Dosadne uświadomienie sobie faktu, że nikt mnie w życiu nie pokocha, jest głównym powodem mojej depresji. I to, że jestem taki poharatany - ile nieudanych relacji, prób, bycia traktowanym pobłażliwie albo friendzonowanym i tak dalej, to już zabrnęło tak głęboko, że chyba nigdy się z tego nie wyliżę.
Najgorsze historie zawsze zaczynają się od słów: poznałem pewnego dnia dziewczynę... ale spokojnie, ta nie będzie taka brutalna. Tylko trochę niekomfortowa. Nikt mi serca nie złamał, bo do niczego nie doszło. Nie dotarłem nawet do etapu friendzona. Nie wiem, dobrze się dogadywaliśmy, była między nami chemia, śmieszki i nawet powiedziała otwarcie, że mnie lubi. Jednakowoż nie przełożyło się to na absolutnie nic poza pracą, w której widuję ją dość okazjonalnie. Rozmowy pisane
@budep: jesteś dla niej zwyczajnie nieatrakcyjny, nawet jako ktoś do zwykłych wyjść. Po prostu nie chciała tego powiedzieć otwarcie i Cię urazić. Natura.
Dlaczego w polskich mediach nie ma nic o powalonej treści mejli ani o ostatnich zeznaniach? Wiem, jedziecie Republikę, ale to powinno być grzane wszędzie a jest zupełna cisza...
Z jednym się z Braunem zgadzam - to państwo nie jest niepodległe. Jak patrzę jak lachę Amerykanom i Izraelowi opitalamy przy każdej okazji to mi wstyd, że jestem Polakiem-robakiem do pomiatania. Kiedyś Tusk zapraszał ściganego przez Trybunał w Hadze Netanhaju gwarantując mu ochronę, teraz Nawrocki nie piśnie nic do Trumpa, kiedyś nam USA w ciągu paru dni zmieniło ustawę o międzynarodowym ściganiu kłamców nt Holocaustu i tak dalej... Przykłady można mnożyć.
Ależ ludzie nie grzeszą inteligencją i są podatni na manipulacje - przykład spuszczania się nad typem z zagranicy, który chce za wszelką cenę by Polska była czysta kulturowo, bez imigrantów. Jednocześnie nikt nie bierze pod uwagę, że dzietność w tym kraju przestaje istnieć i za kilkanaście lat zacznie dochodzić do potężnej katastrofy demograficznej... I żeby utrzymać to państwo w jakichkolwiek sensownych ryzach funkcjonowania, trzeba będzie ściągać imigrantów. Najlepsze jest to, że właśnie
@WstretnyOwsik: Każdy kto pamięta wykop jeszcze sprzed dekady wie, że przedewszystkim patodzieciarnia i przegrywy zniszyły wykop. Nie ma już sensownego kontentu bo taki content jest trudny. Parafrazując klasyka, wykopki po prostu nie chcą być traktowane poważnie.
Czaicie to, że prezydentem Polski jest gość, którego można bezkarnie nazywać snusiarzem, kibolem znającym bandytów i przywłaszczającym kawalerkę kłamcą, i absolutnie NIC za to nie grozi? Jak Żulczyk nazwał Dudę słowem na D, to miał sprawę w sądzie, a wyrok nie był oczywisty. W tym przypadku, każdy kto by w sądzie był, miałby z góry zapewnioną wygraną.
@Dadas77: czym zaskakuje? czekam na ciekawe argumenty, bo ryżemu daje popalić i wetuje co popadnie? czy tym że rozmawiał z trumpem jak ten znalazł dla niego 10 min czasu pomiędzy obiadem a sraniem
Może zna ktoś odpowiedź na to pytanie, bo google nie do końca pomaga.
Jeżeli jest się zatrudnionym nie od 1 dnia miesiąca, tylko powiedzmy 3, i mimo to przepracuje się wymaganą ilość godzin w miesiącu, to dostanie się pełne wynagrodzenie czy pomniejszone? Chodzi o umowę o pracę i wynagrodzenie stałe każdego miesiąca.
Jesli miesiac ma na przyklad 20 dni roboczych to ma 160h. Jesli zatrudniles sie 3 dnia to twoja norma na ten miesiac wynosi 160-16=144. I dostaniesz 144/160 wynagrodzenia.
Jesli przerobisz 160h to bedziesz mial 16 "nadgodzin" ktore mozesz sobie dac do wyplacenia.
Przy pelnym etacie wynagrodzenie jest stale niezaleznie ile dany miesiac ma dni - warunek jest taki ze wszystkie robocze jakie ma przepracujesz (nie
Od trzech lat biorę fina, bo mnie jakiś Mirek uświadomił i dzięki temu nadal mam włosy. Do tego raz dziennie psiknę sobie loxonem i jest okej. Co prawda wywalam na to trochę pieniędzy, ale tragedii nie ma. Gdybym te trzy lata temu nic nie zrobił, teraz musiałbym się o--------ć na łyso i wyglądałbym co najmniej jak ćpun. Nie pasuje mi brak włosów, w zupełności. A wtedy już miałem przerzedzenia na czubku głowy
Kim ja jestem, żeby krytykować, ale... ta sonata h-moll to strasznie chaotyczne dzieło muzyczne jest. Bez sensownej konstrukcji, bez celu, ciężko się tego słuchało w wykonaniu Pawlaka (i w wykonaniu kogokolwiek innego byłoby tak samo).
Ale ten Pawlak naprawdę pięknie poleciał. Może i były małe błędy, ale nadrobił charakterem i graniem z duszą. Dla mnie topowy występ, obok Włocha Rubena Micieli z dzisiaj.
#depresja #przegryw #samotnosc