytkownikiem bez adblocka, to bym tutaj nigdy więcej nie wszedł.
— Nie mogę zrozumieć, co ją tak w tym życiu męczy? Nie ma obowiązków, nie spłaca kredytu... My z żoną też pracowaliśmy w jej wieku, a dodatkowo mieliśmy przecież rodzinę, dwoje dzieci. Nikt się nad sobą ciągle nie użalał, choć żyliśmy w PRL-u, to trzeba było po prostu robić swoje. Mimo to...
@sp00_n: To jest clue. Wszystko jebnęło przez internet, przebodźcowanie, za duże oczekiwania względem życia, porównywanie się, iluzję możliwości osiągnięcia wszystkiego..
Orban uważa, że UE nie powinna się wtrącać w wojnę na Ukrainie i że Ukraina nigdy nie wygra z rosyjską armią. Rosja się broni przed zachodnią bronią. Język wyjęty żywcem z podręczników rosyjskiej propagandy.
Gdzie jest jakiś stream? Poratujcie jakąś stroną.
Komentarz usunięty przez autora